Wojny kiboli nie było

RZESZÓW. Bez udziału lubelskich kibiców odbył się mecz pomiędzy Resovią Rzeszów i Motorem Lublin. W środowisku piłkarskich kibiców znana jest nienawiść panująca pomiędzy fanatykami obu drużyn. Szykowała się więc krwawa wojna.

- Na mecz miało przyjechać około trzystu pięćdziesięciu kibiców z Lublina – informuje podkom. Marta Tabasz z zespołu prasowego podkarpackiej policji. – Organizatorzy spotkania zdecydowali, że ze względów bezpieczeństwa lublinianie nie zostaną w puszczeni na stadion.
Lubelskie autobusy zajechały na al. Witosa w 20. minucie spotkania. Kibice, którzy z nich wysiedli, natrafili na kordon policji na bocznym boisku, z dala od bramy stadionu. Tam przedstawiciele Resovii poinformowali gości o niemiłej dla nich decyzji. Poleciały petardy.

Stanowcza postawa dużych sił policji zniechęciła lubelskich kibiców do jakichkolwiek awantur. Po kilkudziesięciu minutach gorącej dyskusji i chamskich chwilami pyskówek, goście wiedli do autokarów i w asyście radiowozów odjechali z Rzeszowa.

Mecz zakończył się bezbramkowym remisem.

kr

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.