Wielka mobilizacja. Przybywa Widzew

Fot. Adam Bryja (www.widzew.com)

PIŁKA NOŻNA. II LIGA. W sobotę padnie rekord frekwencji na ligowym meczu Apklan Resovii. Łodzian dopingować będzie ponad tysiąc kibiców.

Szlagier kolejki Apklan Resovia – Widzew Łódź obejrzy na Stadionie Miejskim w Rzeszowie blisko 4 tysiące kibiców. Dobrze dysponowani gospodarze chcą sprawić niespodziankę. Dla 4-krotnego mistrza Polski pojedynek z Resovią to jedno z wielu zadań do odrobienia. Zadań, które mają doprowadzić Widzew tam, gdzie jego miejsce. – Musimy patrzeć dalej niż rok czy dwa lata do przodu. Realizujemy trzy punkty: awans do I ligi, piąte mistrzostwo, trzeci wielki Widzew – opowiadał na łamach “Przeglądu Sportowego” Tomasz Jędraszczyk, wiceprezes łódzkiego klubu ds. marketingu. Ambitne cele łatwiej realizować, mając pieniądze, a Widzew dysponuje budżetem, którego nie powstydziłyby się słabsze drużyny ekstraklasy. Piętnaście milionów zł wystarcza na sprowadzenie zawodników z wyższych klas. Zimą Widzew sięgnął zatem po obrońców GKS-u Tychy i Legii, pomocnika Rakowa Częstochowa i napastnika Górnika Zabrze (akurat Rafał Wolsztyński dochodzi do siebie po operacji kolana). Na papierze to potęga, w rzeczywistości jednak mechanizm wciąż niezbyt dobrze naoliwiony.

Ligi nie zjedli

Zespół Radosława Mroczkowskiego jest wiceliderem, ale trudno powiedzieć, by szedł jak burza. Wygrał tylko jeden z ostatnich pięciu meczów. Po raz ostatni więcej niż dwa gole strzelił 20 października. Rzeszowianie wcale nie stoją na straconej pozycji. Rundę rozpoczęli od świetnych występów w Łęcznej i Toruniu, a na Stadionie Miejskim ponieśli tylko jedną porażkę; dawno temu, na inaugurację sezonu ze Zniczem. Trener Szymon Grabowski chyba czuje, że to dobry moment na sprawienie niespodzianki. – Jesteśmy przygotowani na twardy bój, mamy pomysł na to spotkanie – zapewnia. – Z naszego punktu widzenia szkoda, że Widzew nie pokonał w ostatniej kolejce ROW-u Rybnik. Przyjedzie zmotywowany, w składzie zajdą zmiany, ale choć to klasowa drużyna, nie jest maszyną do wygrywania. Łodzianie zamierzali „zjeść” ligę, tymczasem nad czwartą Elaną mają raptem 4 punkty przewagi.

“Pasiaki” w I rundzie przegrały z Widzewem 1-2. Od tego czasu jednak obie drużyny zdobyły… tyle samo punktów. – Ważny będzie początek. Nie możemy pozwolić, by rywal objął prowadzenie. Gdy Widzew pierwszy traci gola, zaczyna popełniać błędy – zauważa opiekun gospodarzy, zaniepokojony absencją Dariusza Frankiewicza. Najważniejszy piłkarz Resovii naciągnął w Toruniu mięsień. – Był w kapitalnej formie, niełatwo go będzie zastąpić. Ale do składu wracają Rafał Mikulec, Mateusz Świechowski, Arek Górka i Dawid Kwiek, więc mam w kim wybierać – pociesza się Szymon Grabowski.

Widzew chciał 2500 biletów

Pojedynek z Widzewem wzbudza szalone zainteresowanie. Wiadomo, że padnie rekord frekwencji – do tej pory najwięcej kibiców oglądało starcie z Elaną (1500), a gdy zamykaliśmy to wydanie gazety, fanom w Rzeszowie sprzedano już 1800 biletów. Szczelniej trybuny wypełniły się podczas pucharowego boju z Lechią Gdańsk (4150), lecz pamiętajmy, że gros widzów stanowiły dzieciaki wpuszczone za darmo w ramach akcji promocyjnej klubu. Fani Widzewa dotrą do stolicy Podkarpacia pociągiem specjalnym już o godz. 11.15. Otrzymali ponad tysiąc biletów, choć zgłosili zapotrzebowanie na… 2500! Jeszcze na początku roku Resovia wystąpiła do miasta z propozycją rozbudowy sektora dla gości, chciała zapłacić z własnych środków, lecz nie otrzymała zielonego światła.

Hit 24. kolejki chciała pokazać TVP 3 w niedzielnym paśmie, przeznaczonym na transmisję spotkań II ligi. Resovia nie wyraziła zgody. Pomijając kwestie organizacyjne (zmiana dziesiątek pism do związków, urzędów, policji itp.), musiano by grać po Stali Rzeszów (jej mecz planowo odbędzie się w niedzielę), na murawie, która wówczas przypominałaby pole orne.

APKLAN RESOVIA – WIDZEW ŁÓDŹ; sobota, godz. 15 (Stadion Miejski w Rzeszowie)

tsz

****

Derbowo w Buguchwale

Z nowym trenerem, Ryszardem Komornicki przystąpi Siarka Tarnobrzego do sobotnich derbów Podkarpacia ze Stalą Stalowa Wola. Spotkanie to obędzie się w Boguchwale, gdzie „Stalówka” rozgrywa swoje mecze w roli gospodarza. Po serii słabych występów, w minionym tygodniu skończyła się cierpliwość tarnobrzeskich działaczy, którzy zwolnili dotychczasowego szkoleniowca, Włodzimierza Gąsiora. Jego następcą został był piłkarze m.in. Górnika Zabrze i reprezentacji Polski, 59-letni Ryszard Komornicki. – Nie jestem żadnym strażakiem. Zresztą nigdy nim nie byłem, bo się bałem ognia. Lubię pracować za to z młodymi ludźmi, a tacy są właśnie w Siarce. Do soboty musimy poprawić pewne rzeczy, a moi zawodnicy muszą być skoncentrowani na grze, a nie na tym, że są derby – przekonuje Komornicki, który w sobotę nie będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Adriana Gębalskiego i Jakuba Księżniakiewicza. Do drużyny wracają za to chorzy ostatnio Michał Bierzało i Kamil Radulj oraz pauzujący za kartki Jakub Głaz. O zmazaniu plamy sprzed tygodnia (1-5 z Pogonią Siedlce) marzą z kolei piłkarze Stali. – Musimy wyeliminować błędy, jakie zdarzały nam się w dwóch ostatnich meczach. Na pewno nie chcemy zawieść naszych kibiców, bowiem zdajemy sobie sprawę jaki to jest mecz – mówi Wojciech Fabianowski, członek sztabu trenerskiego Stali, w której w sobotę na pewno nie zagra chory Michał Kitliński.

STAL STALOWA WOLA – SIARKA TARNOBRZEG; sobota, godz. 15 (w Boguchwale)

mj

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
pokaNikt Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
poka
Gość
poka

Panowie BRRAWO za walkę do końca, w tym roku utrzymaniu w przyszłym awans!!!!

Nikt
Gość
Nikt

Tylko zwyciestwo RESOVIO!! Małymi kroczkami po swoje ;) POWODZENIA jutro i widzimy się na stadionie, a z niektórymi to trochę wcześniej na RRynku.