Woda i ścieki po staremu

Tania woda nie zawsze oznacza niskie opłaty. Stalowa Wola jest tego przykładem. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Radni zatwierdzają teraz nowe taryfy opłat za usługi komunalne, ale mają przy tym tyle do powiedzenia, co nic. Liczy się tylko rachunek przedstawiony przez dostawcę wody i odbiorcę ścieków.

To jedna z lepszych informacji dla stalowowolan na ten rok. Ceny wody i ścieków pozostaną bez zmian. W przypadku wody jest to jedna z niższych cen w kraju. Za metr sześcienny wody mieszkaniec bloku, czy domu jednorodzinnego w Stalowej Woli płaci 2,45 zł brutto. Ale trzeba też zapłacić za oczyszczenie ścieków i stalowowolanie już muszą sięgnąć głębiej do kieszeni.

Trwa samorządowa gorączka związana z ustalaniem nowych cen wody i ścieków. Radni mają tu tyle do powiedzenia, co nic. Po prostu wybrany przez nich dostawca przynosi rachunek i samorząd może go przyjąć lub odrzucić, a i tak ceny przez niego podane będą obowiązywać. Miejski Zakład Komunalny, który obsługuje miejskie wodociągi i kanalizację w Stalowej Woli, nie znalazł dodatkowych kosztów i ceny pozostawił na ubiegłorocznym poziomie.

W Lubaczowie płacą najmniej
Stalowowolski MZK zwykł się chwalić najlepszą i najtańszą wodą w regionie. Woda z olbrzymiego podziemnego jeziora faktycznie nie budzi najmniejszych nawet zastrzeżeń i głupstwem byłoby montowanie przy kranie w Stalowej Woli filtra do wody. Co do ceny, to niższa obowiązuje w Lubaczowie – 2,33 zł. Mieszkańcy płacą jednak razem za dostarczoną wodę i spuszczone do rur ścieki. Kilka lat temu w Stalowej Woli została wydarta z ziemi stara kanalizacja i położono nowe rury, które prowadzą do nowoczesnej oczyszczalni ścieków. To MZK i mieszkańcom daje spokój na lata, ale za nowoczesność trzeba płacić. Tym sposobem stalowowolanie nie są w najlepszej sytuacji, jeśli chodzi o opłaty za usługi komunalne. Za oczyszczenie metra sześc. ścieków płacą 6,4 zł, co jest drugim wynikiem w województwie. Drożej mają tylko mieszkańcy Sanoka, którzy za oczyszczenie takiej samej jednostki ścieków muszą zapłacić 6,72 zł.

Przez kilka ostatnich lat Nisko było namawiane do kupowania wody ze Stalowej Woli. Ostatecznie mniejszy sąsiad zdecydował się na budowę własnej studni oraz stacji uzdatniania wody i teraz odbije się to na kieszeni mieszkańców. Gdyby Nisko kupiło wodę od sąsiada (2,45 zł) i korzystało z własnej oczyszczalni ścieków (4,49 zł/m sześc.), jego mieszkańcy płaciliby tak mało, jak mieszkający w Lubaczowie, Jaśle czy Leżajsku. Za metr dostarczonej wody i zwróconych ścieków musieliby zapłacić 6,94 zł. Te cenniki dla Lubaczowa to 6,77 zł, Jasła 6,88 zł i Leżajska 6,95 zł. We wszystkich innych miastach opłaty wspólne za wodę i ścieki przekraczają 7 zł (Rzeszów 7,49, Krosno 7,86, Stalowa Wola 8,85, Przemyśl 9,15, Tarnobrzeg 9,18). Jedynym miastem na Podkarpaciu, w którym za metr wody i ścieków płaci się cenę dwucyfrową jest Sanok – 12,79 zł.

Jerzy Mielniczuk

do “Woda i ścieki po staremu”

  1. asdf

    A w Peremyszlu za metrscieków i wody 9.15 groszy.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.