Wielki sukces, wielkie wyzwanie. FILM

- Teraz idziemy świętować. Chłopaki mogą wypić więcej, niż po piwku. Zasłużyli – podkreślał parę minut po zakończeniu meczu, skąpany w szampanie Jakub Słomski.

IV LIGA. Po rundzie jesiennej w Zaczerniu trzecią ligą nikt sobie głowy nie zawracał. Drużyna traciła do lidera 9 punktów, bliżej było jej do strefy spadkowej.

– Wiosną wszystko się zmieniło, zaczęliśmy wygrywać mecz za meczem. I zrobiliśmy wynik-marzenie! – cieszył się trener Jakub Słomski.

Szkoleniowiec świeżo upieczonego III-ligowca nie ma problemu z odpowiedzią na pytanie, co było największym atutem zespołu. – Kolektyw. Po boisku biegało 11 liderów – podkreśla. Dla Jakuba Słomskiego 18 czerwca 2011 roku to najważniejszy dzień w trenerskiej karierze, która rozpoczęła się właśnie w Zaczerniu.

– Pracuję tutaj już 5 lat. Dla Aleksa Fergusona to pryszcz, dla mnie szmat czasu – uśmiecha się Słomski – Przejąłem drużynę w A klasie, a potem awansowałem z nią do okręgówki, czwartej ligi i teraz trzeciej. Fajnie, prawda?

ZACZERNIE – ŻURAWIANKA
4-0 (1-0)
1-0 Blim (2. – karny)
2-0 Adamczyk (77.)
3-0 Blim (90.)
4-0 Bukała (90.)

ZACZERNIE: Kukulski – Brogowski, Polak, Dynia, Róg, Ciuła (55. Bukała), Weres (85. Smężeń), Szyszka, Pilecki (65. Brzychczy), Adamczyk (80. Ziobro), Blim.

ŻURAWIANKA: Cisek (88. Pstrąk) – Biały, Mach, Bąk, Gorczyca, Tyrawski, Klepacki, Pilawa (66. Gierczak), Gręda, Grad (29. Gałuszka), Sowa (75. Kordasz).

Sędziował Piotr Chudy (Dębica). Żółte kartki: Ciuła, Szyszka oraz Mach. Widzów 250.

Więcej w Super Nowościach

Tomasz Szeliga

 

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.