Wpadli profesjonalni porywacze

Fot. KWP Łódź

ŁÓDŹ. Gdyby nie szybka akcja policji, to porywacze mieliby na sumieniu więcej porwań.

Łódzcy kryminalni razem z kolegami z CBŚ zatrzymali 5 mężczyzn związanych ze sprawą porwania kobiety. Mężczyźni mieli w planach kolejne porwania. Byli profesjonalistami w swoim fachu, bo w piwnicy willi jednego z zatrzymanych stał m.in. namiot, materac, wiadro na fekalia, lampy i urządzenia zagłuszające jakiekolwiek odgłosy z zewnątrz.

Do uprowadzenia kobiety doszło w kwietniu 2011 roku. Ofiara jechała wczesnym rankiem jedną z bałuckich ulic, kiedy porywacze symulując stłuczkę, zmusili ją do zatrzymania, a następnie obezwładnili i przewieźli do miejsca przetrzymywania. Kobieta została uwolniona po kilku dniach, dobę po tym jak rodzina przekazała ponad 180 tys. zł okupu.

Policjanci drążyli jednak nadal sprawę i podejrzewali, że porywacze planowali kolejne „skoki”. Dlatego też 22 czerwca 2011 roku rozpoczęli pierwsze zatrzymania. Około 16.00 na Śródmieściu wpadł współpracujący z grupą przestępczą taksówkarz, któremu przypadła rola swego rodzaju zaopatrzeniowca. Tego samego dnia, kilka godzin później w jednym z ogródków piwnych na ulicy Piotrkowskiej policjanci zatrzymali 35-latka podejrzewanego o współudział w procederze. Oficjalnie nigdzie nie zameldowany łodzianin dysponował nieruchomością pod Łodzią, gdzie, jak się okazało, więziono ofiarę. W piwnicy należącej do niego willi stał m.in. namiot, materac, wiadro na fekalia, lampy i urządzenia zagłuszające jakiekolwiek odgłosy z zewnątrz. Podczas przeszukania zabezpieczono także inne przedmioty i ślady ewidentnie potwierdzające przypuszczenia kryminalnych o przygotowaniach do kolejnego porwania.

Dzień później w wynajmowanym mieszkaniu na Osiedlu Retkinia policjanci zatrzymali 40-letniego porywacza. Krótko po nim wpadł w tramwaju jego 31-letni wspólnik, który spłoszony nie dotarł do rodzinnego lokum. Obaj byli już karani za pozbawienia wolności dla okupu. W ubiegłym roku opuścili zakłady karne, gdzie spędzili po 7 lat. Do policyjnego aresztu trafił także 40-letni właściciel komisu, który dostarczał potrzebny do porwań sprzęt. Podczas eksperymentu kryminalistycznego przeprowadzonego z uprowadzoną w kwietniu kobietą potwierdzono, iż willa pod Łodzią była miejscem jej więzienia.

Prokuratura Okręgowa w Łodzi całej piątce przedstawiła zarzuty. Począwszy od udziału w uprowadzeniu łodzianki, które usłyszał ostatni z zatrzymanych, po zarzuty udziału w zorganizowanej grupie, uprowadzenia dla okupu, pozbawienia wolności i wymuszenia rozbójniczego. Sąd tymczasowo aresztował czterech podejrzanych.

ga, KWP Łódź

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.