Wyleciał ze służby, bo nie umiał siedzieć cicho?

- Szefostwo SC kładzie ogromny nacisk na wizerunek służby. Fot. Monika Kamińska

- “Grupa lubaczowska” wygrała tylko bitwę, ale nie wojnę – mówi Artur Kaczor, celnik, który twierdzi, że został wydalony ze służby za doniesienia o przekrętach kadry kierowniczej.

- Oficjalnie za moim zwolnieniem ze Służby Celnej stoi jej dobro –mówi Artur Kaczor z ironicznym uśmiechem. – To jest takie słowo “wytrych”, którym można wytłumaczyć każde działanie szefostwa Izby Celnej w Przemyślu i interpretować je sobie dowolnie w zależności od potrzeb – dodaje sarkastycznie celnik – związkowiec, który 2 listopada został wydalony ze służby. – Ja naruszałem dobro SC, bo zgłaszałem naczelnikowi i dyrektorowi  przekręty kadry kierowniczej  i mówiłem o nich głośno – tłumaczy A. Kaczor. – Jak widać dbanie o dobro służby oznacza współdziałanie z czyniącymi te przekręty, albo dyplomatyczne milczenie – dodaje.

Szef przemyskiej Izby Celnej, Piotr Daniel, nie krył od pewnego czasu, że Artura Kaczora wśród swoich podwładnych i w ogóle celników nie widzi. Zdaniem dyrektora IC miał on działać na szkodę Służby Celnej w ten sposób, że podejmował działania dyskredytujące ją, bo powiadamiał organy ścigania o rzekomych przestępstwach innych celników, a także reprezentował postawę niegodną funkcjonariusza SC. Jak podkreślała IC w Przemyślu to nie sam fakt, że Kaczor zawiadamiał o swoich spostrzeżeniach jest odbierany negatywnie, a to, że jego zawiadomienia okazywały się bezpodstawne, bo w związku z nimi organa ścigania nie wszczynały postępowań, gdyż nie widziały powodu. Za to doniesienia te psuły kryształowy wizerunek celników.

Miał być “rozsądnym związkowcem”?
Sam Artur Kaczor widzi sprawę inaczej. – Zostałem wyrzucony, bo za dużo widziałem i gadałem – twierdzi.

Zdaniem zwolnionego celnika jego kłopoty zaczęły się gdy Oddziałem Celnym w Korczowej zaczął kierować Janusz Walczyk. – Poprzedni szef OC w Korczowej, był zadowolony z mojej pracy – zapewnia Kaczor. – Co prawda jego zastępca Artur Kozioł usiłował “podstawić mi nogę”, ale nic nie mógł mi zrobić, bo kierował Tomczyk – wyjaśnia. – Gdy zastąpił go Walczyk sytuacja diametralnie się zmieniła – dodaje. Według A. Kaczora na przejściu w Korczowej służyli wówczas celnicy, którzy już wcześniej związani byli z Walczykiem.- Kiedy on “nastał” cieszyli się, jakby mieli dostać po worku dolarów od nowego szefa – opowiada zwolniony celnik. – Potem zrozumieliśmy powód tej radości – wzdycha. Wspomina też, że nowy szef OC przeprowadził z nim na początku poważną rozmowę. – Zasugerował mi, że jeżeli będę rozsądnym związkowcem, to moja kariera będzie się dobrze układać – wspomina Kaczor – Ludzie związani z nim blisko przychodzili do mnie i radzili, żebym powoli zaczął zdobywać zaufanie kierowników zmian i siedział cicho. Zapytałem jak ma to wyglądać, usłyszałem, żebym przyniósł kierownikowi zmiany parę stówek z pasa, dobry alkohol, uczestniczył w imprezach, a powoli zostanę dopuszczony do ,,konkretnych interesów’’ – wyjaśnia zwolniony celnik.

