Wyeliminować przestoje

1/8 FINAŁU PUCHARU CEV. Wojciech Grzyb nie chciałby grać w Berlinie złotego seta

Siatkarze Asseco Resovii od początku grudnia „wykorzystują” kalendarz rozgrywek PlusLigi, który spowodował, że ostatnie mecze grają tylko w Rzeszowie solidnie trenując. – Choroby dały się nam ostatnio nieco we znaki ale już wyszliśmy z tego. Powoli już łapiemy właściwy rytm, coraz lepiej wygląda to nasze zgranie i wszystko i idzie w dobrym kierunku – mówi środkowy Asseco Resovii, Wojciech Grzyb.

Zespół w Rzeszowa jutro wyjedzie na rewanżowy mecz 1/8 finału Pucharu CEV do stolicy Niemiec. Ekipa trenera Ljubo Travicy w pierwszym pojedynku pokonała SCC Berlin 3-2. Do kolejnej fazy rozgrywek awansuje zespół, który wygra dwa mecze, jeśli będzie remis rozegrany zostanie złoty set. – Nie chcielibyśmy takiego rozwiązania. Znacznie lepiej było by wygrać mecz i z takim też nastawieniem się tam wybieramy – mówi Wojciech Grzyb i dodaje. – SCC Berlin jest dość mocnym rywalem i nie przypadkowo prowadzi w Bundeslidze. W pierwszym meczu u nas Niemcy pokazali swoje możliwości, choć gdybyśmy zagrali troszkę lepiej w II secie i gdyby nie przydarzył się nam ten „przystanek” to była duża szansa, żeby wygrać to spotkanie 3-0. To jest jednak siatkówka. Straciliśmy szanse wygrania drugiego seta i trzeba było grać kolejne. Najważniejsze jednak, że wygraliśmy ten mecz. W Berlinie musimy być przygotowani na ciężką przeprawę – mówi środkowy Asseco Resovii.

Przestoje największą słabością

Zespół z Rzeszowa nie tylko w pojedynku z liderem niemieckiej Bundesligi „zaprezentował: przestoje w grze. Podobne przytrafiały się im w meczach z Delecta i AZS Politechniką. – Musimy to eliminować bo jest to spora słabość skoro 3-4 punktową zaliczkę w końcówce seta potrafimy roztrwonić i doprowadzić do wyrównanego stanu, przez co pozwalamy przeciwnikowi na powrót do gry i złapania wiatru w żagle. Takie sytuacje nie mają prawa takiemu zespołowi jak nasz się przytrafiać – mówi Grzyb, który na pytanie z czego to wynika jasno odpowiada. – Z błędów. Trzeba w decydującym momencie, zagrać dobrze, skutecznie , wybierać najlepsze rozwiązania i to wszystko. Siatkówka jest grą prostą i jednocześnie też skomplikowaną. Na pewno nie jest tak, że przy prowadzeniu myślami jesteśmy już przy kolejnym secie. Nic z tych rzeczy. Dajemy z siebie wszystko w danym momencie a największą mądrością w takich sytuacjach jest wybór i realizacja na boisku najlepszego rozwiązania w danej sytuacji – kończy Wojciech Grzyb.

rm

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.