Wypaczona rywalizacja

Zamknięcie ligi to zabijanie idei sportowej rywalizacji i wypaczenie jej sensu. Główną rolę odgrywać będą pieniądze, a brak spadku spowoduje, że większość zespołów grać będzie o przysłowiową czapkę gruszek. Liga nie zyska w ten sposób na atrakcyjności, a jest to tylko nastawienie na szybki zysk.

Nie ma co porównywać się do NBA czy NHL, te ligi to są potężne bardzo dobrze prosperujące przedsiębiorstwa, których do tej pory nikt i nigdzie nie był w stanie skopiować. Gdyby to była tak prosta sprawa to siatkarska włoska Seria A 1, która uznawana jest za najlepszą na świecie, od dawna by zamknęła ligę. Zresztą przed laty o podobnym pomyśle mówiono w piłkarskich ligach Europy: angielskiej Premiership czy w niemieckiej Bundeslidze, ale szybko się z takich fanaberii wycofano, a chyba nikomu nie trzeba przypominać jakimi pieniędzmi obraca się w futbolu.

Decyzja o zamknięciu ligi uderzy w małe klubu. Jeszcze nie tak dawno Resovia nie była potentatem finansowym i też walczyła o ligowy byt. Rywalizacja o utrzymanie ma też swój urok i często jest nawet bardziej zaciekła niż ta o medale. Mówienie, że zamknięcie ligi jest dla klubów stabilizacją i pewnością występów w najwyższej klasie rozgrywkowej, a co za tym idzie większa szansą na pozyskanie sponsorów, mnie nie przekonuje. Dlaczego? Oto prosty przykład: czy firma X zainwestuje pieniądze w dany zespół wiedząc, że są trzy inne mocne drużyny, których finansowo nie przebije? Gwarancja sukcesu w takiej sytuacji będzie żadna i wiadomo, że potencjalny sponsor nie „wejdzie” w niepewny interes. Kto wówczas zagwarantuje, że większość drużyn zrzeszonych w PlusLidze nie zbankrutuje?

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.