Wyjątkowa dedykacja (ZDJĘCIA)

Drugą bramkę dla Stali Rzeszów zdobył Wojciech Reiman. Fot. Wit Hadło

STAL RZESZÓW – WISŁA SANDOMIERZ. Stal wraca na właściwe tory.

Po trzech kolejnych remisach piłkarze Stali Rzeszów nareszcie sięgnęli po komplet punktów. Biało-niebiescy wrócili tym samym na pozycję lidera, ale końcówka rundy zapowiada się wyjątkowo wymagająco.

STAL Rzeszów 3
WISŁA Sandomierz 0
(1-0)
1-0 Kostkowski (28.), 2-0 Reiman (53.), 3-0 Ceglarz (66.)
STAL
: Otczenaszenko – Nowacki (64. Domański), Kostkowski (70. Szeliga), Peter Basista, Damian Sierant (76. Kądziołka), Chromiński, Ligienza (73. Kaczorowski), Mozler (64. Kotus), Ceglarz, Reiman, Płonka
WISŁA
: Janowski – Konefał, Kolbusz, Piątkowski, Korona (69. Nogaj), Siedlecki (60. Sudy), Ferens (46. Chorab), Bażant, Sornat (60. Piechniak), Putin, Kamiński (60. Poński).
Sędziował
Grzegorz Jabłoński (Kraków). Żółte kartki: Basista – Bażant, Chorab. Czerwona kartka Bażant (40. – druga żółta). Widzów 600.

W sobotę na trybunach zasiedli rodzice tragicznie zmarłego Krystiana Popieli. – To był dla nas szczególny mecz, bo dwa dni temu było święto zmarłych, a wiemy, z jaką historią zderzyliśmy się w tej rundzie. Na pewno nie zapomnimy Krystiana i mam nadzieję, że ta myśl o nim będzie nas pchała do przodu tak mądrze, że na koniec będziemy się cieszyć z sukcesu. Nie tylko dla samych siebie, ale i dla jego rodziców – mówił na konferencji prasowej Janusz Niedźwiedź, trener rzeszowian, którzy przeciwko Wiśle byli nastawieni wyjątkowo ofensywnie.

Oczywiście, biało-niebiescy przyzwyczaili już, że przy Hetmańskiej dominują rywali pod względem posiadania piłki i wycieczek w pole karne, ale piłkarze z miasta ojca Mateusza dali im wyjątkowo dużo swobody. Był to niejako rezultat… świetnej postawy w Pucharze Polski. Wisła wyrzuciła niedawno za burtę I-ligowe Podbeskidzie Bielsko-Biała i w stolicy Podkarpacia brakowało jej oddechu. – Po 120 minutach w pucharze wyglądaliśmy słabo fizycznie. Nie zdążyliśmy się zregenerować, a do tego szybko musieliśmy grać w osłabieniu po czerwonej kartce. To był podwójny cios – tłumaczył Dariusz Pietrasiak, szkoleniowiec Wisły. Ta nie stworzyła sobie przez całe spotkanie ani jednej konkretnej sytuacji, więc problem leży chyba gdzieś głębiej. Goście w delegacji zdobyli do tej pory ledwie cztery punktu.

Dla Stali bramki zdobywali Damian Kostkowski, Wojciech Reiman i Piotr Ceglarz, ale lista powinna być znacznie dłuższa. Przynajmniej dwukrotnie powinien znaleźć się na niej Dominik Chromiński, który w końcówce w niecodziennych okolicznościach zmarnował rzut karny i… dobitkę. W dwóch ostatnich spotkaniach rundy z Chełmianką Chełm i Podhalem Nowy Targ takie pomyłki mogą być znacznie bardziej kosztowne.

tc

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o