Wybory w cieniu nie tylko koronawirusa

Rektor Paweł Trefler (z lewej) ubiega się o reelekcję i nie widzi w tym nic nadzwyczajnego. Fot. Archiwum

Kto zostanie rektorem przemyskiej PWSW?

Wybory nowego rektora przemyskiej Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej odbędą się w piątek (27 marca) w cieniu nie tylko epidemii, ale i uchybień finansowych dotychczasowego szefa placówki, który stara się o reelekcję. Rektor PWSW Paweł Trefler nie ma sobie nic do zarzucenia, a odpowiedzialnością za wspomniane uchybienia obarcza poprzednie władze uczelni.

Paweł Trefler przemyską uczelnią kieruje od 2016 roku. Nim został rektorem pracował na niej od 7 lat. Jest politologiem i kulturoznawcą po studiach na UJ w Krakowie z doktoratem zdobytym także na tej uczelni. Gdy wybrano go rektorem przemyskiej PWSW miał zaledwie 36 lat. Teraz kończy się jego 4-letnia kadencja i Paweł Trefler chce, by ponownie go wybrano. Nie jest to jednak takie oczywiste biorąc pod uwagę, że ponad 140 czynów zabronionych zarzucił rektorowi zastępca Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych, Międzyresortowa Komisja orzekająca przy ministrze właściwym do spraw finansów publicznych ukarała go za te uchybienia trzecią co do surowości karą przewidzianą przez ten organ. Rektor Trefler podkreśla, że „sprawa przeciwko mnie, jak i innym byłym już pracownikom PWSW jest zawisła”, co pozwala nam przypuszczać, że zainteresowani odwołali się od decyzji MK. Dodaje przy tym, że od strony prawnej sprawa ta w żaden sposób nie wyklucza ubiegania się przezeń o reelekcję w wyborach na rektora PWSW.

O co właściwie chodzi? Ano o to, że jak wynika z dokumentów, do których dotarliśmy w 2017 roku, PWSW kierowana wówczas już od roku przez Pawła Treflera przez niemal 3 miesiące funkcjonowała bez planu rzeczowo-finansowego. – Do 30 czerwca 2017 roku obowiązywało prowizorium budżetowe, a właściwy plan rzeczowo-finansowy został przyjęty dopiero w dniu 25 września 2017 roku – wyjaśnia osoba dobrze zorientowana w sprawie. – Rektor PWSW złamał w ten sposób normę opisaną w art. 46 ust. 1 ustawy o finansach publicznych, z której wynika, że jednostki sektora finansów publicznych mogą wydatkować środki wyłącznie do wysokości wynikającej z przyjętego planu finansowego. W taki niezgodny z ustawą sposób uczelnia wydatkowała kwotę niemal 3 milionów złotych! – dodaje.

Rektor P. Trefler na nasze pytania o tę sytuację odpowiada: – U podłoża tej sprawy leżą m.in. liczne zaniedbania władz poprzedniej kadencji, których to działań stałem się negatywnym „beneficjentem”, obejmując funkcję rektora 1 września 2016 roku – pisze do nas P. Trefler. – Zastałem wtedy uczelnię z wieloma zaległościami, brakiem procedur lub nieprzestrzeganiem istniejących procedur, a także z pracownikami, których część jeszcze przed objęciem przeze mnie tej funkcji miała negatywne do mnie nastawienie i jak się później okazało nie posiadała odpowiednich kompetencji. Zaistniał także pewien splot nieprzewidzianych okoliczności losowych – czytamy w odpowiedzi rektora, który przyznaje jednak, że: – Ja częściowo odpowiadam za tę sprawę jako kierownik jednostki sektora finansów publicznych, którą jest PWSW. Biorę na siebie część odpowiedzialności za popełnione na uczelni błędy. Co do zdecydowanej większości zarzutów stawianych mi przez Rzecznika Finansów Publicznych zostałem już uniewinniony, natomiast w pozostałym zakresie sprawa nie została jeszcze prawomocnie zakończona – podkreśla Trefler, dodając, że z racji wspomnianych błędów PWSW nie poniosła żadnych strat finansowych.

