Władza, zielona wyspa i pupa

Władza wyżywi się sama, tak w czasach słusznie minionych zwykł mawiać rzecznik prasowy władzy ludowej, przy okazji wszystkich podwyżek.

Na marginesie wspomnę, że o rzeczniku tym mówiono, że zasypia w krawacie, żeby rano odróżnić pupę od twarzy. Ja już tego rzecznika nie pamiętam, ale starsi Czytelnicy z pewnością.

Obawiam się, że w piątek usłyszymy od złotoustego premiera, o zielonej wyspie, którą trzeba ratować. A jak to zrobić? Oczywiście solidarnie płacąc podatki, które będą rosnąć również solidarnie – bo zanosi się, że wzrosną praktycznie wszystkie. Donald Tusk karmił nas propagandą sukcesu i opowieściami o zielonej wyspie. Jednak skoro minister finansów mówi o projekcie budżetu pesymistycznego tzn. że bierze pod uwagę taki scenariusz. Co za tym idzie fatamorgana zielonej wyspy idzie na dno. Tusk i jego ministrowie w poprzedniej kadencji zrobili niewiele, a teraz będą ratować sytuację idąc po najmniejszej linii oporu czyli zabierając i podwyższając. Za 4 ubiegłe lata nieróbstwa władzy zapłacimy wszyscy 4 chudymi latami. A władza jak to władza wykarmi się sama… naszym kosztem.

PRZECZYTAJ „Rząd dobije nas podwyżkami”

Artur Getler

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.