Wójt Bojanowa nie boi się CBA

– Nie mam się czego bać – pewny swego jest Sławomir Serafin, wójt Bojanowa. Fot. Jerzy Mielniczuk

BOJANÓW, STALOWA WOLA. Tajne śledztwo trwało miesiące i dało mizerne rezultaty. Do sądu nie można było pójść, bo prowadzący je musieliby się ujawnić. O pomoc została poproszona instytucja, która wytropiła doktora G.

Mieszkańcy podstalowowolskiej gminy Bojanów zwrócili się do Centralnego Biura Antykorupcyjnego z prośbą o wyjaśnienie zagadki sprzed 1,5 roku. Na ślad, którym zapewne podąża CBA, trafiliśmy i my. Można nawet powiedzieć, że byliśmy szybsi. Sprawę udało nam się wyjaśnić, czym być może oszczędziliśmy trochę pieniędzy podatników, które kosztowałoby śledztwo Biura. – Ale jak CBA chce, to zapraszam – mówi pewny swego wójt Bojanowa.

Na początku grudnia ub. roku rzeszowska Delegatura CBA dowiedziała się, że latem 2011 r. ktoś rozbił służbowy samochód będący własnością Urzędu Gminy w Bojanowie. Auto zostało naprawione, ale tak potajemnie, że wyglądało to na zacieranie śladów. Podejrzenie padło na wójta i nie tylko dlatego, że jako prawnik zna się na sprawie.

Kierowca nie zderzył się z sarną
„Działalność obecnego wójta polegająca na mściwości, zastraszaniu, niszczeniu osób mających inne zdanie oraz tzw. układy, nie daje możliwości w obecnej chwili do ujawnienia się i przedstawienia tej sprawy w innych organach ścigania” – napisali do CBA mieszkańcy gminy Bojanów. Podpisów pod listem nie ma, ale Biuru i taki ślad wystarczy, zwłaszcza że przez układy wójta żadne inne organy ścigania za to się nie wezmą. Mieszkańcy własne śledztwo już przeprowadzili. Ustalili, że pechowego dnia 2011 roku volkswagenem jetta nie jechał żaden z dwóch kierowców bojanowskiego UG. Skoro tak, to samochód mógł wziąć tylko wójt. Podobno w czasie wypadku był pijany, ale o tym to tylko „wieść gminna niesie”. Nawet oficjalnie zapytali przewodniczącego gminnego samorządu, czy coś wie o rozbitym samochodzie urzędu. Usłyszeli, że „kierowca zderzył się z sarną”. Ale który kierowca? – naciskali mieszkańcy. „No kierowca” – usłyszeli wymijającą powtórną odpowiedź.

- Czy pod listem podpisali się konkretni mieszkańcy? – zaczął rozmowę z nami Sławomir Serafin, wójt Bojanowa. Dziennikarstwo jednak opiera się na chronieniu źródeł informacji i wójt, jako wykształcony i praktykujący prawnik (nauczyciel akademicki, doktor nauk prawnych), szybko z pytania się wycofał. Przyznał się, że to on jechał vw o numerach RST 05UG, gdy został uszkodzony. Ale żadnego zderzenia nie było. Tym bardziej z sarną. – Charakter gminy rozrzuconej w lasach i mojej pracy wymaga częstego przemieszczania się – opowiadał nam wójt Serafin. – Nie mogę za każdym razem prosić kierowcy o podwiezienie mnie, bo oni mają limity godzin pracy. Pojechałem sam, ktoś na drodze z boku mi wyjechał, lekko odbiłem kierownicą i „złapałem pobocze”. Ponieważ nic się nie stało, pojechałem dalej. Na drugi dzień okazało się, że w trakcie tego manewru urwał się jakiś przewód od chłodnicy. To wszystko.

Bojanowiacy wybrali krótszą drogę od sądowej
Mieszkańców interesowało jeszcze, dlaczego urzędowy samochód był naprawiany nie w salonie vw w sąsiedniej Stalowej Woli, ale „u mechanika na terenie innego powiatu”. Wójt wyjaśnił, że auto zostało naprawione w autoryzowanym serwisie. Gmina nie poniosła żadnych kosztów związanych z naprawą, bo zwrócił je ubezpieczyciel. – Mam na wszystko papiery i jak jakaś uprawniona instytucja zechce je sprawdzić, to zapraszam – kończy Serafin dodając, że nigdy nie robił z nich tajemnicy. Tajemnicą zostało więc tylko to, dlaczego mieszkańcy nie zapytali wójta wprost, tylko prowadzili dochodzenie. Może jednak wójt chronił tajemnicy urzędowej dokumentacji? Kiedyś nie chciał nawet radnemu wydać protokołu z posiedzenia samorządu. Zmusił go do tego dopiero sąd. Mieszkańcy wybrali krótszą drogę i zamiast do sądu, napisali do CBA.

Jerzy Mielniczuk

do “Wójt Bojanowa nie boi się CBA”

  1. danusia

    Wójta Ranizowa Daniel Fila to jego kolega. O danielu usłyszycie i poczytacie w: Kolbuszowski Magiel, Kolbuszowa24, TVP Rzeszów, Super Nowości, Nowiny, Korso Kolbiuszowskie, Teleexpres, Polsat i sam juz nie wiem co. Wstyd i Hanba.

  2. Poznałem wójta 9 lat temu

    Poznałem Wójta, Pana Sławomira Serafina około 10 lat temu i jest wiele rzeczy, które mogę o nim powiedzieć. Wymagający, bezstronny, poświęcający się pracy i na pewno, z mojego punktu widzenia UCZCIWY. Ludzie, macie szczęście mając takiego wójta w swojej gminie. To człowiek, który z powodzeniem mógłby zostać burmistrzem lub prezydentem jakiegoś miasta.

  3. Felek 25

    Jakiś przewód od chłodnicy za prawie 20.000,00 zł /naprawa/. Sławomirze S. dość tego kłamstwa,kończ a wstydu mieszkańcom i sobie zaoszczędzisz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.