Wyrok w sprawie krwawej jatki w dyskotece

- Nie wykluczam, że złożymy apelację od wyroku sądu w tej sprawie – powiedział Jacek Żak, szef Prokuratury Rejonowej w Dębicy. Fot. Autor

DĘBICA. Sąd uznał, że Marcin Z. nie chciał zabić. Prokuratura nie wyklucza apelacji.

Marcin Z. kilkakrotnie pchnął nożem Dawida G. Usiłował zabić ponieważ jego brat został 4 lata temu zamordowany przez brata Dawida G. Dramat miał miejsce w jednym z dębickich klubów rok temu. Sąd wydał wyrok.

Sąd uznał, że Marcin Z. nie działał z zamiarem zabójstwa, tylko ciężkiego uszkodzenia ciała i postanowił wymierzyć mu 4 lata pozbawienia wolności. Do tego skazany ma zapłacić 40 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz ofiary. Prokurator domagał się dla oskarżonego o zabójstwo kary 10 lat pozbawienia wolności oraz wypłaty zadośćuczynienia w kwocie 50 tys. zł na rzecz pokrzywdzonego. Wyrok nie jest prawomocny. – Czekamy aż sąd wyda uzasadnienie wyroku – powiedział prokurator Jacek Żak, szef Prokuratury Rejonowej w Dębicy. – Nie wykluczamy złożenia apelacji – dodał.

Zdarzenie miało miejsce 20 marca ubiegłego roku. Na jednej z dębickich dyskotek 29-letni Marcin Z. najpierw uderzył pięścią w twarz 24-letniego Dawida G. Gdy ten upadł, Marcin Z. pięciokrotnie pchnął go nożem w klatkę piersiową i okolice głowy. Zadane rany zagrażały życiu 24-latka. Na szczęście udało się go jednak uratować.

Czyn, którego dopuścił się 29-latek, miał być zapewne rodzajem zemsty, ponieważ brat Marcina Z. zginął kilka lat wcześniej ugodzony nożem. Chłopak poniósł śmierć z ręki brata Dawida G., który zresztą aktualnie odbywa wyrok za swój czyn.

To zdarzenie miało z kolei miejsce jeszcze w czerwcu 2007 roku. Przyczyną krwawych porachunków był wtedy konflikt o dziewczynę.

ArtG

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.