Wolą więzienie niż… areszt domowy

Na wprowadzenie systemu SDE Polska wyda do 2014 roku 227 mln zł. Wykorzystanie systemu w 16 procentach ma już jednak przynieść opłacalne oszczędności.

PODKARPACIE. Elektroniczne bransolety są ekonomiczne, ale mało popularne wśród skazanych.

Na terenie Podkarpacia od blisko roku funkcjonuje system dozoru elektronicznego, popularnie zwany SDE. Regulacja ta pozwala sądom zezwalać skazanym, którzy mieli zatarg z prawem po raz pierwszy i otrzymali karę pozbawienia wolności nie dłuższą niż rok na tzw. “areszt domowy”.

- SDE to system, który polega na tym, że skazany ma założoną na ręce bransoletę, a w jego miejscu zamieszkania montowany jest odbiornik, który wyłapuje sygnał z bransolety i przekazuje do systemu – wyjaśnia sędzia Grzegorz Zarzycki z SO w Tarnobrzegu. – Skazany ma prawo opuszczać dom na zaprogramowaną liczbę godzin w ciągu dnia.

Na terenie Podkarpacia zaledwie 128 osób odbywa karę w systemie dozoru elektronicznego. Metalowe kraty na elektroniczne bransolety mogłoby zamienić kolejnych 617 skazanych. Dwie trzecie z nich nie jest tym jednak zainteresowanych. W więzieniu jest im lepiej niż na wolności. Absolutny prym w tej regulacji wiedzie Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu, który na “areszt domowy” skazał aż 79 osób.

Wygodny system odbywania kary, podczas którego można nie tylko wyjść za zakupy, urządzić imieniny, a nawet wyjść na 8 godzin do pracy wielu skazanych wcale jednak nie kusi.

- Może się to wydawać dziwne, ale takie mamy realia, że wielu skazanych woli odbywać karę w aresztach niż przebywać z rodzinami – mówi Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej w Rzeszowie płk. Jacek Kitliński. – Informujemy żony, matki, konkubiny i córki, które odwiedzają naszych więźniów, że mogą ich mieć w domu, muszą ich tylko przekonać o wystąpienie z wnioskiem o SDE, ale niestety apele te póki co są mało skuteczne.

Z obliczeń płk. Kitlińskiego wynika, że na terenie Podkarpacia warunki SDE spełnia 617 skazanych. Zainteresowanych takim odbyciem kary jest jednak jedynie 189 osób.

- Różnica w utrzymaniu skazanego w areszcie, a w systemie SDE jest ogromna. Skazany w areszcie to nie mniej niż 2,3 tysiąca złotych miesięcznie. Skazany w “areszcie domowym” kosztuje podatników jedynie 40, a od nowego roku 500 zł miesięcznie.

Sędziowie liczą, że niechęć skazanych do SDE zmaleje, gdy wejdzie nowela, która umożliwia warunkowe skrócenie kary w tym systemie. Obecnie jest to bowiem niemożliwe.

Małgorzata Rokoszewska

do “Wolą więzienie niż… areszt domowy”

  1. SAD

    A JA BYM CI ZAŁOŻYŁ KŁODKE I MASKE NA PYSK BO PEWNIE WYGLĄDASZ JAK KNUR I DO TEGO KWICZYSZ JAK KNUR

  2. mamnick

    A jak takie wyjscie ,nie pasi…to obozik pracy!

  3. Iksior

    Po co elektroniczne.prościej i taniej byłoby założyć kule do nogi na łaćuchu o wadze ok.20 kg.Skazany prawdopodobnie nie miałby za dużych możliwości odchodzenia z miejsca zamieszkania ,a idąc do WC byłby w stanie taką kule przenieść.Dla silniejszych ziwększyć wage np do 40 kg.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.