Wymarzona inauguracja

W piątkowe popołudnie rzeszowianie bez problemów pokonali wysoko zespół z Opola, który przed sezonem zaliczamy był do grona faworytów II-ligowych zmagań. Fot. Wit Hadło

Z przytupem ligowy speedway wrócił do Rzeszowa. Blisko dwa lata po ostatnim pojedynku Stali na torze przy ul. Hetmańskiej, w piątkowe popołudnie debiutujące na sportowej mapie Polski Rzeszowskie Towarzystwo Żużlowe pokonało zespół z Opola. I to różnicą aż 28 punktów!

RZTŻ Rzeszów 59

KOLEJARZ Opole 31

RZTŻ: 9. P. Rolnicki 5+2 (2*,1,0,2*), 10. A. Ellis 15 (3,3,3,3,3), 11. D. Stachyra 11 (3,2,0,3,3), 12. P. Hansen 8+2 (2*,0,1,3,2*), 13. D. Lampart 10+2 (3,2*,3,2*,u), 14. M. Turowski 4+1 (2,2*,0), 15. M. Majcher 6+1 (1,3,2*)

OK BEDMET KOLEJARZ: 1. O. Polis 1 (1,w,t,0), 2. M. Hansen 2 (0,1,-,1,-), 3. R. Bach 6+1 (0,3,1*,1,1), 4. H. Łęgowik 4 (0,1,2,1,0), 5. B. Pedersen 8+2 (1,2,1*,2*,0,2), 6. M. Tonder 10 (3,1,0,2,3,1), 7. M. Krzykowski 0 (w,-,d).

Przed piątkowym meczem, który oficjalnie zainaugurował II-ligowy sezon w naszym kraju było sporo obaw co do formy rzeszowskiej drużyny. Podobnie, jak inne zespoły nie objechała ona ani jednego sparingu, a na domiar złego już na dzień dobry przyszło jej stawić czoła jednemu z głównych faworytów rozgrywek. Jednak już pierwsza seria startów pokazała, że to popołudnie będzie należało do gospodarzy. Po 4 biegach ekipa Janusza Stachyry prowadziła 18-6 i zapowiadało się na pogrom. Wśród gospodarzy formą imponował zwłaszcza Brytyjczyk Adam Ellis, który zakończył zawody z kompletem punktów, a większość swoich wyścigów wygrywał z ogromną przewagą. Swoje robił powracający do Rzeszowa duet Dawidów: Stachyra i Lampart. Po tym pierwszym w ogóle nie było widać długiej przerwy od ligowego żużla. – To była ciężka i długa droga od decyzji, że wracam do jazdy. 4 lata nie jeździłem, obraziłem się na żużel i tylko raz trenowałem podczas rozłąki. Sytuacja w zimie dobrze się ułożyła, RzTŻ był pewny startu w lidze, podjęliśmy rozmowy na temat kontraktu i walki o skład w moim wykonaniu. Początek sezonu układał się bardzo dobrze, wszystkie treningi dużo wniosły. Bardzo dziękuje Jackowi Rempale za świetny silnik, którego efekt było widać dzisiaj na torze. Powrót w moim wykonaniu bardzo dobry, były obawy, brak pewności siebie przez długą przerwę, ale udało się wystartować, początek był najtrudniejszy, ale wyszedł całkiem optymistycznie. Dziękuje kibicom za obecność i doping, gdy wygrywałem biegi ja lub Majcher owacja była bardzo głośna. Podziękowania również dla taty, który dużo pomógł mi przy sprzęcie przed sezonem. Dziękuje mamie za wsparcie, sponsorom, bez których ciężko byłoby funkcjonować – mówił po meczu Dawid Stachyra.

Dawidowi Lampartowi z kolei duże brawa należą się przede wszystkim za postawę w 6. biegu, w którym wypuścił przed siebie Mateusza Majchera, a następnie blokował parę rywali. Efektem było podwójne zwycięstwo gospodarzy, owacja na stojąco blisko 4-tysięcznej widowni i prowadzenie w tym momencie już 25-11. – Dziękujemy kibicom za doping, obecność mimo piątku i godziny, która mogła nie pasować wielu osobom z powodu pracy. Przygotowania rozpoczęliśmy 3 czerwca, przez tydzień każdy zawodnik jeździł sam, później ścigali się po dwóch, trzech i na końcu w czterech. Brakowało nam trochę sparingów, przez co jest trochę problemów, ale gdy najsłabsze ogniwo robi 5 punktów, to jest powód do optymizmu. Wyeliminujemy nasze błędy i będziemy jeszcze mocniejsi – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Janusz Stachyra, trener RzTŻ.

