Więcej kasy

PRZEMYŚL. Sesja nadzwyczajna nad podziw zwyczajna, choć nie bez wątpliwości

Bardzo spokojnie przebiegały dyskusje wokół Projektu Lokalnego Programu Rewitalizacji Miasta Przemyśla na poniedziałkowej sesji nadzwyczajnej Rady Miejskiej. Nie obyło się jednak bez wątpliwości zwłaszcza w temacie zwiększenia nakładów na dawny Klub Garnizonowy oraz pominięcie pewnych organizacji w części projektu poświęconej kulturze.

- Nie wiem, czy to niedopatrzenie, czy zła wola, ale w projekcie pominięto takie organizacje, jak ZHP, Związek Strzelecki, czy Przemyskie Towarzystwo Rekonstrukcji Historycznych, którego jestem członkiem – zauważył podczas dyskusji nad projektem radny „Doliny Sanu”, Janusz Łukasiewicz. – Słuszna uwaga pana radnego – przyznał w odpowiedzi prezydent Robert Choma. – Musimy to poprawić – zadeklarował. Sporo wątpliwości dotyczyło dofinansowanie o ponad 300 tysięcy złotych modernizacji dawnego Klubu Garnizonowego przy Grodzkiej. Budynek został miastu przekazany przez MON w zamian za oddanie Związkowi Ukraińców w Polsce nieruchomości przy Kościuszki 5. Radni nie byli przekonani, czy w ogóle to była najlepsza zamiana.

- O wiele korzystniej byłoby dla nas wziąć za Dom Narodowy nieruchomość przy Leszczyńskiego – zauważyli Ludwik Kaszuba (SLD) i Władysław Bukowski (PiS) – Dawny Klub Garnizonowy to dla miasta obciążenie – dodał Eugeniusz Strzałkowski. (PiS) – Wymaga gruntownego remontu, który może pochłonąć w pierwszej wersji 10, a w drugiej nawet 17 mln. złotych, a nie mamy gwarancji, że pozyskamy skądś część pieniędzy na to – wyliczał minusy. – Dlaczego miasto nie zadbało o promesę na środki własne od ministra Siemoniaka, z którym były spotkania na temat zamiany – dopytywał Strzałkowski. -Ziemia przy Leszczyńskiego nie była warta tyle, by można było ją przyjąć w zamian za budynek przy Kościuszki 5 – odpowiedział R. Choma. – Pan minister Siemoniak jest z MSWiA, więc nie ma środków na pomoc przy remoncie – zauważył. – Jestem jednak przekonany, że uda nam się ściągnąć pieniądze na ten cel z zewnątrz, a Klub Garnizonowy nie jest, jak niektórzy z państwa mówią „strupem wziętym sobie na głowę”, tylko nieruchomością, która wykorzystamy z pożytkiem dla miasta przekonywał Choma.

Ostatecznie uchwała „przeszła” przy 22 radnych obecnych na sesji nadzwyczajnej, 17 głosami „za” i 5 wstrzymującymi się. Na sesję pofatygowali się dwaj posłowie z PO, Marek Rząsa i Piotr Tomański, ale nie zabierali głosu.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.