Wypadek w Łańcucie. Dwie osoby nie żyją.

Fot. KWP

ŁAŃCUT. Dwie osoby zginęły w wypadku, do którego doszło dziś rano na drodze krajowej nr 4 w Łańcucie. Kierująca peugeotem wyjeżdżając z drogi podporządkowanej najprawdopodobniej nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu ciężarowemu volvo.

Do wypadku doszło około godz. 8.20 na ulicy Armii Krajowej (na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 4 z drogą prowadzącą do Kańczugi). Jak wstępnie ustalili policjanci, 24-letnia kierująca peugeotem 206 wyjeżdżając z drogi podporządkowanej najprawdopodobniej nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu jadącemu „czwórką” ciężarowemu volvo. Doszło do zderzenia.

W wyniku wypadku śmierć na miejscu poniosła 24-letnia mieszkanka Przemyśla, która kierowała peugeotem. Niestety nie udało się też uratować życia 53-letniej pasażerki tego pojazdu. Kobieta zmarła w szpitalu.

Policjanci wyjaśniają okoliczności tego tragicznego zdarzenia.

 Podróżujący krajową „czwórką” przez Łańcut muszą się liczyć z utrudnieniami w ruchu.

pb/Policja

do “Wypadek w Łańcucie. Dwie osoby nie żyją.”

  1. Krzysztof

    Rodzinę zmarłej pasażerki proszę o kontakt 500 531 107

  2. Boletz

    Zawsze jest kilka stron medalu. Po pierwsze wstawienie świateł w tym miejscu spowoduje jeszcze większy chaos i jeszcze większe korki na tym odcinku drogi. Jeżeli miałyby być światła, to wypadałoby dorobić jeszcze przynajmniej jeden pas ruchu, na co nie ma tam miejsca. W obecnej chwili wstawienie tam świateł spowoduje tylko to, że samochody jadące od Rzeszowa i do Rzeszowa, skręcające tam w lewo, będą blokować pas ruchu na wprost. Rondo w tym miejscu wydaje się rozsądniejszym rozwiązaniem, które nie wymaga dobudowania dodatkowego pasa ruchu i nie wymaga sygnalizacji świetlnej.
    Z drugiej strony, jak pisze kolega „piotrek”, skręt w lewo jest wyzwaniem dla kierowców. To chyba jakieś kpiny, jeśli kierowca posiadający uprawnienia nie potrafi skręcić w lewo! Jak ma problemy z tak podstawowym manewrem, to są jeszcze PKSy i pociągi, nie wszyscy muszą się pchać na drogi.
    Przykre to, bo zginęły dwie osoby, ale niestety wygląda na to, że jedyną winną tego zajścia była kierująca z Przemyśla, która popełniła tragiczny w skutkach błąd. Poczekajmy aż policja ostatecznie wyjaśni okoliczności i przyczynę tego wypadku, ale spodziewam się, że wniosek będzie jeden. A tutaj widzę komentarze w tonie, że winni wszyscy, cały świat, tylko nie dziewczyna, która wjechała pod koła ciężarówki.

  3. ted

    Wypadek,który zaistniał to kolejna tragedia a kto za to ponosi winę lub powinien ponieść?Ten odcinek drogi nr 4 w Łańcucie jest najniebezpieczniejszy na podkarpaciu w ciągu doby przejeżdża ok.20 000 pojazdów a droga przebiega w gęstej zabudowie , z licznymi skrzyżowaniami i bez odpowiednich urządzeń gwarantujących bezpieczeństwo dla pojazdów a w szczególności pieszych i rowerzystów.Za te karygodne zaniedbywania w swojej działalności ponosi GDDKiA w Rzeszowie,lepiej wydać publikację z fotkami jak się buduje drogi i mydlić ludziom oczy jak jest bezpiecznie!Nie trzeba żadnych fotek bo jak jest bezpiecznie to ludzie widzą sami i o tym sami napiszą do mediów jak jest dobrze.Każda ofiara wypadku na drodze nr 4 obciąża sumienie GDDKiA w Rzeszowie a rodziny powinny skarżyć ich o zadość uczynienie jak w katastrofie lotniczej.Bo za bezpieczeństwo na drogach odpowiadania zarządca drogi a on dopuszcza do tych katastrof i nieszczęść ludzkich.GDDKiA w Rzeszowie jako zarządca drogi nr 4 pokazuje swoją nieudolność w zarządzaniu,gdyż kilka lat temu/2 lata/modernizował drogę Rzeszów -Łańcut ale drogi dla rowerów poza jezdnią nie zbudował tylko każe rowerzystom jeździć po drodze nr 4 a takim ruchu czy to normalne?Łańcut dobija się już kilkanaście lat do wybudowanie obwodnicy lub przebudowy drogi nr 4 to zarządca zawsze tłumaczy się na brak środków.Tylko zrozumieć nie idzie jak się widzi,że w okolicach Leżajska robota wre na obwodnicy gdzie ruch jest taki ,że ślimak może spokojnie pokonać jezdnię w poprzek i nie będzie potrącony i gdzie jest sens i logika i jak tu się dba o bezpieczeństwo na drogach.Chyba ,że jest poseł z jajami to tupnie i przestraszy GDDKiA to zaraz wszystko zrobią a maluczki niech ginie nikt pomocy mu nie udzieli.Co tam ,że ktoś zginie to nie problem GDDKiA a że dzieci nie będą mieć ojca, matki to też nie prob lem jest opieka.Dość znęcania się nad zarządcą ale w tym też winę ponosi Policja Łańcucka ,gdyż trzeba regulować ruch na skrzyżowaniu a nie uganiać się na siłę czy jadący rowerem walnął piankę czy też nie na ścieżce gminnej.Wielkie szczęśćie jest kiedy znajdzie się policjant w tym rejonie ale jak się pojawi to przesiedzi w radiowozie bo przecież strach wyjść regulować a w dodatku trzeba jeszcze umieć i to właśnie trzeba pytać gen.Gdańskiego.Policja w tym zakresie też nie uniknie odpowiedzialnośći za bezpieczeństwo na tym odcinku drogi.Już światła są na skrzyżowaniu do Dynowa i co tam jest ofiar brak ale utrudnienia od Krasnego po Kosinę.Na tym policjanci są ale wyłapują tych który skręci na zakazie z dala od ruch bo jest bezpiecznie a tam gdzie powinien policjant być bo jest bardzo niebezpiecznie to ucieka od tych miejsc.Tak właśnie funkcjonuje nasze państwo i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo na drogach itp.Jednym słowem brak słów i kto się zlituje nad tymi ofiarami!!!!!

  4. Artur

    Ciekawe ile tam musi zginać osób’ żeby urzędasy w końcu światła zainstalowały o których jest mowa od 10 lat, pewnie nikt z radnych ani oficjeli tam nie mieszka więc mają w d….. alekim poważaniu niech ludzie się zabijają dalej. Proponuje przejechać tamtędy, każde włączenie się do ruchu to wymuszenie pierwszeństwa !!!!!!!

  5. monika

    masz całkowita racje tam powinna byc sygnalizacja swietlna bo ta droga jest tragiczna .jezdze tamtedy prawie codziennie z małym dzieckiem i az strach tamtedy przejezdzac

  6. piotrek

    Tam powinna być sygnalizacja świetlna. Dla wielu kierowców skręcających z tej drogi od Kańczugi w lewo, jest to wyzwanie. Dużo kierowców z Przemyśla do Rzeszowa jeździ ta drogą, omijając całą plejadę fotoradarów.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.