Wizja lokalna przed sądem

Nagranie z wizji lokalnej zostało odtworzone w sali sądowej podczas piątkowej rozprawy. Fot. Wioletta Zuzak
Nagranie z wizji lokalnej zostało odtworzone w sali sądowej podczas piątkowej rozprawy. Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Oskarżony pokazał, jak doszło do tragedii.

W Sądzie Okręgowym w Krośnie do końca zmierza proces Mariana M. (64 l.), oskarżonego o śmiertelne ugodzenie nożem swego znajomego 24-letniego Mateusza Sz. Podczas piątkowej, 20 bm., rozprawy przed sądem odtworzony został materiał z wizji lokalnej, która odbyła się na miejscu tragedii. Kolejna rozprawa będzie prawdopodobnie ostatnią przed wydaniem wyroku.

– Nie życzę sobie pogróżek, które otrzymałem w Internecie, że jestem następny „na Haczowie”. Nie wiem co to za portal, chyba haczow24.pl.  Nie wiem też, kto te pogróżki napisał – 30-letni świadek zaczął w piątek zeznawać w sądzie, jednak przesłuchanie zostało przerwane. Sędzia zorientował się bowiem, że stan świadka pozostawia wiele do życzenia

Przyszedł pijany do sądu
Mężczyzna został przez policjantów przebadany alkomatem i okazało się, że był pijany. Sędzia zarządził 500 zł jako karę porządkową. 30-latek ma się stawić na następnej rozprawie, która odbędzie się 31 grudnia br. i złożyć zeznania.

Przypomnijmy, że tragiczne zdarzenie miało miejsce 28 października 2012 r. Marian M. tego feralnego dnia na stadionie sportowym pił alkohol wraz z kibicami z Leska. M. po godz. 16 wrócił do domu, zjadł kolację, pogasił wszystkie światła, zamknął drzwi na haczyk (przeczuwał, że może go odwiedzić Sz., którego towarzystwa już nie chciał) i położył się do łóżka. Ok. godz. 17 Marian usłyszał głośne pukanie do drzwi oraz głos Mateusza, który domagał się, aby M. wpuścił go do domu. Sz. włożył klucz do zamka, jednak nie udało mu się otworzyć drzwi. – Zaczął więc w nie kopać, krzyczał: „ Jak wejdę do środka, to cię szlag trafi”. Mówił, że ma wino – zeznał oskarżony. M. się nie odzywał. Nagle usłyszał brzęk tłuczonej szyby, zobaczył, jak Sz. wkłada rękę do środka, próbuje odsłonić firankę i otworzyć okno. Oskarżony oznajmił, że zadał Mateuszowi cios nożem kuchennym, bo bał się, że 24-latek wejdzie do środka i go zabije. – Ja się tylko broniłem – twierdzi Marian M. Zakrwawiony nóż położył na parapecie i pobiegł do sąsiadki, aby zatelefonowała na policję.

Kilkanaście metrów od domu leżał na ziemi zakrwawiony Mateusz, nie żył. – Nie chciałem go zabić, chciałem tylko, aby dał mi spokój – dodał M. Biegli uznali, że w czasie popełnienia zarzucanego czynu oskarżony był zdolny do pokierowania swoim postępowaniem, czyli był poczytalny. – Co do Mateusza to mogę powiedzieć tyle, że  jak był trzeźwy to był dusza człowiek, a jak wypił to szukał zaczepki – zeznał w sądzie jeden ze świadków. – Mateusz jak wypił to się zmieniał, startował do mnie. Byłem wielokrotnie informowany o tym, że syn kogoś napadł, pobił, czy okradł – mówił Stanisław Sz. (51 l.), ojciec zmarłego.

Wioletta Zuzak

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments