Wielki dzień Stali

Mieleccy piłkarze wrócili z tarczą z Warszawy, gdzie w piątek pokonali tamtejszą Legię. Tego nie spodziewał się chyba nikt!
Fot. Mateusz Kostrzewa / Legia.com

– Jesteśmy bardzo zadowoleni. Mecz kosztował nas dużo zdrowia. Chłopcy przebiegli ponad 123 km. I szarpali! Trzeba pochwalić nasze lwy. Walczyli rzeczywiście jak lwy! Myślę, że to wielki dzień dla wszystkich w Stali – mówił po zwycięstwie 3-2 nad Legią Warszawa Leszek Ojrzyński, trener PGE Stali Mielec, która tym samym stała się autorką największej sensacji bieżącego sezonu PKO BP Ekstraklasy.

Przed piątkowym spotkaniem chyba nikt nie dawał mielczanom szans na zdobycie Warszawy. A jednak! Ekipa Leszka Ojrzyńskiego kolejny raz pokazała, że niestraszny jej żaden rywal, o czym boleśnie przekonał się aktualny mistrz Polski i dotychczasowy lider PKO BP Ekstraklasy. Trzeba jednak przyznać, że goście mieli w tym spotkaniu niesamowite szczęście. Jak bowiem inaczej nazwać fakt przyznania im aż trzech rzutów karnych? – To był słaby mecz w naszym wykonaniu. Mecz ułożył się dla nas źle, bardzo szybko straciliśmy bramkę po rzucie karnym. Nie spodziewałem się, że tych karnych będzie więcej. Później szybko wróciliśmy do gry, szybko strzeliliśmy dwa gole, mieliśmy wszystko pod kontrolą. Niepotrzebny rzut karny i zrobiło się 2-2. Po przerwie mieliśmy założenie, żeby wyżej atakować przeciwnika. Niestety, kontra i kolejny karny. Do końca meczu było jeszcze dużo czasu, ale graliśmy słabo. Nie tworzyliśmy sobie okazji. Ja sam nie pamiętam żadnej 100-procentowej sytuacji dla nas i po prostu przegraliśmy. Poprzednio udawało nam się wygrywać, teraz będziemy mieli w głowach tę porażkę aż do następnego spotkania – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Czesław Michniewicz, trener Legii, pod którego wodzą przegrała po raz pierwszy.
Mieć szczęście to jedno, ale umieć je wykorzystać, to już zupełnie inna sprawa. Jednak i w tym względzie mielczanie spisali się znakomicie. Ich bohaterem został Łukasz Zjawiński, który jeszcze wiosną tego roku… nie mieścił się w składzie pierwszej drużyny Legii i zmuszony był grać w jej rezerwach. W piątek to właśnie po faulach na nim sędzia podyktował trzy „jedenastki” dla PGE Stali. – Legia to najlepsza według mnie drużyna w Polsce. Było widać przewagę. Legia ma ogromną jakość piłkarską. My dzięki sprytowi i umiejętnościom byliśmy cały czas w grze. Rzuty karne utrzymywały nas przy życiu – przekonywał Leszek Ojrzyński. Dwukrotnie w roli winowajcy wystąpił pochodzący z Dębicy Artur Jędrzejczyk. O ile przy pierwszym jego faulu nie było żadnych wątpliwości, o tyle przy drugim można by było je mieć. Nie miał ich jednak sędzia Bartosz Frankowski, który wskazał na „wapno”. Podobnie było w przypadku faulu Mateusza Wieteski, z tą tylko różnicą, że wówczas arbiter musiał się posiłkować VAR-em. Mielczanie (dwa razy Maciej Domański, a po jego zejściu z boisku raz Grzegorz Tomasiewicz) bezbłędnie wykonali „jedenastki” za każdym razem wyprowadzając w pole Artura Boruca. Gdy po pierwszym trafieniu „Wojskowi” szybko odpowiedzieli, a potem wyszli na prowadzenie, wydawało się, że PGE Stali przyjdzie porażką zakończyć rok 2020. Jednak przyjezdni jeszcze przed przerwą zdołali wyrównać, a po zmianie stron drugi raz tego wieczoru wyszli na prowadzenie. Legia wprawdzie później mocno przycisnęła, jednak jej akcje przypominały bicie głową w mur. Mądrze, a przede wszystkim niezwykle ofiarnie grający goście szczelnie bronili dostępu do własnej bramki, by po końcowym gwizdku unieść ręce w geście triumfu. – Nie żałuję, że runda się kończy. Odpoczynek jest potrzebny. Te mecze bardzo dużo nas kosztowały. Przed nami fajne święta i Nowy Rok. W meczu wszyscy zapracowali na ten wynik, zmiennicy także. Uważam, że wyciągnęliśmy dużo w pięciu meczach pod moją wodzą. Przed nami jednak długa droga do utrzymania – studzi hurraoptymizm szkoleniowiec ekipy z Mielca.
mj

W innych meczach: Cracovia – Lechia Gdańsk 0-3, Lech Poznań – Wisła Kraków 0-1, Piast Gliwice – Raków Częstochowa 0-0, Pogoń Szczecin – Zagłębie Lubin 1-0, Śląsk Wrocław – Warta Poznań 2-1, Wisła Płock – Podbeskidzie Bielsko-Biała 4-1, Jagiellonia Białystok – Górnik Zabrze zakończył się po zamknięciu numeru.

1. Legia 14 29 23-15
2. Raków 14 28 27-15
3. Pogoń 14 28 20-8
4. Śląsk 14 23 21-15
5. Górnik 13 23 18-13
6. Zagłębie 14 22 18-15
7. Lechia 14 19 20-19
8. Lech 14 17 23-22
9. Jagiellonia 13 17 21-24
10. Cracovia 14 16 18-17
11. Wisła P. 14 16 17-20
12. Piast 14 15 17-18
13. Wisła K. 14 14 19-19
14. Warta 14 13 13-19
15. PGE Stal 14 13 17-28
16. Podbeskidzie 14 9 13-38

Cracovia została ukarana odjęciem 5 pkt za przewinienie korupcji. W następnej kolejce: PGE Stal Mielec – Śląsk Wrosław (1.02. – godz. 18).

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments