Wjechał po pijaku w autobus! Czy straci pracę?

Leszek Kołacz wkrótce po kolizji, którą spowodował na podwójnym gazie, zrezygnował ze startu do Sejmiku. Niedawno usłyszał wyrok. Czy teraz straci pracę?

MIELEC. Starostwo chce obejść ustawę i utrzymać na stołku dyrektora szpitala z wyrokiem!

Zapadł wyrok w sprawie Leszka Kołacza, dyrektora Szpitala w Mielcu, który, będąc pod wpływem alkoholu, nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i wjechał w autobus. Sąd Rejonowy w Mielcu skazał go za to na grzywnę w wysokości 3 tys. zł, dwuletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych i pokrycie kosztów sądowych (ok. pół tysiąca złotych). Kołacz powinien za to stracić pracę. Starostwo tego jednak nie chce.

Do pamiętnego zdarzenia doszło w poniedziałek (20 września ub. r.). ok. godz. 16 na ul. Kilińskiego. Policjanci ruchu drogowego ustalili tam na miejscu sprawcę kolizji. Był nim 51-letni Leszek Kołacz. Stwierdzili też, że będąc w stanie sporej  nietrzeźwości (3-4 promila) wjechał swym oplem w autobus MKS. Na szczęście, nikomu nic się nie stało. A mogło.

“Nie zamierzam uchylać się od odpowiedzialności”

- Myślę, że – jak każdy obywatel w takiej sytuacji – powinien zostać potraktowany bardzo surowo – komentował na gorąco Waldemar Barnaś (PiS), szef powiatowej opozycji. -  Tym bardziej, że jest to dyrektor placówki, której zadaniem jest ratowanie życia i zdrowia pacjentów. Od takich ludzi należy wymagać zdecydowanie wyższych standardów moralnych. Ja bym nie łączył jego pracy zawodowej z tym, czego się dopuścił. To są dwie różne sprawy.

Sam dyrektor lecznicy, świadom tego co zrobił, najpierw zapadł się pod ziemię, ale kilka dni później wydał oświadczenie. – Pragnę gorąco przeprosić moją rodzinę, osoby poszkodowane w zdarzeniu, współpracowników i wszystkich, którzy poczuli się dotknięci tym, co się stało. Niestety po wielu latach ciężkiej pracy doszło do wydarzenia, do którego dojść nie powinno. Nie zamierzam uchylać się od odpowiedzialności – pisał Kołacz.

PiS-owska opozycja na razie milczy

Za to, co zrobił groziło mu nawet dwa lata więzienia. Skromna grzywna, jak zarobki szefa szpitala, i tymczasowy zakaz jazdy samochodem wydają się być więc niewielką karą. Z tym, że na tym nie koniec. Już 1 lipca b.r. wchodzi w życie ustawa o działalności leczniczej, która zakazuje osobom z prawomocnym wyrokiem kierowania zakładami opieki zdrowotnej. W efekcie Leszek Kołacz może stracić pracę. Bo wyrok, który usłyszałem, jest prawomocny.

Organ prowadzący dla szpitala, czyli starostwo chce, żeby Kołacz był nadal szefem lecznicy. Stąd władze powiatu poprosiły renomowaną kancelarię prawną o wydanie opinii w tej sprawie. Chodzi o utrzymanie dla niego stołku dyrektora, albo po prostu obejście prawa w postaci powierzenia mu innej funkcji, która jednak będzie tożsama z szefowaniem jednostce. PiS-owska opozycja na razie milczy. Ale wszystko wskazuje, że to cisza przed burzą.

Paweł Galek

do “Wjechał po pijaku w autobus! Czy straci pracę?”

  1. mirek

    Czy w sprawie pana Kołacza coś drgnęło? Może Super Nowości zechcą powrócić do tematu, ekspertyza prawna zapewne już jest!!!

  2. r.b.

    tej powiatowej „elicie” wydaje się, że obywateli powiatu mogą traktować jak władcy poddanych, a ci są dużo od nich głupsi i nie widzą na oczy. Alkoholizm i korupcja wydaje się rozkwitają w demokracji zapewniającej bezkarność, ale tylko do kolejnych wyborów panowie. Wasza łódka już – mam nadzieje – tonie …i nie powrócicie z lasów na salony.

  3. szarak

    Do NN. Próżne twój apel. Kołacz honor ma na inne okazje :-)

  4. NN

    Panie Dyrektorze – okaż sie cywilną odwagą i miej honor, nie daj szarpać swojego nazwiska – podaj sie do dymisji. Wyrok jest prawomocny, prawo jest dla wszystkich takie samo. Przez tyle lat piłeś, w końcu noga ci sie powineła i trzeba z godnościa ponieść konsekwencje. Nie potrafisz sie przemóc? Koryto trzyma?

  5. Krzepki Harry

    …chyba cisza przed burzą, a nie burza przed ciszą…
    Przecież sami piszecie, że PiS milczy w tej sprawie…

  6. Miro

    P A T O L O G I A za podatnicze pieniądze.

  7. heniu

    Popatrzyc na to ryj i nic dodac i nic ujac!

  8. bob

    Co wolno wojewodzie to nie wam smodki

  9. jano

    Kołacz pracy nie straci bo ma b.mocne plecy opijane przez lata a takie powiązania są (niestety) w naszym kraju najsilniejsze. Kumpla od flaszki trzeba chronić bo to przecież swój chłop. Starosta już zaczął kombinować, zlecił opracowanie ekspertyzy prawnej – wynik jest przesądzony. To nic, że prawo stanowi inaczej – piłeś = tracisz stanowisko. Prawo można przecież obejść. A może taki pech spotka za niedługo innego kumpla od kieliszka?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.