Wiśniewski za Grabowskiego

Po klęsce w meczu z Gwardią Wrocław Adam Grabowski przestał być trenerem siatkarek Stali Mielec. Fot. Paweł Bialic

PLUSLIGA KOBIET. STAL MIELEC – GWARDIA WROCŁAW. W arcyważnym spotkaniu mielczanki nie podjęły walki, a potem przepraszały kibiców za swoją postawę.

Dzień po koszmarnym występie przeciwko Gwardii, szefowie Stali podziękowali za pracę trenerowi Adamowi Grabowskiemu. Zastąpił go dotychczasowy asystent Jacek Wiśniewski, który w latach 2005-07 samodzielnie prowadził mielecki zespół.

Adam Grabowski pracował z mieleckimi siatkarkami półtora roku, na Podkarpacie trafił z PTPS Piła i nigdy nie miał łatwo. Krytykowany był już w poprzednim sezonie, choć ostatecznie Stal zajęła ósme miejsce i utrzymała się w ekstraklasie.

Rozstali się w zgodzie

W tym sezonie trener miał na pieńku z kibicami, mówi się też o tym, że nie potrafił się porozumieć z zawodniczkami. Że za łatwo wybuchał i ponoć zdarzało mu się obrażać swoje podopieczne. Sympatycy Stali piszą na forum, iż wprowadził reżim treningowy i “zajechał” drużynę. Wielu osobom nie podobało się i to, że Grabowski niczego nie owijał w bawełnę. – Zawsze mówię to, co leży mi na wątrobie – podkreślał. Dochodzenie do tego, co jest prawdą, a co kłamstwem, może być trudne, bo działacze ustalili z trenerem, iż nie będą informować o szczegółach zwolnienia. – Jaki konflikt? Rozstaliśmy się w zgodzie – przekonuje Karol Molek, prezes Stali.

Strażak dobrze znany

Grabowski (będzie szkolił młodzież w Mielcu) zostawia Stal na dziewiątym, przedostatnim miejscu w tabeli. Mielczanki pod jego wodzą wygrały trzy, a przegrały dziewięć meczów. Mają 10 punktów – dwa więcej od zamykającego stawkę AZS Białystok.

Następca Grabowskiego drużynę zna od podszewki, dwa razy doprowadzał Stal do miejsca w play-off. Wiśniewski gaszenie pożaru rozpocznie już od środowego spotkania w Łodzi z Budowlanymi. Potem Stal czekają kluczowe pojedynki z kolejnymi drużynami spoza wielkiej czwórki: Pałacem Bydgoszcz, Piłą i Białymstokiem.

Szatnia tonie we łzach

Pytanie tylko, czy mielczanki w tak krótkim czasie będą umiały się pozbierać. Libero Mariola Wojtowicz po porażce z Gwardią najpierw przeprosiła kibiców, a następnie przyznała, że szatnia tonie we łzach. – Nie umiem wytłumaczyć, co się stało. Tak bardzo cieszyłyśmy się z powrotu na boisko Sylwii Pyci, tak się mobilizowałyśmy, a poległyśmy w koszmarnym stylu – mówiła.
Trener Grabowski w spotkaniu z wrocławiankami mógł liczyć praktycznie tylko na Agatę Babicz, pozostałe zawodniczki zawiodły. – Gwardia rozbiła nas zagrywką, choć to my mieliśmy dominować w tym elemencie. Moim podopiecznym zabrakło agresji – skomentował były już opiekun Stali.

STAL 0
GWARDIA 3
(22:25, 22:25, 13:25)
Stal: Szymańska 2, Pycia 6, Kociova 3, Babicz 15, Liliom 7, Kandora 5 Wojtowicz (libero) oraz Wilczyńska 4, Szpak.
Gwardia: Haładyn 2, Wilson 9, Mroczkowska 16, Czypiruk 10, Rosner 7, Efimienko 11, Medyńska (libero) oraz Folta, Krzos.
Sędziowali Paweł Zajc i Paweł Ignatowicz. Widzów 1000.

W pozostałych meczach: PTPS Piła – Atom Trefl Sopot 0-3 (23:25, 15:25, 14:25), Muszynianka – Aluprof Bielsko-Biała 3-0 (27:25, 25:21, 26:24), AZS Białystok – Tauron Dąbrowa Górnicza 0-3 (18:25, 21:25, 21:25), Pałac Bydgoszcz – Budowlani Łódź 3-2 (21:25, 17:25, 25:23, 25:19, 15:11).

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.