Wójt Sanoka nadal w śpiączce

47-letni Mariusz S. zastrzelił żonę i próbował popełnić samobójstwo. Fot. Archiwum

SANOK, RZESZÓW. Wciąż nie wybudził się 47-letni Mariusz S., który zastrzelił żonę i próbował popełnić samobójstwo.

- Próba wybudzenia pacjenta nie powiodła się. Choć odstawiliśmy mu leki nasenne, nie wybudził się ze śpiączki – mówi Krystyna Damek, lekarz oddziału intensywnej terapii Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. – Jego stan neurologiczny nie poprawił się.

Mariusz S. jest w śpiączce od 11 września, czyli dnia w którym zastrzelił swoją 44-letnią żonę Aleksandrę i oddał samobójczy strzał w skroń. Choć kula przeszyła na wylot obie półkule mózgowe mężczyzna przeżył. Jego stan lekarze określają jako ciężki, ale stabilny. Jego ofiara zginęła na miejscu.

Do dramatu doszło w domu małżeństwa S. w sanockiej dzielnicy Dąbrówka, w którym przebywała też trójka ich dzieci. Przed godz. 7 rano Mariusz S. zaczął strzelać do swojej żony z niemieckiego pistoletu na posiadanie którego nie miał pozwolenia. Dwie kule trafiły kobietę w klatkę piersiową, jedna w twarz. Niedługo po tym mężczyzna przystawił sobie pistolet do prawej skroni i strzelił. Strzał jednak nie okazał się śmiertelny. Mężczyzna został przewieziony na OIOM, przeszedł dwie operacje. – Ciężko mówić o rokowaniach, pacjent doznał bardzo poważnego i ciężkiego urazu. Najbliższe dni i tygodnie pokażą, czy zachodzi jakaś poprawa, czy nie – mówi Janusz Solarz, dyrektor szpitala.

Raczej nie stanie przed sądem
Sprawę początkowo prowadziła Prokuratura Rejonowa w Sanoku. Niedawno przejęła ją Prokuratura Okręgowa w Krośnie. Na S. ciąży zarzut zabójstwa, za który grozi nawet dożywocie. Zarzut nie został mu jednak wciąż postawiony, gdyż nie pozwala na to stan jego zdrowia. Jeżeli uraz, którego doznał okaże się trwały, mężczyzna za swój czyn w ogóle nie będzie odpowiadał przed sądem.

Katarzyna Szczyrek

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.