Zrobiono z nim porządek?
Zdaniem A. Kaczora podpadł on szczególnie, gdy na Korczowej wprowadzono sterowaną komputerowo rotację celników na zmianach. – Szybko zaczęto sprytnie ją ,,obchodzić’’ a ja protestowałem przy pomocy pism i głośnych komentarzy – opowiada. – Funkcjonariusze, którzy byli związani blisko z kadrą kierowniczą oddziału, mówili mi, żebym się uspokoił, bo mam szansę, że mnie dopuszczą do ,,koryta’’ i szybko spłacę dom oraz skończę remont – dodaje szokujące szczegóły. -Kiedy w dalszym ciągu naciskałem na przestrzeganie rotacji komputerowych, wezwał mnie naczelnik Urzędu Celnego w Przemyślu, Bartosz Gruszecki i zagroził, że jak się nie uspokoję to kadra kierownicza zrobi ze mną porządek! – twierdzi Kaczor podkreślając, że “obietnica” naczelnika szybko została spełniona, bo został
przeniesiony do Jarosławia.

- Za dużo wiedziałem i nie siedziałem cicho – mówi A. Kaczor
Tymczasem z początkiem tego roku, jak określa A. Kaczor “wybuchła bomba” na Korczowej. – “Wąski” wpadł na wywozie, a Super Nowości to opisały – wspomina. – Sprawę próbowano tuszować, ale wymieniono wszystkich kierowników w Korczowej , bo kontrola ustaliła nieprawidłowości, o których informowałem naczelnika i dyrektora od dwóch lat, a kilkoma funkcjonariuszami zajął się CBŚ – dodaje Kaczor. – Po rozbiciu “grupy lubaczowskiej” przyjechał do mnie “Szrama”, którego opisywaliście na swoich łamach  – wspomina zwolniony celnik. – On też został wówczas przeniesiony . Powiedział mi: “Sprawa przyschnie, ciebie wyrzucą, a my będziemy kradli dalej – ujawnia szokujące szczegóły tej rozmowy Kaczor. – I tak się stało, bo 20 czerwca dyrektor IC wszczął postępowanie o zwolnienie mnie ze służby . Zdaniem zwolnionego celnika w kadrze kierowniczej nikt nie miał wątpliwości skąd nasi dziennikarze dowiedzieli się o przekrętach“Wąskiego” i innych członków opisywanej na naszych łamach “grupy lubaczowskiej”. – Za dużo wiedziałem i nie siedziałem cicho, więc zostałem zwolniony – podsumowuje A. Kaczor. – Nie dane mi było złożyć nawet wyjaśnień, bo wyrzucono mnie, kiedy …byłem na zwolnieniu lekarskim – wspomina. – Pan dyrektor Daniel zna się chyba również na medycynie, bo wystarczyło, że rzucił okiem na druk mojego zwolnienia lekarskiego i już wiedział, że mogłem uczestniczyć w postępowaniu, więc skoro nie uczestniczę to wykazuję złą wolę – dodaje ekscelnik. – Dyrektor pozbawił mnie możliwości obrony, bo nie zdążyłem nawet złożyć wyjaśnień, zachował się tak jakby wiedział, że mimo wszystko szef Służby Celnej Jacek Kapica podtrzyma jego decyzję – zauważa. – Podtrzymanie tej decyzji sprawi, że będę miał szansę wrócić do służby po kilku latach, bo tyle średnio czeka się w sądach administracyjnych na rozstrzygnięcie spraw.