Zdaniem naszego informatora, rektor przyjął dość dziwną strategię obrony przed zarzutami. – „Ja nie posiadałem wcześniej żadnego doświadczenia w zarządzaniu jednostkami finansów publicznych” napisał w wyjaśnieniach przesłanych komisji rozpatrującej sprawę. Jako inną przyczynę zaistniałych nieprawidłowości podał „bałagan w dokumentacji” pozostawiony przez poprzedniego rektora i byłą wieloletnią kwestor PWSW – zdradza nam szczegóły. – Tłumaczenie to zaskakuje z kilku powodów. Po pierwsze, poprzedni rektor zakończył urzędowanie 10 miesięcy przed wystąpieniem opisywanych nieprawidłowości. Po drugie, obwiniana przez Pawła Treflera kwestor została przez niego kilka miesięcy wcześniej zdymisjonowana, a finansami uczelni kierowały już osoby nominowane przez obecnego rektora – podkreśla nasz rozmówca i zwraca uwagę, że także zastępca Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych uznał wyjaśnienia Pawła Treflera za „niewiarygodne niespójne i nieprzekonywające”: – Z wydanego 21 stycznia 2020 roku orzeczenia dowiadujemy się ponadto, że broniąc się przed zarzutami Paweł Trefler „odpowiedzialność za zaistniałą sytuację próbował zrzucić na Kanclerza, Kwestora, Senat, a nawet sekretarkę Rektora” – opowiada nasz informator.

Tymczasem rektor Trefler stwierdza, że: – Osoby, które uprzejmie zainteresowały redakcję moją skromną osobą, znam doskonale od wielu lat i wiem, co potwierdzą poważni pracownicy uczelni, których można rozpytać, że w zamyśle informatorów, nagłośnienie tej sprawy ma służyć tylko i wyłącznie do prowadzonej przez nich rozgrywki wyborczej – podkreśla rektor. – Są to osoby, które, skrywając się pod płaszczykiem pewnej działającej w uczelni organizacji, podejmują często działania nieudolne, nieetyczne, a czasem i na granicy prawa, co jest bardzo źle odbierane przez zdecydowaną większość pracowników uczelni. Ich postawa w żaden sposób nie przyczynia się do rozwoju PWSW, a jedynie psuje panującą w uczelni atmosferę – kwituje.

Tak czy siak uchybienia, o jakich mowa były faktem, a wybory na nowego rektora PWSW już w piątek (27 marca). Rektor Paweł Trefler ubiega się o reelekcję i nie widzi w tym nic nadzwyczajnego. – Ta sprawa w żaden formalny (prawny) sposób nie wyklucza możliwości ubiegania się przeze mnie o funkcję rektora – pisze do nas P. Trefler, dodając, że: – Jak do tej pory w trwającej właśnie procedurze wyborczej uzyskałem pełne wsparcie w Senacie PWSW. Wynik głosowania w Senacie nad zaopiniowaniem mojej kandydatury to: 13 głosów za, 1 przeciw, 1 wstrzymujący się i w Radzie Uczelni, gdzie wszyscy jej członkowie dopuścili m.in. moją kandydaturę do ostatecznego głosowania, które dokona się w Kolegium Elektorów – chwali się rektor. Prawdą jest, że od strony prawnej nie ma przeszkód, by dotychczasowy rektor starał się o reelekcję, ale… – Przecież przed sądem w sprawie poprzedniego rektora pan Paweł Trefler twardo mówił, że kto popełni choćby jedno uchybienie finansowe, powinien straci pracę. A tu przyznaje się, że ponosi częściowo winę za uchybienia i nie ma oporów starać się o reelekcję? – zastanawia się nasz informator. – To jest moralna postawa? – pyta. – Poza tym, wsparcie Rady Uczelni złożonej wyłącznie z kandydatur rektora i Senatu, którego skład w dużej mierze rektor kreuje, są raczej słabym miernikiem rzeczywistego wsparcia. Wreszcie można zadać pytanie, jak wyglądałoby to wsparcie, gdyby rektor zamiast dementować krążące po Uczelni pogłoski i bagatelizować problem, ujawniłby fakt toczonego przeciwko niemu postępowania i wymierzenia kary – dodaje.

W piątek Kolegium Elektorów złożone z 3 przedstawicieli wykładowców uczelni i jednego pracującego na niej magistra, oraz po dwóch przedstawicieli studentów i pracowników administracyjnych PWSW wybierze nowego rektora.

Monika Kamińska

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Niezmieszanywyborca PiS-uZaskoczony Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Niezmieszany
Gość
Niezmieszany

To było do przewidzenia. Kolejne 4 lata chaosu pewne

wyborca PiS-u
Gość
wyborca PiS-u

Jak to ? Bez pozwolenia od przezesa Kaczyńskiego ?
Przecież takie wybory nie sa ważne !

Zaskoczony
Gość
Zaskoczony

A to niespodzianka!