Wybrano wykonawcę na odmulenie zalewu

Już we wrześniu rozpoczną się pierwsze prace dotyczące odmulania zalewu na Wisłoku. Fot. Paweł Dubiel

RZESZÓW. Roboty związane z wydobywaniem osadów dennych, realizowane będą od października. Mieszkańcy wierzą, że dzięki temu rzeka Wisłok będzie czystsza.

W czwartek Wody Polskie oficjalnie poinformowały, że w drodze przetargu, wyłoniły konsorcjum dwóch firm z Serocka i Warszawy, które zajmą się odmuleniem zalewu na rzece Wisłok. Pierwsze prace mają rozpocząć się nie jak jeszcze niedawno twierdzono w sierpniu, a we wrześniu. Ich koniec przewidziano na przełom 2022 i 2023 r. Koszt inwestycji? 48,7 mln zł.

Nieoficjalne informacje w sprawie wyboru wykonawcy, który zajmie się odmuleniem zalewu, pojawiły się jeszcze kilka tygodni temu. W czwartek Wody Polskie potwierdziły, że inwestycję przeprowadzi konsorcjum firm: EFB Partner Jerzy Kruczyński z Serocka oraz Przedsiębiorstwo Budownictwa Wodnego S.A. z Warszawy. Działania będą realizowane w formule „zaprojektuj-wybuduj” i mają objąć dwa kluczowe zadania, tj. opracowanie dokumentacji projektowej i wykonanie robót budowlanych. Oczyszczanie zbiornika wodnego będzie kosztowne. – To ok. 48,7 mln zł, z czego 85 proc. kwoty pochodzić będzie ze środków Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko – informuje Krzysztof Gwizdak, kierownik zespołu komunikacji społecznej i edukacji wodnej w RZGW Wody Polskie.

W najbliższych dniach nastąpić ma podpisanie umowy między Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej w Rzeszowie a konsorcjum firm. – Zgodnie z przyjętymi założeniami, rozpoczęcie prac przygotowawczych zaplanowane jest na miesiąc wrzesień, natomiast roboty związane z wydobywaniem osadów dennych, realizowane będą od października – mówi Gwizdak.

Dwa etapy działań

Zbudowany w 1971 r. zalew będzie oczyszczany w dwóch etapach. Najpierw odmulone zostanie dno zbiornika na kilometrowym odcinku od mostu Karpackiego (przy zaporze) do Lisiej Góry. W sumie trzeba będzie wywieźć 500 tys. m sześc. mułu. Zaplanowano ponadto odłowienie i przeniesienie w bezpieczniejsze miejsce chronionej rośliny – kotewki orzecha wodnego.

Drugi etap, na który zostanie ogłoszony przetarg, dotyczyć ma odmulenia rzeki na 4-kilometrowym odcinku. Jest on objęty programem ochrony przyrody „Natura 2000”. – Dzięki odmuleniu zalewu, rzeka będzie czystsza i miastu zapewnione zostanie bezpieczeństwo w zaopatrzeniu w wodę – mówią rzeszowianie.

Kamil Lech

6
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
ROMANZdzisławrzeszowiakzenon Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ROMAN
Gość
ROMAN

No i znowu to samo : odmulic nalezy to co Wisłok dostarczyl od 1972 – ale co dalej ,co dalej a dalej to nic – bedzie to samo bo zasuwy powinne iść ” sru ” do góry – wtedy rzeka sama zabierze ze sobą dalej to co naniosła tak jak to robiła przez setki lat płynąc spokojnie dopuki jakiś mądry nawiedzony jej nie zastopował. I tu jest caly myk bo wydac te miliony to mały pikuś ale istotne jest aby je wydac tak aby to coś dało a tu sie nato nie zanosi bo za chwile – no za 40… Czytaj więcej »

rzeszowiak
Gość
rzeszowiak

Odmulanie pomoze tyle co umarlemu kadzidlo !
Trzeba zmienic konstrukcje zapory aby nie zatrzymywala nanosow Wisloka.
Popatrzcie na Wisloczyska jakie sa na nizinie poza Rzeszowem gdzie sa ziemie pszenno-buraczane. Przeciez to sa namuly Wisloka jakie tam ladowaly przez tysiace lat.
To ze teraz obecnie na tych ziemiach rosna lopiany i chwasty to nie znaczy ze to juz nie sa te zyzne ziemie jakie tam byly „od zawsze” !

zenon
Gość
zenon

„Mieszkańcy wierzą, że dzięki temu rzeka Wisłok będzie czystsza”. Pusty frazes i propaganda, aby ukryć przekręt, polegający na przetransferowaniu publicznych pieniędzy legalnymi kanałami do prywatnych kieszeni. Z powyższego cytatu wynika, że Wisłok wpływający do rzeszowskiego stopnia wodnego jest czysty, i nagle na wysokości Drabinianki staje się brudny. Bardzo pokrętna logika. Wystarczy spojrzeć na mapę zlewni Wisłoka i liczbę miast zrzucających ścieki do rzeki powyżej Rzeszowa, aby zrozumieć, że problem czystości wody nie leży w Rzeszowie. Taka sama „gnojowica” jak obecnie, będzie płynąć Wisłokiem również i po zakończeniu odmulania.

Zdzisław
Gość

Zenon nie o to chodzi, chodzi o to że przed mostem zaporą zebrał się muł i błoto .Niewiele jest wody w stosunku do powierzchni jaką może pomieścić zalew. W dobie braku wody zbiorniki retencyjne mają na zadanie zatrzymać maksymalną ilość wody na danym terenie.
Oczyszczalnie poradzą sobie z zanieczyszczenie.Podobno zapory są źle zaprojektowane ale to już zupełnie inny temat.

zenon
Gość
zenon

Zdzisław, zgoda. Zbiornik został zapełniony osadami niesionymi przez rzekę, ale „odmulenie” to likwidacja skutku, a nie przyczyny. Nie można zatrzymać nanoszenia osadów przez rzekę, ale można umożliwić tym osadom dalszą wędrówkę z nurtem rzeki, poprzez przebudowę śluz na stopniu wodnym. Do moderatora: proszę nie usuwać moich postów, bo nikogo one nie obrażają.

zenon
Gość
zenon

Zdzisław, druga sprawa: spiętrzenie wody na Wisłoku to nie jest zbiornik retencyjny. Przecież lustro wody jest w nim utrzymywane w zasadzie na tym samym poziomie poprzez zmniejszenie wypływu wody. Zbiornikami retencyjnymi są zbiorniki usytuowane w terenie górskim, na których to zbiornikach występują duże wahania poziomu wody, tak jak ma to miejsce chociażby na zbiorniku solińskim.