Wójt zastrzelił żonę. Potem strzelił do siebie!

Zwłoki 44-letniej Aleksandry Sz. wynoszone we wtorek, około godziny 12 z domu, w którym rozegrał się rodzinny dramat. Fot. Wit Hadło

SANOK. Żona Mariusza Sz. nie miała najmniejszych szans na przeżycie.

Wczoraj tuż przed 7 rano w domu wójta gminy Sanok Mariusza Sz. doszło do dramatu. Wójt zastrzelił w kuchni swoją 44-letnią żonę Aleksandrę, a następnie sam strzelił sobie w głowę, w okolicę skroni. Mężczyzna został początkowo przewieziony do sanockiego szpitala, a następnie przetransportowany śmigłowcem do Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, gdzie na oddziale neurochirurgicznym przeszedł operację m.in. lekarze musieli usunąć z jego mózgu odłamki kości. W ciężkim stanie trafił na OIOM.

Dokładnie o 6.59 kobieta, prawdopodobnie córka wójta zadzwoniła na numer 112 informując, że w domu przy ulicy Witosa leżą dwie postrzelone osoby. Rozmowa była rwana, nie kleiła się, początkowo wydawało się, że doszło do jakiegoś napadu. Dyżurny przełączył rozmowę do dyspozytora pogotowia, a ten wysłał karetkę na miejsce. Chwilę później dyżurny straży pożarnej dał znać policjantom o strzelaninie a ci po kilku minutach pojawili się na miejscu tragedii.

Masakra w kuchni
W domu funkcjonariusze zastali nieżywą kobietą leżącą na podłodze w kuchni i ciężko rannego wójta w przedpokoju. Jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się wójt strzelał z broni krótkiej, kaliber 7,65. Strzelił sobie w głowę, z prawej strony w skroń, a kula przeszła dwie półkule mózgu, dlatego jego stan jest bardzo ciężki.

Żona została z kolei postrzelona przez niego dwukrotnie w klatkę piersiową i raz w twarz. Dwie kule zostały w ciele, a jedna przeszła na wylot. Nie miała żadnych szans na przeżycie.

Dlaczego doszło do takiej tragedii?
Podczas dramatu rodzinnego, w domu przebywały także dzieci wójta – dwie córki w wieku 8 i 18 lat oraz 13-letni syn. – Dzieci zostały objęte opieką – mówi mł. asp. Anna Oleniacz, z Komendy Powiatowej Policji w Sanoku.. Jak udało nam się ustalić zajęli się nimi psychologowie i babcia.

Z relacji sąsiadów wynika, że nic oni nie wiedzieli o jakichkolwiek kłopotach czy nieporozumieniach w domu Mariusza Sz. – Na początku września wrócili z wczasów, a żona wójta pokazywała zdjęcia z wyjazdu za granicę. Była szczęśliwa – mówiła nam jedna z sąsiadek. Z naszych informacji, choć trwają dopiero dokładne ustalenia wynika, że do zabójstwa i próby samobójczej doszło prawdopodobnie w wyniku niespodziewanej, gwałtownej kłótni i impulsu. Wiadomo za to, że mężczyzna był myśliwym i miał pozwolenie na broń myśliwską. Policjanci ustalają, czy posiadał również pozwolenie na pistolet, z którego zabił żonę. W sprawie prowadzone jest śledztwo.

Nie miał żadnych problemów życiowych?
- Nie możemy dojść do siebie, jesteśmy w szoku – mówi Anna Hałas, sekretarz gminy Sanok. – Wójt był jeszcze nie dawno w Turcji i Grecji z dziećmi oraz teściową na urlopie i po tym jak wrócił, a nie było go dwa tygodnie mieliśmy bardzo dużo pracy w gminie.

Sekretarz dodaje, że być może wójt miał jakieś problemy rodzinne, ale o nich nic nie słyszała, a współpracuje z nim od 12 lat. – Nie słyszałam także nigdy, żeby miał problemy finansowe lub zdrowotne – mówi. Wójt w ocenie pracowników urzędu nigdy nie okazywał zdenerwowania, nie złościł się i nie wściekał. Co będzie dalej z zajmowanym przez Mariusza Sz. stanowiskiem? – Na razie wójt jest na zwolnieniu lekarskim i przejęłam jego obowiązki. Co będzie dalej, tego nie wiem – dodaje Anna Hałas.

Mariusz Sz. od 1998 roku nieprzerwanie jest wójtem Gminy Sanok. W ostatnich wyborach uzyskał około 70 proc. poparcia wyborców. Posiada stopień naukowy doktora nauk humanistycznych z socjologii.

Grzegorz Anton

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.