Woda w Wiśle coraz wyższa

Na wałach po stronie podkarpackiej nic się nie dzieje, w świętokrzyskim kończą już prace nad wzmocnieniem i podniesieniem wału

TARNOBRZEG, SANDOMIERZ. Świętokrzyskie wały coraz mocniejsze, po podkarpackiej stronie nic się nie dzieje

Na styku Tarnobrzega i Sandomierza łączą się także województwa podkarpackie i świętokrzyskie. W maju wał na Wiśle nie wytrzymał po stronie sandomierskiej i tam od wielu tygodni trwają prace mające na celu wzmocnienie skarp. Wał jest podnoszony o 80 cm i ma być skończony do końca tego roku. Zaledwie kilkaset metrów dalej za wały odpowiedzialny jest marszałek województwa podkarpackiego. Tu nie dzieje się nic.

- Co z tego, że po stronie sandomierskiej wał jest podnoszony, skoro po naszej nic się nie dzieje – mówi Teresa Laur z Tarnobrzega. – Prace powinny być prowadzone równolegle, bo inaczej nie mają żadnego sensu.

Mieszkańcy domów, które leżą niedaleko wyrwy i opaski jaką wokół niej zbudowano także nie kryją oburzenia przebiegiem prac na wałach.

- Tu są pieniądze, więc wał rośnie i aż cieszy oczy, po tamtej stronie pieniędzy nie ma i żadne prace nie są prowadzone – mówi pani Mieczysława z Koćmierzowa. – Kto to zrozumie? Chyba tylko ci, którzy siedzą sobie na ciepłych posadkach w urzędach.

Po majowej i czerwcowej powodzi, jaka nawiedziła to miejsce wiele mówiło się o konieczności naprawy wałów, padło wiele obietnic władz obu województw, które zapewniały, że zrobią wszystko, by mieszkańcy Tarnobrzega i Sandomierza mogli czuć się bezpiecznie. Niestety, najwyraźniej nie wszyscy dotrzymali obietnic złożonych ludziom, którzy już raz stracili wszystko, na co pracowali całe życie.

mrok

Fot. Bogdan Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.