Wojna starosty z prezydentem o osiedle Łuże

Jedynym dojazdem na os. Łuże jest wyboista droga, na której leśnicy, jako zarządcy, w każdej chwili mają prawo postawić szlaban. Fot. Autor

MIELEC. Kompromitujące przepychanki mieleckich samorządów. Kłócą się o kasę.

- Zła rywalizacja powoduje, że dwa samorządy walczą ze sobą w sprawie, która powinna łączyć. To niewyobrażalne! To nie jest prywatny folwark, tylko społeczność lokalna. To nie są ambicje dwóch osób, tylko interes ponad 135 tys. mieszkańców – grzmiał Andrzej Osnowski, komentując kompromitujące przepychanki na linii starosta – prezydent. A chodzi o to, kto z nich więcej zapłaci za budowę dojazdu na osiedle Łuże.

Przypomnijmy, że starosta Andrzej Chrabąszcz wstrzymał działania związane z długo wyczekiwaną budową dojazdu do, odciętego od świata, mieleckiego osiedla Łuże. Zrobił to na wieść o tym, że prezydent Janusz Chodorowski wyłożył na ten cel 250 tys. zł, czyli, jak szacuje powiat, ok. 10-15 proc. kosztów całego przedsięwzięcia. To zdenerwowało starostę.

- Pan prezydent doskonale wiedział, że kosztorys inwestorski opiewał na kwotę 2,2 mln zł. Czy wobec tego wyłożenie tych 250 tys. zł nie było po to, by namieszać i przedstawić powiat w złym świetle? – złości się Chrabąszcz. – Tu już nie ma co dyskutować, zostaliśmy postawieni do kąta i tyle. W mojej ocenie pan prezydent chce sfinansować budowę tej drogi w znacznym zakresie za pieniądze powiatu. Tu chodzi o kasę. Tylko, czy nas na to stać?

Podobnego zdania, co starosta jest radny Antoni Bryk. – Nie chciałbym jątrzyć, ale z usta pana prezydenta pada wiele argumentów, które nie bardzo rozumiem. Komu potrzebne są pouczające stwierdzenia, które sugerują, że starostwo źle postępuje? – pyta Bryk. Wtóruje mu radny Daniel Kozdęba. – Darząc dużą atencją i szacunkiem, pana prezydenta, nie mogę się z nim zgodzić, że za niewielkie środki wystarczy położyć dywanik asfaltu na obecnej kostce.

Radni nie mają nic do gadania?

- Pamiętajmy, że na tym osiedlu rozwija się budownictwo – dodaje Kozdęba. – W związku z tym, muszą tam dojechać ciężarówki z betonem i innym materiałem budowlanym. Po roku mielibyśmy zniszczoną drogę. Nie stać nas na takie marnotrawstwo – krytykuje wizję prezydenta, proponując powstanie zespołu, który wspólnie wypracowałby rodzaj inwestycji i sposób jej finansowania. W skład takiej grupy mieliby wejść radni miasta i powiatu.

Inicjatywę popiera starosta, choć mało wierzy w jej powodzenie. – Obawiam się, że powtórzy się historia z mostem na Wisłoce, w sprawie budowy którego również pracował wspólny zespół, a potem i tak pan prezydent mówił swoje – twierdzi Chrabąszcz. Dosadnie rzecz po imieniu nazywa Andrzej Osnowski, mówiąc, że radni miasta i powiatu są organami stanowiącymi, ale w… cudzysłowie. Natomiast realną władze mają starosta z prezydentem.

***

Samorządowcy ostro kłócą się o pieniądze i żaden z nich nie chce ustąpić. Sęk w tym, że nie jest to ich prywatna kasa, tylko mieleckich podatników, w tym również mieszkańców Łuża, którym więc “ustawowo” należy się normalny dojazd do domów. Tymczasem, “gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść”. Gdzie dwóch gospodarzy tego samego terenu, tam pojawiają się ambicjonalne kłótnie. Tylko, gdzie są tu zwykli ludzie?  

Paweł Galek

do “Wojna starosty z prezydentem o osiedle Łuże”

  1. Marta

    Artykuł nic ciekawego nie wnosi….a pisać że ktoś został „postawiony do konta” to już karygodny błąd:) czy ktokolwiek to sprawdza? hehe żenada….

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.