Lepiej było brać łapówki i dzielić się z innymi?
Przemyski Sąd Rejonowy uwzględnił zażalenie Artura Kaczora i nakazał wszcząć prokuraturze śledztwo w sprawie uporczywego naruszania praw pracownika oraz przekroczenia uprawnień i nie dopełnienia obowiązków służbowych w związku z jego  zwolnieniem ze służby. – Teraz mam nadzieje, że będę miał możliwość udowodnienia, że ,,grupa lubaczowska’’ była pod ochroną naczelnika Urzędu Celnego w Przemyślu oraz dyrektora Izby Celnej w Przemyślu – podkreśla zwolniony celnik – związkowiec. – Z perspektywy czasu i działań  kadry kierowniczej IC w Przemyślu trudno mi jednoznacznie wskazać, co jest lepsze: dać się wciągnąć do jakiejś grupy i z łapówek zrobić sobie stałe źródło dochodu dzieląc się z kadrą, czy informować o takich grupach swoich przełożonych? – mówi ironicznie Artur Kaczor – Na to pytanie Czytelnicy Super Nowości pewnie odpowiedzą sobie sami – dodaje.

Monika Kamińska

do “Wyleciał ze służby, bo nie umiał siedzieć cicho?”

  1. jertysko

    Może to jednak prawda, p. Kozioł wiele razy powoływał się na p. marszałka Karapyte albo na p. Rysza. Ktoś za nimi stoi w polityce skoro tak się to wszystko układa. Pan Piechociński powinien wlaśnie w takich sprawach być bezwzględny dla swoich członków.

  2. zkerem

    Wystarczy popatrzeć na domy grzywki, czempiona. Brudas na przeciwko MDM-u w Jarosławiu stawia domu, sam mur kilkaset tysięcy i to jego słowa. Naczelnicy jakby chcieli to szybko by zrobili z tym porządek. Słynny bizon co się chwali że ma dojście do zacisznej, cena domu 120 tysięcy euro, za motor zapłacił 80 tysięcy. Skąd oni to mają z pensji, przeciez inni co nie maja ukladów zarabiją tyle samo i żyja normalnie a nawet biednie.

  3. norman

    moze wolałbyś POPIS-owa POLSKA praworzadna.

  4. norman

    Dyrektor H.Wozniak jest dobrym czlowiekiem i nigdy nie skrzywdzilby innego czlowieka celowo,a to co się stało to czysty przypadek mogło zdarzyć się każdemu z jego branży(mysliwego) i nie można z tego powodu drwiąco mówić o człowieku.Uważam że karę i tak już poniosł – dręczenie sumienia do końca życia.

  5. bob

    82 letniej kobiecie grozi 5 lat wiezienia za wycinke cudzego drzewa , a tu – byly dyrektoc UC ; 2 lata za zabicie czlowieka .
    Czy ktos wie , ile jest w Polsce kodeksow karnych – w kazdej gminie jest inny ?

  6. ZB

    Dziwne! Od jakiegoś czasu pisze się o tej grupie Lubaczowskiej,kierownictwie SC w Przemyślu i co i nic.
    Jeżeli polega to na prawdzie,to gdzie leży przyczyna tej bezkarności?A może z Panem Arturem Kaczor, to jest tak, jak z celnikiem w serialu „Blondynka”?Co na to panowie z CBA,CBŚ?Chyba,że ……..!

  7. klos

    Społeczeństwo nie wie jakie sumy wchodzą w grę, to dziesiątki tysięcy złotych miesięcznie dla poszczególnych kierowników w zamian za dobre stanowiska. Kierownicy, żeby mogli sobie tak rządzic muszą zanosić też do naczelników, bo oni w każdej chwili mogą przenieść takiego kierownika do takiego oddziału gdzie nie będzie miał nic. Tak tu się dzieje od lat.

  8. ROMAN

    no tak czy ten Pan tańczył w innym rytmie co pozostali ? a może słowa piosenki do tej melodii były z innej piosenki i po prostu churek fałszował i zespół był niezgrany aby występować razem no to musiał z zespołu odejść.

  9. obywatel

    Jak wstępujesz do Służb to na POczątek musiesz się umoczyć inaczej tak czy inaczej wylecisz PO jakimś czasie.

  10. andrzej

    Tak tylko może być IIIPOstkomunie

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.