Wójt wie, kto stoi za aferą podsłuchową

Wójt Daniel Fila uważa, że za aferą podsłuchową, której – jego zdaniem – nigdy nie było, stoją przeciwnicy zmian w gminnej oświacie. Fot. Autor

RANIŻÓW. “Pluskwę” znaleziono w kwietniu. Dlaczego sprawa wypłynęła dopiero teraz?

Zdaniem, wójta Raniżowa, Daniela Fili, za aferą podsłuchową stoją przeciwnicy cięć w gminnej oświacie. – Nie chcę nikogo oskarżać, bo po sądach nigdy nie chodziłem i obym nigdy nie musiał tego robić – zastrzega wójt. – Proszę mi wierzyć, ja nie jestem przywiązany do stołka. O konieczności reorganizacji naszego systemu oświaty mówiłem od dawna, jeszcze zanim zostałem wójtem. Taka jest konieczność i tyle.

Tzw. afera podsłuchowa wzięła się z tego, że na szafie Referatu Podatkowego Urzędu Gminy w Raniżowie znaleziono pluskwę podsłuchową. Z relacji urzędników wynika, że urządzenie to znajdowało na tam przez pierwsze cztery miesiące tego roku.

Fila: – Podsłuchy to temat polityczny, związany z oświatą
“Pluskwę” znalazła  jedna z pracownic referatu podczas podlewania kwiatków. Wójt Daniel Fila z w rozmowie z nami przyznał, że urządzenie kupił i zainstalował, ale nikogo nie podsłuchiwał. Jak przekonywał, miał być to bat na urzędników, żeby byli mili w stosunku do petentów. – Każdy w urzędzie o tym wiedział – tłumaczy Fila. Kiedy pytamy go, dlaczego dopiero teraz sprawa wyszła na jaw (znaleziono ją w kwietniu b.r.), wójt odpowiada wprost.

- Uważam, że tzw. afera podsłuchowa, którą zresztą nigdy nie było, jest tematem politycznym, związanym z oświatą – twierdzi. – Chodzi o to, żeby zdyskredytować mnie, jako wójta. Do samym pensji nauczycieli dokładamy 3 mln zł. W związku z tym pojawiają się propozycje reorganizacji oświaty, bo nie czarujmy się, liczba nauczycieli jest nieadekwatna do liczby uczniów. Chcę więc racjonalnie podejść do tego. Stąd też te ataki na mnie.

Posuchy do odstrzału, cięcia w Staniszewskiem i Zielonce?
- Ja nie chcę nikogo oskarżać, bo po sądach nigdy nie chodziłem i obym nie musiał tego robić. Proszę mi wierzyć, nie jestem przywiązany do stołka. O konieczności zmian w naszym systemie oświaty mówiłem od dawna, jeszcze zanim zostałem wójtem – dodaje Fila.

Z naszych informacji wynika, że wójt rozważa likwidację Szkoły Podstawowej w Posuchach i obniżenie stopnia organizacyjnego dwóch podstawówek w Staniszewskiem i Zielonce  (miałyby tam zostać tylko klasy I-III, a starsze dzieci dojeżdżałyby do innych szkół). Dyskusja na ten temat ma mieć miejsce na najbliższej sesji Rady Gminy (29 bm.).

***
Wójt przekonuje, że ktoś stoi za aferą podsłuchową, ale nie chce zdradzić, kogo ma na myśli. Z jego słów wynika, że chcą go zdyskredytować przeciwnicy cięć w gminnej oświacie, a więc pewnie środowisko nauczycielskie, dla których reorganizacja systemu oznacza koniec przywilejów i niższe pensje. To wersja pana wójta, a jak jest naprawdę?

do “Wójt wie, kto stoi za aferą podsłuchową”

  1. Sekretarka wójta

    Do oświaty dokłada się 3mln zł rocznie. Wójt przy zarobkach zapewne około 9000 zł rocznie obciąża „nas” na kwotę 108000 zł nie wliczając już pieniędzy które Pan wójt przepali w swoim WV Passacie których też zapewne nie jest mało

  2. Piotrek

    No to tak jest: nauczyciele to wielkie kreatury a wójt fajny jest i niewinny niczemu!

  3. kibel

    bedzie sie opalał w kratke :-))))))))))))))))))))))))))))

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.