Wyrok na kładkę Skrzypacza

Może nie jest to ładna i najstabilniejsza konstrukcja, ale jest najkrótszą drogą Skrzypaczów do cywilizacji. Budowniczy kładki mniej niż decyzji inspektora nadzoru budowlanego boi się wiosennego przyboru wody w Łęgu. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Gdy losem samotnika z Krawców-Skrzypaczów zajęła się Fundacja Helsińska i pokazała to ogółnopolska telewizja, z całego kraju zaczęli zgłaszać się chętni do zniszczenia tego, co przez lata buduje.

Firma z Podlasia rozbierze prowizoryczną kładkę na Łęgu, którą od ośmiu prawie lat z uporem odbudowuje Władysław Skrzypacz z Krawców (pow. tarnobrzeski). Rozbiórkę nakazał Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Stalowej Woli, bo kładka jest samowolą i użytkowana może zagrażać życiu. Paradoksalnie jest ona prawie jedyną drogą do życia dla rodziny mieszkającej w zakolu Łęgu. W obronie Skrzypacza stanęła Helsińska Fundacja Praw Człowieka, ale jej pisma o litość nie są w stanie złamać sumień urzędników, za którymi stoi prawo.

Skrzypacz z rodziną mieszka na ojcowiźnie w przysiółku Krawce-Skrzypacze. Z ojcowizny nie zdołało wyrzucić go nawet wojsko, które co raz pod Krawcami urządzało sobie strzelanie. Inni wyprowadzili się, on nie. Skrzypaczowie nie mają w domu prądu, a do najbliższej wsi po drodze mają ok. 5 km. Zdecydowanie bliżej, bo tylko nieco ponad 100 metrów mają do Burdzów, które są już w pow. stalowowolskim, ale po drodze mają nie tylko granicę powiatów, ale i rzekę Łęg.

Cywilizacja tylko do rzeki
Kiedyś z Burdzów do Skrzypaczów była gruntowa droga i most. Drewniany, ale solidny, bo nawet traktorem po nim można było przejechać. Osiem lat temu most został rozebrany. Skrzypacz zbudował wtedy pierwszą kładkę. W tym samym miejscu, gdzie wcześniej stał most. Dziecko akuratnie szło do szkoły, więc żeby nie przenosić go na plecach przez Łęg, zdecydował się na samowolę. Taka długo się nie utrzyma w tajemnicy. Po kilku miesiącach inspektor nadzoru budowlanego już kazał mu kładkę rozbierać. Skrzypacz nie chciał, inspektor straszył sądami, a sprawę załatwiała natura. Po każdej większej wodzie kładka spływała z nurtem Łęgu. Gdy woda opadała, Skrzypacz kładkę odbudowywał i trwa to tak do dziś.

W Skrzypaczowej sprawie interweniowała już sen. Janina Sagatowska, kładkę pokazywały wszystkie polskie telewizje, a teraz losem samotnika ze Skrzypaczów zajęła się Helsińska FPC. Wszystko na nic. Mieszka na terenie, gdzie, według planów, nikt nie powinien mieszkać. Nie ma tam drogi, więc nikt nie wybuduje mostu donikąd. Nawet gdyby chciał sam mostek wybudować, to same plany i pozwolenia pożarłyby więcej pieniędzy, niż Skrzypacz może sobie wyobrazić. Do tego to pechowe usytuowanie na granicy dwóch gmin i tyluż powiatów. Żyje z socjalnych zasiłków, uprawia kawałek pola pozostawiony mu przez ojca, a dziecko odrabia lekcje przy świeczce, bo zakładowi energetycznemu nie opłaca się stawiać kilku słupów, żeby doprowadzić cywilizację do Skrzypaczów.

Telewizja pomogła… inspektorowi nadzoru budowlanego
W ub. roku Skrzypaczowi w odbudowie kładki pomogli sąsiedzi z Burdzów. Przed Bożym Narodzeniem ktoś piłą motorową pociął kładkę. Do Skrzypaczów przyjechała wtedy telewizja i pokazała na całą Polskę, co dzieje się między Stalową Wola i Tarnobrzegiem. Pomogło? Zupełnie odwrotnie. Po emisji programu o niedoli Skrzypacza, do inspektora nadzoru budowlanego zaczęły napływać zgłoszenia od firm z całego kraju, gotowych rozebrać kładkę na Łęgu. Najdalsza była z Dzierżoniowa, ale za likwidację drewnianej przeprawy chciała 11 tys. zł i jej oferta została odrzucona. Trochę mniej chcieli robotnicy z podprzemyskiej Nehrybki, ale zlecenie dostanie Chilibud z Bielska Podlaskiego. Teraz PINB musi znaleźć 6 tys. zł, które podlasiacy zażyczyli sobie za usługę i wysłać firmę do pracy. Pieniądze będzie próbował ściągnąć ze Skrzypacza, ale ma marne szanse i więcej niż pewne, że zapłaci za to państwo. A Skrzypacz i tak postawi nową kładkę, bo dziecko w drodze do szkoły nie będzie pokonywać Łęgu wpław.

Jerzy Mielniczuk

 

 

do “Wyrok na kładkę Skrzypacza”

  1. Krzysiek

    To zamiast Firmy zgłosić się ze mu wybudują most to oni chcą mu rozebrać kładkę

  2. andrzej

    URZĘDASÓW UBRAĆ W WODERY I NIECH PRZENOSZĄ TĘ RODZINĘ PRZEZ RZEKĘ

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.