Wielka tragedia rodziców w Lutczy

To w pobliżu tego miejsca zginął 3-letni chłopczyk. Wyjaśnieniem jego śmierci zajmują się śledczy ze Strzyżowa. Fot. Wit Hadło

LUTCZA. Cała wieś nie może uwierzyć w śmierć 3-letniego chłopczyka.

Na razie oficjalnie wiadomo, że chłopczyk, który za kilka dni miał obchodzić urodziny, utopił się na posesji domu, w którym mieszkał z rodzicami i czwórką rodzeństwa.

- To jest bardzo, ale to bardzo porządna rodzina. Cała wieś nie może się otrząsnąć, tak jesteśmy tu zszokowani – mówi jedna z ekspedientek w lokalnym sklepie. Śledczy podchodzą do sprawy niezwykle delikatnie i z wyczuciem. Postanowili pozwolić dojść do siebie rodzicom chłopczyka i przede wszystkim dać im pochować ich ukochane dziecko. – Dopiero wówczas zostaną przesłuchani – mówi Dorota Roman, szefowa Prokuratury Rejonowej w Strzyżowie.

Z naszych informacji wynika, że chłopczyk bawił się w czwartek przed godziną 16 na podwórku przed swoim domem. Miał on utopić się w zbiorniku, do którego wypływały nieczystości z pojemnika na gnojówkę. – Z tego co wiem, to biegał on jeszcze chwilę wcześniej trzymając patyk i bawił się z drugim dzieckiem, a tej wody, w której się utopił, było podobno niewiele – opowiada jedna z mieszkanek Lutczy.

Chłopczyka początkowo próbował reanimować ojciec. Na miejsce została wezwana również karetka. Po jej przyjeździe malec był jeszcze długo reanimowany przez ratowników, ale pomimo to zmarł.

Mieszkańcy, którzy z nami rozmawiali, twierdzili, że wyjątkowo im szkoda tej rodziny, bo jest niezwykle uczciwa i pracowita. – Harowali na swojej roli jak woły, żeby jakoś godnie żyć, o co w dzisiejszych czasach przecież ciężko – opowiada nam sprzedawczyni ze sklepu. – Dzieci zawsze zadbane i zadowolone, a tu taka ogromna tragedia – dodaje kobieta, a w jej oczach pojawiają się łzy.

Śledztwo w sprawie śmierci dziecka
W piątek miała odbyć się sekcja zwłok dziecka, która pozwoli ustalić dokładne przyczyny śmierci 3-latka. – Mamy do czynienia z naprawdę ciężką sytuacją, bo rodzice są w szoku. Dlatego ich jeszcze nie przesłuchiwaliśmy. Jak pochowają swoje dziecko, to w przyszłym tygodniu zaczniemy prowadzić m.in. przesłuchania nie tylko ich, ale także członków rodziny i sąsiadów – mówi prokurator Dorota Roman, która w czwartek była na miejscu tragedii. Oczywiście policjanci pod jej nadzorem sporządzili m.in. dokumentacje fotograficzną oraz oględziny miejsca zdarzenia.

Wiadomo też, że strzyżowska prokuratura wszczęła oficjalnie śledztwo dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka. Na razie śledztwo toczy się w sprawie, a nie przeciwko komuś. – Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja może się zmienić po wykonaniu różnych czynności – dodaje prokurator.

Grzegorz Anton

do “Wielka tragedia rodziców w Lutczy”

  1. ala

    To jest straszna tragedia dla rodziców, rodzeństwa. Sama mam trzyletniego synka i nie wyobrażam sobie go stracić.

  2. ala

    To jest straszna tragedia dla rodziców, rodzeństwa. Sama mam trzyletniego synka i nie wyobrażam sobie go stracić.

  3. *

    W NASZEJ MIEJSCOWOŚCI ZDARZYŁA SIĘ PONAD 30 LAT TEŻ TAKA TRAGEDIA. CHŁOPCEM OPIEKOWALI SIĘ DZIADKOWIE. CAŁA WIEŚ STRASZNIE TO PRZEŻYŁA. TO JEST COŚ OKROPNEGO I NIKOGO NIE POWINNO SIĘ OBWINIAĆ, PONIEWAŻ TAKIE OBWINIANIE ZRUJNOWAŁO STOSUNKI W RODZINIE Z NASZEJ WIOSKI. DZIECKU JUŻ I TAK NIKT NIE MÓGŁ POMÓC.

  4. *

    W NASZEJ MIEJSCOWOŚCI ZDARZYŁA SIĘ PONAD 30 LAT TEŻ TAKA TRAGEDIA. CHŁOPCEM OPIEKOWALI SIĘ DZIADKOWIE. CAŁA WIEŚ STRASZNIE TO PRZEŻYŁA. TO JEST COŚ OKROPNEGO I NIKOGO NIE POWINNO SIĘ OBWINIAĆ, PONIEWAŻ TAKIE OBWINIANIE ZRUJNOWAŁO STOSUNKI W RODZINIE Z NASZEJ WIOSKI. DZIECKU JUŻ I TAK NIKT NIE MÓGŁ POMÓC.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.