Wiek największym wrogiem aktorki?

- Kobiety w pewnym wieku przestają dostawać role – mówi Grażyna Wolszczak. I choć ona sama jest dumna ze swojego wieku, przyznaje, że w jej zawodzie lata kobiecie liczy się inaczej.

- Nie ma co ukrywać, od zawsze wiadomo, że dojrzałe aktorki dostają mniej ról od swoich młodszych koleżanek. Czasem zostaje jeszcze telenowela, gdzie potrzebne są kobiety w każdym wieku. Choć muszę przyznać, że osobiście nigdy nie spotkałam się z taką uwagą, że ze względu na wiek roli nie dostanę – powiedziała Grażyna Wolszczak.

Aktorka nie zamierza uciekać przed czasem, który w jej przypadku jest bardzo łaskawy. – Operacja plastyczna? Po co, swojego wieku nie zmienię, komentuje Wolszczak.

- Czy kobieta odda się w ręce chirurga, czy nie – i tak czas będzie mijał. Trzeba się z tym pogodzić. Mam 50 lat i nawet gdybym zrobiła sobie zabieg, dalej byłabym kobietą 50-letnią, tyle że po operacji plastycznej – mówi aktorka. – Wiadomo, że nie będę już grała dwudziestolatek czy trzydziestolatek. Zawodowo łapię się jeszcze na role czterdziestolatek i to jest ok. Uważam, że kobiecość jest atrakcyjna w każdym wieku, niestety nie wszyscy mają takie samo zdanie – dodaje.

Do inwazyjnych poprawek Grażyna Wolszczak zachowuje zdrowy dystans, na co dzień zwyczajnie stawia na zdrowie. Niestety, aktywny tryb życia nie zawsze pozwala w pełni korzystać z uroków i walorów jogi, jej ulubionego upiększacza. – W jodze liczy się systematyczność, ja nie zawsze mam na to czas – wyjaśnia.

Ale to, co pozostaje niezmienne i jest jej eliksirem młodości, to pozytywne usposobienie i radość. – Staram się pozytywnie podchodzić do życia. Nie znam osoby, która byłaby zgorzkniała i wyglądał ładnie – dodaje.

PAP, bez

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.