Wiśniewski zaczyna misję

Siatkarki Stali w Łodzi zechcą się zrehabilitować za fatalny występ przeciwko Gwardii. Fot. Paweł Bialic

PLUSLIGA KOBIET. Mielczanki mają się za co rewanżować drużynie Budowlanych Łódź.

Dzisiejszym meczem z Budowlanymi w Łodzi trener Jacek Wiśniewski rozpoczyna samodzielną pracę w Stali Mielec. – W przeszłości dwa razy udawało mi się wyciągać Stal z kłopotów, więc liczę, że i tym razem się powiedzie – tłumaczy.

Do zmiany w sztabie szkoleniowym mieleckiego klubu doszło tuż przed Nowym Rokiem, po bolesnej porażce 0-3 z Gwardią Wrocław. Adama Grabowskiego zastąpił dotychczasowy asystent Jacek Wiśniewski, który prowadził już Stal w latach 2005-07. – Wtedy też było krucho z kadrą i pieniędzmi, a mimo to graliśmy w play off – przypomina. Wiśniewski nie będzie miał pomocnika. – Podczas zajęć we własnej hali będę mógł jednak liczyć na trenerów z męskiej sekcji Stali – wyjaśnia.

Głów spuszczać nie wolno
Dla przedostatniej w tabeli Stali każdy zdobyty punkt jest na wagę złota, ale w Łodzi o sukces nie będzie łatwo. Wprawdzie “Budowlane” na własnym parkiecie wygrywały równie często, co przegrywały (3-3), ale w kluczowych momentach potrafiły się pozbierać i swoich najgroźniejszych konkurentów odsyłały z kwitkiem (Białystok, Piła, Wrocław). Mielczanki mają się jednak za co rewanżować gospodyniom – w I rundzie przegrały z Budowlanymi 2-3, choć prowadziły 2-0 w setach i 21-14 w III partii. – To był koszmarny wieczór – wspomina Jacek Wiśniewski – Łodzianki pokazały jednak, że nie wolno spuszczać głów, bo w siatkówce wszystko jest możliwe. Mam nadzieję, iż moje zawodniczki będą dziś równie zdeterminowane i waleczne.

Ściągnąć presję
Po klęsce z Gwardią szatnia Stali utonęła we łzach, więc nowy szkoleniowiec skupił się na przywróceniu drużynie wiary we własne umiejętności. – Dużo z sobą rozmawialiśmy, podczas treningów koncentrowaliśmy się na detalach takich jak zagrywka czy gra w obronie. Osobiście chciałbym też ściągnąć z dziewcząt presję, bo w tej gęstej atmosferze niezbyt dobrze sobie radzą – opowiada Wiśniewski, który wciąż nie może liczyć na uskarżającą się na ból pleców Dorotę Pykosz. – Do Łodzi jedziemy w dziewięcioosobowym składzie. Nie wiem, czy dojdzie do zmian w “szóstce”, ale korekty w ustawieniu są możliwe – dodaje opiekun Stali.
A mieleckich kibiców na pewno ucieszy postawa libero Marioli Wojtowicz. – Trzeba wziąć się w garść i podjąć walkę. Jesteśmy w stanie to zrobić – przekonuje zawodniczka.

W innych środowych meczach: Tauron MKS Dąbrowa Górnicza – Muszynianka (godz. 18; transmisja Polsat Sport), Aluprof Bielsko-Biała – Atom Trefl Sopot (18), Pałac Bydgoszcz – PTPS Piła (18), Gwardia Wrocław – AZS Białystok (19).

BUDOWLANI – STAL
Środa, godz. 18

Tomasz Szeliga

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.