“Albatros” runął na ziemię. Wśród ofiar są mieszkańcy Podkarpacia

Autokar marki Setra wywrócił się na prawy bok. Należał do przemyskiej firmy Albatros. Według władz firmy za kierownicą siedział doświadczony kierowca. Fot. PAP

FRANCJA. PODKARPACIE. Tragiczny wypadek przemyskiego autokaru.

W wypadku polskiego autokaru, do którego doszło wczoraj pod Miluzą w Alzacji na wschodzie Francji, zginęły dwie osoby. 32 osoby zostały ranne, w tym 12 ciężko, a 20 – lekko. Autokarem podróżowało 65 osób, w tym wiele z naszego województwa, i trzech członków załogi. Autokar należał do przemyskiej  firmy “Albatros”. Kierowca został zatrzymany. Był trzeźwy.

Do wypadku doszło kilka minut po godz. 8. Z niewyjaśnionych przyczyn piętrowy autokar marki Setra wynajęty przez opolskie biuro podróży “Sindbad”, jadący z Polski do Francji południowej przewrócił się na bok na autostradzie A36 prowadzącej w kierunku Niemiec.

Kierowca zagapił się
Według francuskich mediów, kierowca prawdopodobnie się zagapił i w ostatniej chwili próbował przy dużej prędkości zjechać z autostrady na wysokości Sausheim. Manewr się nie udał, autokar przewrócił się.

“Sindbad” w komunikacie nadesłanym do Super Nowości poinformował, że autokar był autokarem liniowym i jechał z Przemyśla przez miasta na terenie południowej Polski do Słubic, gdzie do tego autokaru dowiezione zostały osoby z terenu północnej i centralnej Polski. W Słubicach około godzin 20.30 załoga autokaru została wymieniona i rozpoczęła trasę do Francji.

Autokarem podróżowało w sumie 68 osób. Wiele z Podkarpacia – według informacji Super Nowości cztery z Rzeszowa, 9 z Przeworska, 5 z Jarosławia i jedna z Sanoka. Podróżowały do Mulhouse (Miluzy), Cannes, Toulon, Lyonu, Chalon-Sur-Sac, Marsylii, Bollene, Nicei.

Przewoźnik na miejsce wypadku wysłał dwa autokary zastępcze. Jeden miał zabrać pasażerów do miast docelowych we Francji, zaś drugi pozostawał do dyspozycji pasażerów chcących powrócić do kraju.

Zakleszczeni w środku
Konsul RP w Tuluzie Bogdan Bernaczyk-Słoński podał, że ok. godz. 10 zakończyła się akcja ratunkowa. – Z wnętrza pojazdu wydobyto już wszystkie osoby – poinformował. Pogotowie ratunkowe wysłało na miejsce pięć śmigłowców. Przetransportowały one poszkodowanych do szpitali w Colmar, Miluzie i Strasburgu, a także w szwajcarskiej Bazylei.

Osoby najmocniej ranne mają karteczki z informacją o urazie i swoimi danymi. Wśród ofiar śmiertelnych nie ma dzieci. Najciężej ranni podróżowali na piętrze autobusu. Niektórzy mają otwarte złamania i rany cięte od potłuczonego szkła. Wiele osób zostało zakleszczonych w środku pojazdu. Do akcji ratunkowej zaangażowano liczne siły – na miejscu pracowało ok. 150 strażaków i dwa helikoptery.

Sprawna akcja
Świadkowie twierdzą, że akcja przebiegała sprawnie. – W ciągu od 3 do 7 minut pojawiły się karetki, helikopter, straż pożarna – relacjonowała rozmówczyni  TVN24. – Nie mogliśmy się najpierw wydostać przez szybę, kierowca był w szoku, nie mógł jej wybić, pasażerowie sami próbowali ją rozbić – dodała. Najprawdopodobniej kierowca przegapił zjazd i w ostatniej chwili chciał skręcić, dlatego autokar przewrócił się na prawy bok.

Telefony dla rodzin  
Lokalna prefektura uruchomiła specjalny numer telefonu, pod którym można uzyskać więcej informacji na temat wypadku: +33 389 24 90 25.
Nr tel. infolinii kryzysowej w MSZ dla rodzin: 22 523 94 48 lub 22 523 92 48.
Nr tel. infolinii przewoźnika Sindbad: 77 443 44 44.

Źródło: tvn24/ps

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.