Wielkie poszukiwanie bliźniaka Nataszy

Natasza uwielbia żeglarstwo i jazdę na nartach. Miesiąc temu dowiedziała się, że jej życie wisi na włosku

STALOWA WOLA. Wystarczy polizać plastikową pałeczkę i wypełnić formularz, by uratować komuś życie.

Studenci Wyższej Szkoły Ekonomicznej w przerwach między zajęciami robią sobie wymazy z ust. Wierzą, że wśród nich znajdzie się genetyczny bliźniak Nataszy Grądalskiej. Im została wiara, a córce ich profesora kilka miesięcy życia. To życie może być długie i szczęśliwe, jeżeli gdzieś w Europie znajdzie się dawca szpiku.

Natasza niedawno skończyła 30 lat. Jest po studiach medycznych, rozpoczęła praktykę stomatologiczną, żegluje, jeździ na nartach. W trakcie rutynowych badań usłyszała prawie wyrok śmierci. Ma ostrą białaczkę limfoblastyczną. Ta choroba rozwija się w ciągu dni lub tygodni, a nieleczona prowadzi do śmierci w ciągu 3. do 6. miesięcy.

Wszyscy chcą dać nadzieję Nataszy

- Natasza się nie poddaje, a my nie godzimy się ze strasznym dla niej wyrokiem – mówi doc. dr. Janusz Bek, rektor stalowowolskiej WSE. – Dlatego zwracamy się do wszystkich o rejestrowanie się w Bazie Dawców Komórek Macierzystych Fundacji DKSM Polska. Każdy zarejestrowany może pomóc Nataszy oraz wszystkim chorym obecnie i w przyszłości. Tak w Polsce, jak i na świecie.

Apel wypłynął z rektoratu WSE, ponieważ ojciec Nataszy jest profesorem tej uczelni. Studenci nie zostawili swojego wykładowcy. W weekend na uczelni odbywał się zjazd studentów zaocznych. Oni najbardziej podchwycili akcję. W ciągu jednego dnia akcji, deklarację przystąpienia do bazy DKSM wypełniło prawie stu studentów. Za nimi idą wykłądowcy i mieszkańcy Stalowej Woli. Akcja prowadzona przy współpracy Fundacji DKSM Polska potrwa do końca przyszłego tygodnia.

Wyrok co godzinę

W Polsce co godzinę stawiana jest diagnoza – nowotwór krwi, czyli białaczka. Jedynym sposobem na pełne wyleczenie, jest przeszczep szpiku. Co drugi chory nie znajduje dawcy. Prawdopodobieństwo znalezienia „genetycznego bliźniaka” dla chorego, wzrasta z liczbą potencjalnych dawców zarejestrowanych w banku komórek macierzystych. Statystyki mówią, że na 100 zadeklarowanych dawców, tylko 3. jest proszonych o oddanie komórek szpiku, czyli danie komuś nadziei na przeżycie. Oddanie komórek szpiku nie niesie ze sobą negatywnych konsekwencji dla zdrowia dawcy. Tym bardziej pobranie śladu genetycznego, czym jest niewinne polizanie pałeczki z tworzywa sztucznego.

Jerzy Mielniczuk

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.