Wygraliśmy sercem

Fot. Wiesław Kozieł

PLUSLIGA. Olieg Achrem, kapitan Asseco Resovii, opowiada o półfinałowej rywalizacji z najlepszym zespołem rundy zasadniczej – bydgoską Delectą.

Z jednym zwycięstwem wrócili z Bydgoszczy siatkarze Asseco Resovii. Mistrzowie Polski w poniedziałek pokonali Delectę 3-1, natomiast dzień wcześniej nie wykorzystali szansy na wygraną i polegli w tie-breaku. W rywalizacji (do 3 wygranych) jest remis 1-1, najbliższe dwa mecze w Rzeszowie 24 i 25.03.

- Minimalny cel, jakim było wygranie jednego spotkania, został osiągnięty – mówi OLIEG ACHREM, kapitan Asseco Resovii. – Nie było łatwo to osiągnąć. Delecta jest bardzo wymagającym przeciwnikiem, a w Bydgoszczy każdemu gra się ciężko. W obu meczach była zacięta walka, w sumie graliśmy blisko sześć godzin. Emocji było sporo i mecze kosztowały nas sporo zdrowia, dlatego ta poniedziałkowa wygrana jest bardzo cenna. W tym drugim spotkaniu może za dużo było niedokładności, ale walczyliśmy całym serce i się opłaciło. Jesteśmy zadowoleni, bo przecież mogliśmy wracać też do Rzeszowa z niczym. Byłoby to bardzo przykre, tym bardziej, że zostawiliśmy naprawdę kawał zdrowia na boisku.

- Delecta potwierdziła w obu meczach, że nie przypadkiem wygrała rundę zasadniczą…
- To bardzo dobry zespół, który gra niewygodną siatkówkę. Jeśli ktoś uważał, że pójdzie nam w Bydgoszczy łatwo, to teraz musi zmienić zdanie, bo rywale prezentują interesującą siatkówkę.

- Po wyeliminowaniu w ćwierćfinale Skry, wielu siatkarskich ekspertów twierdziło, że w półfinale z Delectą rywalizacja będzie jednostronna…
- Trzeba być nienormalnym, żeby tak mówić. Na tym etapie nie ma łatwych meczów. Pierwszy mecz w Bydgoszczy już pokazał, jak ciężka i emocjonująca będzie to rywalizacja, a wynik nadal jest sprawą otwartą. Ten przegrany mecz kosztował nas sporo sił i energii, a przecież nazajutrz trzeba było zagrać jeszcze lepiej, bo tego nie można było już przegrać. Zagraliśmy skoncentrowani, choć wcale łatwo nie było i jestem przekonany, że do końca tej rywalizacji będą emocje.

- W bydgoskim zespole najwięcej krwi napsuł wam atakujący, Dawid Konarski.
- To bardzo dobry i groźny zawodnik, który może pociągnąć zespół do zwycięstwa, co pokazał w niedzielę. Należy się tylko cieszyć, że rodzą się takie talenty z korzyścią dla polskiej siatkówki.

- W pojedynkach z Delectą emocje były nie mniejsze niż w ćwierćfinałowych meczach ze Skrą.
- Walczymy o awans do finału, więc nikt się nie oszczędza i każdy daje z siebie maksa. Zarówno my, jak i Delecta zostawiliśmy na boisku kawał zdrowia. Dlatego po tym pięciosetowym meczu postanowiliśmy w kolejnym być od samego początku skoncentrowani, żeby nie popełniać prostych błędów. Przy prowadzeniu 2-1 w IV secie poniedziałkowego meczu, choć nie układał się on po naszej myśli, poszliśmy na maksa, co zaowocowało zwycięstwem.

- Jak mogą wyglądać mecze w Rzeszowie?
- Na pewno emocji nie zabraknie i jestem przekonany, że walka będzie na całego. My ze swej strony postaramy się zagrać jak najlepiej. Szykuje się na Podpromiu kolejne siatkarskie święto. Mam nadzieję, że stworzymy widowisko, które pozostanie kibicom na długo w pamięci. Zawsze staramy się grać jak najlepiej dla naszych fanów, którzy są naszym olbrzymim wsparciem, co udowodnili nieraz.

- Nim dojdzie do meczów z Delectą, czeka was dwutygodniowa przerwa, podczas, której zagracie kontrolne spotkania z Jastrzębskim Węglem.
- W tej przerwie potrzebujemy grania, a że nasza hala jest zajęta, musimy wyjechać. Na pewno wyjdzie to nam na korzyść. Mamy trochę czasu na poprawę kilku elementów, żeby nasza gra jeszcze lepiej funkcjonowała.

Rozmawiał RAFAŁ MYŚLIWIEC

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.