Nie sposób nie zauważyć również znakomitej postawy Majchera., który dość niespodziewanie zakończył spotkanie z większym dorobkiem punktowym, niż „gość” z Grudziądza, Marcin Turowski. – Mateusz jest moim wychowankiem, przyszedł do szkółki w marcu, we wrześniu zdał licencję, także pojęcie na temat żużla miał. Potem przez brak żużla poszedł do Krosna, w którym nie otrzymał szans i dzięki reaktywacji żużla w Rzeszowie, wrócił do nas, a ja starałem się mu pomóc, bo ma potencjał – przekonywał trener gospodarzy. Na rzeszowskim lotnisku nie mógł za to odnaleźć się pozyskany zimą także z Grudziądza Patryk Rolnicki. Kapitan RzTŻ, podobnie jak i Duńczyk Patrick Hansen jeździł w kratkę i odstawał nieco od swoich kolegów z zespołu. Wśród przyjezdnych natomiast najjaśniejszymi postaciami był weteran z Danii, 42-letni Bjarne Pedersen i młodzieżowy „gość”, Mateusz Tonder. To właśnie oni w 10. gonitwie byli autorami jednego z dwóch biegowych zwycięstw Kolejarza (36-24). Jak się okazało, to był tylko łabędzi śpiew zespołu z Opola, gdyż odpowiedź rzeszowian była piorunująca. Wygrali oni podwójnie 4 kolejne wyścigi i przed ostatnim gromili już rywali 56-28. Również 15. bieg mógł zakończyć się dubletem RzTŻ, jednak jadący na czele stawki Dawid Lampart na drugim łuku zaliczył niegroźny upadek. Widząc, że na prowadzeniu znajdował się w tym momencie Ellis, pozbierał się on szybko z toru, dzięki czemu sędzia nie był zmuszony przerwać bieg. W niczym nie uchroniło to jednak gości od prawdziwej klęski nad Wisłokiem, po której można zadawać sobie pytanie: Czy to zespół z Opola jest taki słaby, czy może rzeszowianie tacy mocni? Tych już w najbliższy weekend czeka wyprawa do Niemiec, gdzie w piątek zmierzą się oni z tamtejszą drużyną MSC Wolfe Wittstock. Te od falstartu rozpoczęły przygodę z 2.LŻ, bowiem ich trzech zawodników przyjechało na mecz do Poznania bez ważnych licencji. Mecz ostatecznie nie doszedł do skutku, a PSŻ zainkasował punkty walkowerem (40-0). Na torze w Niemczech nie miałem okazji być, obejrzymy filmiki i postaramy się dobrze przygotować do kolejnego spotkania – zakończył optymistycznie opiekun RzTŻ.

BIEG PO BIEGU

1. Stachyra (66,68), Rolnicki, Polis, Bach 5-1 5-1

2. Tonder (66,68), Turowski, Majcher, Krzykowski (w) 3-3 8-4

3. Lampart (66,54), P. Hansen, Pedersen, M. Hansen 5-1 13-5

4. Ellis (65,77), Turowski, Tonder, Łęgowik 5-1 18-6

5. Bach (66,32), Stachyra, Łęgowik, P. Hansen 2-4 20-10

6. Majcher (66,75), Lampart, M. Hansen, Polis (w) 5-1 25-11

7. Ellis (65,90), Pedersen, Rolnicki, Tonder 4-2 29-13

8. Lampart (66,09), Łęgowik, Bach, Turowski 3-3 32-16

9. Ellis (65,76), Tonder (Polis – t), Pedersen, Rolnicki 3-3 35-19

10. Tonder (65,76), Pedersen, P. Hansen, Stachyra 1-5 36-24

11. P. Hansen (66,54), Rolnicki, Łęgowik, Polis 5-1 41-25

12. Stachyra (66,78), Majcher, M. Hansen, Krzykowski (d) 5-1 46-26

13. Ellis (66,40), Lampart, Bach, Pedersen 5-1 51-27

14. Stachyra (67,13), M. Hansen, Tonder, Łęgowik 5-1 56-28

15. Ellis (66,45), Pedersen, Bach, Lampart (u) 3-3 59-31

NC: 65,76 s – A. Ellis (9. bieg) i M. Tonder (10. bieg). Sędziował Grzegorz Sokołowski (Ostrów Wlkp.) Widzów 3,5 tys.

Marcin Jeżowski

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o