Woda zdrożeje, tak chcą radni

Mariusz Piasecki, dyrektor MZK przyniósł na sesję litr wody, żeby pokazać radnym, co kosztuje mniej niż grosz. Fot. Autor

STALOWA WOLA. Mieszkańcy piją krystalicznie czystą wodę, w Sanie obok oczyszczalni pojawiły się raki, ale za to trzeba płacić.

Radni zaakceptowali podwyżkę cen wody i ścieków, bo ujęła ich księgowość Miejskiego Zakładu Komunalnego. – Nie znaleźliśmy błędu w obliczeniach – przyznał Lucjusz Nadbereżny, lider samorządowej opozycji. I po raz pierwszy radni zagłosowali za podwyżką, choć wcale nie musieli tego robić.

Cena wody i spuszczanych do kanalizacji ścieków, na szczęście nie zależy od widzimisię samorządu, jak to kiedyś było. MZK dostarcza wodę, odbiera ścieki i je filtruje, a koszt tej operacji dzieli przez liczbę odbiorców i wystawia im rachunki. Samorządowi nic do tego, ale ustawodawca diabli wiedzą po co, zostawił radnym obowiązek głosowania nad cenami. Radni zazwyczaj bojąc się o opinię wyborców, głosują przeciwko podwyżkom, a zakłąd komunalny i tak podwyżki wprowadza. Na ostatniej sesji Rady Miejskiej było jednak inaczej.

Czy miasto nie mogłoby dotować wody?

Radni dostali od MZK wyliczenia, przejrzeli od góry do dołu i z powrotem. – Nie ma błedów formalnych – odczytała swoje stanowisko opozycja. Głosowanie nie było poddane partyjnym rygorom i miejski dostawca wody dostał przyzwolenie na wprowadzenie podwyżek. Metr sześcienny krystalicznie czystego płynu będzie dla mieszkańców bloków kosztował 2,45 zł, a nie jak dotychczas 2,27 zł. Niby niewiele, ale zawsze to podwyżka.

Paradoks tej podwyżki tkwi pod ziemią. MZK przejął od miasta olbrzymi majątek w postaci nowiutklich rur, wkopywanych przez ostatnie lata i musi teraz chociażby płącić od tego podatek. Podatek od tego zakopanego majątku ściąga miasto. – Czy w takiej sytuacji, miasto nie mogłoby dotować wody, by MZK mógł odbiorcom wystawiać niższe rachunki? – zapytał radny Nadbereżny, ale odpowiedzi się nie doczekał.

Za nowoczesność trzeba płacić

Stalowa Wola dzięki wielkiej i drogiej inwestycji w sieć wodociągową i kanalizacyjną ma dobrą i tanią wodę. Dlaczego więc stalowowolanie marudzą odkręcając kurki? Bo mają najnowocześniejszą oczyszczalnię ścieków, a ich filtracja sporo kosztuje. Dla przykładu rzeszowianin ma droższą wodę (3,6 zł), ale tańsze ścieki (3 zł) i w sumie za metr sześcienny płąci o złotówkę mniej niż stalowowolanin, który teraz musi wydać 7,58 zł, a będzie więcej.

Jerzy Mielniczuk

do “Woda zdrożeje, tak chcą radni”

  1. Krzysztof Piasecki

    To ile kanalia by chciał ? Tyle co za litra gorzały ? A może skromniej, tylko tyle co za litr benzyny ?
    Ten głupkowaty uśmieszek se kanalarz wsadzi do tego worka plastiku. A swoją drogą bez-radni, mogliście nie głosować wogóle. Skoro złodzieje i tak „muszą” nas okraść. By sie im żyło lepiej. Tfuuujjj !!! Kanlie paskudne!

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.