Wielkie oszustwo z tradycyjną żywnością

Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Niektórzy producenci oszukują klientów dodając do tradycyjnych wyrobów konserwanty.

Na rynku coraz więcej pojawia się produktów, których nazwa lub etykieta sugeruje nam, ze są to produkty tradycyjne, powstałe na bazie starych receptur. Niestety cześć producentów, a chodzi o dwie dość znane marki obecne na polskim rynku, podszywa się pod produkty tradycyjne i oszukuje konsumentów.

- Dostaję sygnały z Inspekcji Handlowych z całej Polski o tym, że pojawia się na rynku żywność nazywana przez producentów tradycyjną, a zawierająca konserwanty – mówi Jerzy Wiśniewski, Wojewódzki Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. – Wiem, że Inspekcja Handlowa nałożyła na pewne przedsiębiorstwa spore kary finansowe. Jest to oczywiste wprowadzenie konsumentów w błąd i będziemy ścigać takie produkty.

Produkty jednej z krakowskich firm miały zafałszowania na etykietach, najpoważniejszymi stwierdzonymi była obecność konserwantów, wbrew temu, że producent deklarował, że ich w produkcie nie ma. Posypały się kary finansowe, jednak firma lawiruje i robi wszystko, żeby kar uniknąć, bo przerzuca je na swoich podproducentów. Owa firma nic nie produkuje tylko nakleja etykiety. Mało tego produkty, na których przylepia swoje logo nie powstają w żaden szczególny sposób, tylko robione są przemysłowymi, nie tradycyjnymi metodami. Nie wyróżniają się niczym od zwykłego jedzenia poza opakowaniem i wysoką ceną.

Na rynku obecne jest też grupa produktów, których nazwy i opakowanie sugerują, że są one produkowane przez mnichów. Tutaj mamy taka samą sytuację, producent nakleja tylko etykiety na normalne produkty, które powstają w zwykłych zakładach przetwórczych. Różnica jest taka, że w przypadku tej firmy dopiero toczą się postępowania.

Zdaniem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKIK) krakowska firma zaniechała kwestionowanych praktyk. Natomiast produkty drugiej firmy, rzekomo pochodzące z klasztoru są dopiero kontrolowane. – Każdy konsument, który uważa, że kupił produkty spożywczy zafałszowany, został wprowadzony w błąd co jego składu, metody produkcji itp. powinien zawiadomić najbliższy inspektorat Inspekcji Handlowej – doradza Agnieszka Majchrzak, z biura prosowego UOKiK

Artur Getler

do “Wielkie oszustwo z tradycyjną żywnością”

  1. zombi

    szanowni państwo ,jeżeli podrabia się banknoty w taki sposób,że ekspertom trudno jest je odróznić jaki problem na opakowaniu napisac produkt extra.Nawet posiadając jakiś certyfikat z racji zysku co ktorąś partię mozna wypuścić jako totalny syf.Każdy kto cokolwiek nam oferuje nie robi tego aby nas uszczęsliwić ,ale zeby na nas zarobić.Nic nowego ,ot tylko przypomnialem.

  2. Artur Getler

    Śpieszę z odpowiedzią. W wypadku obydwu firm decyzje inspekcji są jeszcze nieprawomocne. Jedna zapadła już w UOKiK ale firma może odwołać się do Sądu Administracyjnego. Druga firma z kolei została skontrolowana przez Inspekcję Handlową i sprawa trafiła do UOKiK, który bada sprawę.
    Istnieje więc możliwość, w prawdzie teoretyczna, że może coś się w sprawie zmienić. Podanie nazwy firmy na tym etapie jest jeszcze ryzykowne z względów prawnych.
    Pozatym zachęcam do lektury całego tekstu w weekendowym wydaniu Super Nowości. Z jego treści można się dowiedzieć więcej, chociaż informacje nie są podane wprost. Znajdują się tam m. in. wiadomości jak sprawdzić, które produkty faktycznie są tradycyjne i spełniają rygorystyczne normy, jakie są takim produktom stawiane.
    Doradzam nie oceniać artykułu tylko na podstawie krótkiej internetowej „zajawki”, bo to zaledwie 1/5 całego tekstu.
    Z poważaniem,
    Artur Getler

  3. all

    Podając nazwy tych firm, dostałyby one od konsumentów tak po kościach, że już żadna inna firma nigdy więcej nie zdecydowałaby się na próbę oszustwa konsumenta. Do dzieła – możemy na tym tylko zyskać.
    Inaczej za miesiąc będziemy czytać podobny artykuł, za dwa następny i tak bez końca. Firmy czuja się bezkarne, bo kara jakiegoś urzędu jest śmiesznie mała i można się w nieskończoność odwoływać. Jedyne czego boją się takie firmy jest odwrócenie się konsumentów. Więc proszę to wykorzystać i popracować trochę dla nas, konsumentów.

  4. ZB

    Panie Arturze jak się powiedzialo „A” należy powiedzieć i „B”.Dlaczego my konsumenci mamy być wiecznie oszukiwani przez takich cwaniaków.Proszę podać nazwę tych firm.

  5. all

    Chwileczkę, czy ochrona oszustów jest z urzędu? Dlaczego nie podajecie nazw firm, które naszym kosztem czerpią dodatkowe zyski. Oszukują, celowo wprowadzają w błąd i nikt nie poda ich nazwy?
    Kto jest dla was ważniejszy? Dla kogo pracujecie?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.