Wynajmę brzuch na 9 miesięcy

Surogatki – przez jednych postrzegane jako ostatnia deska ratunku dla bezdzietnych par. Przez innych – jako wyrachowane materialistki handlujące ludźmi. Fot. Bogdan Myśliwiec

Urodzę małżeństwu dziecko za opiekę w czasie ciąży. W zamian oczekuję mieszkania.

„Jestem 35-letnią mamą, wykształcona, bez nałogów, dbającą o siebie, zrównoważoną emocjonalnie, pogodną i wesołą z natury, moje dzieci też są takie, z dobrymi genami, bez problemów zdrowotnych. Urodzę małżeństwu dzieciaczka, za opiekę w czasie ciąży, wyżywienie i dbanie”. Ogłoszenie, które zacytowaliśmy ukazało się 11 marca na portalu robimydzieci.com. Kobieta, która je zamieściła, chce zostać surogatką, czyli „wynajmie” siebie samą, by urodzić dziecko innym osobom.

35-latka zapewnia, że może przeprowadzić się we wskazane miejsce na czas ciąży. W zamian za „usługę” oczekuje ze względu na swoją sytuacją – mieszkania. Pisze, że może ktoś takie mieszkanie odziedziczył i nie potrzebuje. – Podaję maila. Zapraszam do korespondencji, prześlę fotkę swoją i dzieci, możliwe spotkanie, poznanie. Poznajmy się i pomóżmy sobie wzajemnie – pisze.

Urodzę uczciwym
Tylko od początku marca na portalu, który stanowi swoistą giełdę anonsów dla pragnących dziecka i chcących urodzić dziecko za pieniądze, ukazało się ponad 20 podobnych ogłoszeń.

„Wynajmę brzuszek”, „Brzuszek wynajmę kochającym”, „Doświadczona surogatka Orh – pomogę”, „Brzuch do wynajęcia”, „Urodzę dziecko uczciwej parze”, „Uszczęśliwię za 90 tysięcy”, „Pomogę spełnić marzenie o waszym dziecku 20 tys. euro” – to tylko niektóre tytuły, które mają zachęcić do nawiązania kontaktu.

Potrzebuję takiej sumy
Jedna z kobiet, z którą nawiązaliśmy kontakt mailowy, napisała „Jestem 32-letnią samotną matką, mieszkam za granicą. Jestem zdecydowana urodzić parze dziecko za 90 tysięcy złotych. Jestem osobą uczciwą i poważną. Wiem, że cena podana jest duża, ale niestety takiej sumy potrzebuję, a w zamian dam wam dziecko i nie będę przeszkadzać w jego oddaniu. Nie interesuje mnie wychowywanie dziecka innych rodziców. Sama kocham mojego syna nad życie i wiem, co to znaczy chcieć dziecka. W cenę wliczyłam całą ciążę oraz utrzymanie, mam aktualne badania krwi, grupa krwi A rh -, żadnych nałogów i chorób genetycznych, a parze, która się zdecyduje, by wynająć mój brzuszek (tylko brzuszek do zapłodnienia in vitro) zapewnię niezapomniane przeżycia podczas ciąży i w czasie narodzin dziecka. Mieszkam wraz z synem, więc wizyty przyszłych rodziców będą zawsze mile widziane. Mam wykształcenie średnie maturalne, mówię sprawnie 2 obcymi językami i od 10 lat mieszkam za granicą. Czekam na poważne propozycje, nie oferuje „zapłodnienia naturalnego”, bo surogatka to nie jest… i nie powinna być traktowana jak jakieś pudełeczko, w którym złoży się nasionko i czeka się aż wyrośnie dzidziuś. Pozdrawiam serdecznie przyszłe tęskniące za płaczem dziecka mamy – pisze nasza bohaterka.

Przez całą ciążę opiekujcie się mną
Kobiety, które zaplanowały, że zarobią na ciąży, stawiają zleceniodawcom określone warunki. Nikt nie ukrywa, że chodzi o bezinteresowną pomoc. To czysty biznes, w którym towarem jest nowe życie. Czego oczekują surogatki w zamian za dziecko?

23-latka o grupie Brh + pisze wprost: „Przez cały okres ciąży opiekujecie się mną, badania ginekologiczne przechodzicie razem ze mną abyście od początku byli przy tym dziecku. Kupujecie mi witaminy, zapewniacie opiekę – mieszkanie, ubrania ciężarnej kobiety, robicie zakupy żywnościowe i chemiczne (sama nie będę za tym chodzić) + 500 zł miesięcznie na własne wydatki.

Załatwicie mi zabieg ściągnięcia mleka
Mogę się wszędzie przeprowadzić, a nawet jest to wskazane, bo proszę o dyskrecję i sama ją zachowuję, tylko my z mężem będziemy o wszystkim wiedzieć. Od rodziny na ten czas się separujemy. Po porodzie załatwiacie mi zabieg ściągnięcia mleka z piersi i przez 2-3 tygodnie dajecie mi dojść do siebie, po czym znikam z Waszego życia. Ogólnie dodatkowo płacicie mi 40 000 zł, już po porodzie i przy oddaniu dziecka, ale w momencie zapłodnienia dostaję od Was zaliczkę (dogadamy się co do jej wysokości). Moja oferta jest w pełni przemyślana i realna. Osoby poważnie zainteresowane proszę o kontakt mailowy. Jestem sympatyczną osobą i da się ze mną dogadać”. Kobieta pisze także, że wraz z mężem planuje dziecko za 2-3 lata. I że są stanowczy i twardzi i nie będzie problemu z oddaniem dziecka.

