Wierni żegnają niezłomnego arcybiskupa

Fot. Archiwum

PRZEMYŚL. Pogrzeb Arcybiskupa Tokarczuka odbędzie  się 2 stycznia.

Niezłomny, prawy, mądry, inteligentny – tak wspominają wierni nieżyjącego arcybiskupa seniora Ignacego Tokarczuka. Arcybiskup zmarł w sobotę ok. godz. 8.30 w Domu Biskupim w Przemyślu, nieco ponad miesiąc przed swoimi 95. urodzinami.

Ciało śp. abp. Ignacego Tokarczuka leży w trumnie w domu przedpogrzebowym przed Cmentarzem Głównym w Przemyślu. Do 31 stycznia w miejscu tym oraz w archikatedrze przemyskiej o godz. 16 odmawiany jest uroczyście Różaniec w intencji Zmarłego. Proboszcz archikatedry, ks. prałat Mieczysław Rusin mówi, że oprócz Różańca liczni wierni cały czas modlą się prywatnie w archikatedrze i w domu przedpogrzebowym za Zmarłego, w pamięci przywołują osobiste wspomnienia o Zmarłym. 1 stycznia o godz. 15. 30 w archikatedrze zostanie odprawiona msza św. Pogrzeb odbędzie się 2 stycznia 2013 roku o godz. 11 w archikatedrze.

“Niezłomny w walce o prawa obywatelskie”
- Odeszła pewna epoka. Takich bezkompromisowych ludzi już nie ma. Wykruszają się. Tacy, którzy mówią prawdę – dzieli się z Super Nowościami swoją refleksją o Zmarłym dr Marta Trojanowska, przemyski historyk sztuki.

- Niezłomny w walce o prawa obywatelskie człowieka i katolika w okresie PRL – mówi dr Dariusz Iwaneczko, były wicewojewoda podkarpacki i były wiceprezydent Przemyśla. – Przyjął bardzo twardą postawę wobec władz komunistycznych, za co był zwalczany włącznie z głośnymi oszczerstwami rzuconymi przez Grzegorza Piotrowskiego, zabójcę ks. Popiełuszki, że arcybiskup współpracował z gestapo i był zamieszany w skandal finansowy związany z bankructwem Banco Ambrosiano. Po latach wiemy, że ta druga prowokacja była przygotowana we współpracy z KGB – mówi dr Iwaneczko.

Nasz rozmówca od arcybiskupa dowiedział się, na czym polegał sukces w budowaniu w okresie PRL wielu nowych świątyń na terenie dawnej diecezji przemyskiej, obejmującej “stare” województwo rzeszowskie. – Powiedział mi, że należało pokazać ludziom, że to jest  w ogóle możliwe, i że w tym dziele nie będą  sami. Nowe kościoły budowały osoby świeckie, inspirowane przez księży. W ludziach wzrastała odwaga, gdy czuli, że wspiera ich arcybiskup, że mają opiekę prawnika – mówi dr Iwaneczko.

Wierzył w upadek komunizmu
Podkreśla, że arcybiskup miał “wizje prorocze”. – W 1986 roku uczestniczyłem w Kalwarii Pacławskiej w spotkaniu arcybiskupa z młodymi franciszkanami. Arcybiskup zwrócił się do nowicjuszy, by uczyli się wschodnich języków – rosyjskiego i ukraińskiego – bo będą im potrzebne w przyszłości, gdy na Wschodzie będzie się odradzał Kościół. Dziwiłem się mu, po upływie lat okazało się, że ksiądz arcybiskup miał rację.

“Nieprzeciętny”
Początki urzędowania abp. Tokarczuka w Przemyślu w 1966 r. tak zapamiętał i opisał w książce “Przemyscy księża. Rocznik 1959” ówczesny młody ks. Stanisław Bartmiński, późniejszy wieloletni proboszcz w Krasiczynie:

“Człowiek niewątpliwie nieprzeciętny i zgoła nietuzinkowy przyszedł do diecezji z końcem 1965 roku. Jak to się stało, że władze zgodziły się na mianowanie biskupem księdza znanego z antykomunistycznych poglądów, wie chyba tylko Opatrzność. Jak wspomina Kazimierz Kąkol, b. szef Urzędu ds. Wyznań, biskupem został przez bałaganiarstwo ówczesnego premiera Cyrankiewicza. Zapodział gdzieś na biurku pismo episkopatu z kandydaturą Tokarczuka – na pierwszym miejscu – na biskupa przemyskiego. Władze w terminie nie dały odpowiedzi negatywnej i klamka zapadł (…)”.

Piotr Samolewicz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.