Wolnoć Tomku w swoim domku? Niekoniecznie

PRZEMYŚL. Przemyślanka zarzuca miastu, że remontuje kamienicę, bo mieszkają tam rodzice zastępcy prezydenta.

- To jest skandal – pani Joanna H. z Przemyśla jest zbulwersowana. – W naszej kamienicy robi się remonty, bo mieszkają tu rodzice zastępcy prezydenta – uważa przemyślanka. – Do tego mnie usiłuje się obarczyć kosztami tych przedsięwzięć, bo jako jedyna jestem właścicielką mieszkania w tej kamienicy – dodaje.

Mowa o budynku przy ulicy Dworskiego nr 42 w Przemyślu. Istotnie mieszkają tu rodzice zastępcy prezydenta Przemyśla, Wiesława Jurkiewicza. – To starsi ludzie – podkreśla W. Jurkiewicz. – Nawet nie wspomnę im o tym zamieszaniu, bo jeszcze zaszkodziłoby im to na zdrowie – deklaruje. – Moi rodzice mieszkają na ostatnim piętrze. Dach zaczął przeciekać i praktycznie zrujnowane zostało całe mieszkanie, świeżo wyremontowane przeze mnie i moje rodzeństwo – wyjaśnia zastępca włodarza Przemyśla. – Ta pani mieszka na parterze, więc jej dach nie interesuje – dodaje. – Ale jest członkiem wspólnoty mieszkaniowej, więc powinna partycypować w kosztach remontów – zauważa.

Cztery lata sądzenia się

Joanna H. w „szczególnej trosce” Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej o ten budynek dopatruje się związku z zamieszkiwaniem tu rodziny wiceprezydenta. – Siedem lat temu wymyślono sobie remont przewodów kominowych, bo …rodzice pana Jurkiewicza chcieli mieć centralne ogrzewanie – opowiada kobieta. – Niech mają! Ale nie za moje pieniądze – dodaje przemyślanka. – Wyliczono mi, że mam płacić około 50 tys. złotych za to przedsięwzięcie. Sprawa poszła do sądu, okazało się, że owszem, mam zapłacić, tylko znacznie mniej – dodaje. – Potem sąd uznał, że wcale nie muszę nic płacić, trwało to cztery lata – przypomina kobieta.

Wykonywane remonty są konieczne

- W tym budynku wszystkie mieszkania są w zasobach gminy, tylko mieszkanie tej pani jest jej własnością – wyjaśnia prezes PGM, Krzysztof Majcher. – Od początku są problemy, ta pani nie godzi się na żadne inwestycje, żadne remonty – podkreśla dodając, że remonty w kamienicy na Dworskiego 42 są robione, bo zrobione być muszą i z zamieszkiwaniem tu rodziców W. Jurkiewizca nie ma to nic wspólnego

- Nie wierzę w te zapewnienia – mówi wprost Joanna H. – Dowiedziałam się, że państwo Jurkiewiczowie zadeklarowali chęć wykupu mieszkania jeszcze w styczniu tego roku – mówi. – Ale jakoś nie wykupują – dodaje przemyślanka. – Wiadomo, czekają, aż miasto zrobi remont za darmo! – uważa

„Nie chcę płacić za zachcianki”.

- Ta pani nie płaci od długiego czasu na fundusz remontowy – mówi prezes K. Majcher. – Kwota zaległości sięga już 12 tys. złotych – dodaje W. Jurkiewicz. – Płacić mogę za coś, co jest robione dla dobra całej wspólnoty, a nie za prywatne zachcianki konkretnych lokatorów – odpowiada Joanna H. – Jeśli ktoś chce zrobić sobie ulepszenia w domu, niech robi, ale za pieniądze swoje, a nie innych lokatorów, albo miasta wykorzystując pozycję kogoś z rodziny – podkreśla kobieta.

Monika Kamińska

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.