Uwaga na oszustkę
W Polsce nikt nie prowadzi statystyk, które by wskazywały, jaka jest skala aktywności surogatek i ile dzieci rodzi się dzięki ich nim. Niewykluczone jednak, że część ogłoszeń, które można znaleźć w Internecie to anonse oszustek, których celem nie jest wynajęcie brzucha, ale zarobieniu na zdesperowanych, a pragnących dziecka za wszelką cenę parach.

Oszukani ostrzegają przed takimi osobami. Na ujawnienie jednej z takich historii zdecydował się oszukany mężczyzna.

- Na początku września 2012 roku, za pośrednictwem forum poznaliśmy osobę o pseudonimie Szczeraona. Po 2 miesiącach rozmów telefonicznych i mailowych, zdecydowaliśmy się na krok do przodu. Jako, że mieszkamy za granicą, Angelina M. zgodziła się przenieść na okres ciąży do nas. W międzyczasie żaliła się, że nie ma za co utrzymywać swojego 3-letniego syna Fabiana i poprosiła o wysłanie jej jakiejś kwoty w oczekiwaniu na przylot. Człowiek jest bardzo naiwny i doceniając dobroduszność kobiety, która chce pomóc nam zostać rodzicami, nie wahałem się ani chwili i wysłałem pieniądze na jedzenie i utrzymanie jej dziecka.

Kupiłem bilety lotnicze
Następnie, zgodnie z wcześniejszymi uzgodnieniami, kupiłem dla nich bilety lotnicze. W dniu przylotu wszystko było zapięte na ostatni guzik. Wyjechałem z domu na lotnisko, 400 km drogi. Będąc prawie na miejscu, jako że nie miałem żadnych wieści od poprzedniego wieczora, próbowałem zadzwonić na jej komórkę, bezskutecznie. Zostawiłem kilka wiadomości i wysłałem SMS-y. Już po odlocie samolotu, wysłała mi SMS-a, że jest jej bardzo przykro, ale ktoś nie dowiózł ją na lotnisko. Potem wysłała mi jeszcze kilka wiadomości na GG, że wcale nie jest kłamczuchą i że zwróci mi wysłane pieniądze, najpóźniej 7 grudnia… Od tego czasu żadnych wieści, nie odpowiada na maile, wiadomości, telefony. Zacząłem trochę przeszukiwać w Internecie i okazało się, że nie byłem jedyną osobą, która dała się nabrać. Co najmniej 3 inne pary wysłały jej pieniądze i za każdym razem znikała w ostatnim momencie.

Surogatki a prawo
W Polsce sprawa surogatek nie jest uregulowana prawnie. Według prawa bowiem, matką jest ta kobieta, która dziecko urodziła: ani dawczyni komórki jajowej, ani wynajmująca brzuch. Jak dochodzi do przekazania rodzicom, którzy wynajęli surogatkę? Po porodzie surogatka zrzeka się wszystkich praw do dziecka na rzecz rodziców, którzy wynajęli jej macicę, dochodzi do tzw. adopcji dziecka ze wskazaniem. Rola matki zastępczej sprowadza się więc do donoszenia ciąży, urodzenia dziecka i oddania go biologicznym rodzicom.

O tym, że sprawy się nieraz komplikują, dowodzi głośna sprawa Kajtka. Bezpłodne małżeństwo z Warszawy zleciło urodzenie dziecka łodziance. Ta jednak zapragnęła go po urodzeniu i nie chciała oddać. Ostatecznie przegrała batalię o synka. O jeszcze bardziej dramatycznej sytuacji doniosły kilka dni temu światowe media. Mowa o amerykańskiej 29-letniej surogatce, która gdy była w piątym miesiącu ciąży, dowiedziała się od lekarzy, że ciąża nie rozwija się w sposób zupełnie prawidłowy. Małżeństwo, które ją wynajęło, domagało się aborcji. Crystal Kelley uciekła z Connecticut do Michigan, bowiem tam – zgodnie z obowiązującym prawem – mogła decydować o losie płodu. Dziewczynka urodziła się 25 czerwca 2012 r. z kilkoma poważnymi schorzeniami i przez kilka tygodni nie miała wypełnionej karty urodzenia. Ostatecznie 29-latka została jej matką, a zleceniodawcy zapłodnienia zrzekli się do niej praw.

Małgorzata Rokoszewska

do “Wynajmę brzuch na 9 miesięcy”

  1. Maks

    witam, niestety wiele osób ogłaszających się jest niepoważnych, wiele oszustek/oszustów. Trzeba bardzo uważać

  2. Julia

    Witam poszukuje surogatki na bardzo dobrych warunkach proszę o kontakt na GG 59251857

  3. asia

    Witam mogę zostać surogatką mój numer 514599627

  4. Marta

    Mogę zostać surówka kontakt
    796175399

  5. kasia

    Witam chciała bym zostać surogatka mam już czwórkę dzieci

  6. grześ

    A co z poczęciem, też na osobności ?

  7. Ernest

    Kiedyś czytałem że w Polsce nie ma przepisów które by regulowały porody przez surogatki. Czyli teoretycznie surogatka po urodzeniu dziecka jakiegoś pana może mu dziecka nie oddać (brzydkie słowo nie oddające w pełni procedur przejęcia dziecka od surogatki) – natomiast bardzo może od pana zażądać alimentów na ich wspólne dziecko :D ot zagwozdka..

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.