Wysocy zrobili różnicę

Fot. Paweł Bialic

II LIGA MĘŻCZYZN. W zespole gości najgroźniejszy był świetnie znany kibicom w Tarnobrzegu, Przemyślu i Krośnie Andrzej Peciak.

Rzeszowianie rzucali na kosz rywali aż 73 razy i tylko z 42-procentową skutecznością. Zwyciężyli jednak, bo różnicę zrobili gracze wysocy. Emocjonującej końcówki nie oglądał trener Mariusz Michalczyk, który popędził kilka ulic dalej, do hali Podpromie, gdzie w finale ligi bili się “jego” koszykarze na wózkach.
Filip Kosim, asystent Michalczyka, po meczu żartował, że może dobrze się stało. – Tydzień temu mieliśmy podobną sytuację. Wtedy poprowadziłem chłopaków do wygranej nad Turem Bielsk Podlaski – przypominał. Humor dopisywał, ale przez kilka minut drugiej połowy gospodarzom do śmiechu nie było.

Świetne 5 minut gospodarzy
Od początku III kwarty drużyny szły łeb w łeb, potem jednak “akademicy” pudłowali, a Piotrowi Kwandransowi wpadało niemal wszystko. Po “trójce” Andrzeja Peciaka w 25 minucie Limblach prowadził 52-46 i Michalczyk poprosił o przerwę. Po wznowieniu gry rzeszowianie rozpoczęli kanonadę, za trzy trafili Maciej Żmudka i Sebastian Biela, a za głowę łapał się trener gości Robert Kalita. Jego podopieczni pokpili sprawę, przegrywając ten fragment meczu 0-12.

Żmudka snajperem
To oni jednak lepiej zaczęli IV odsłonę, po przymiarce Kwandransa przewaga rzeszowian stopniała do 3 punktów. I właśnie wtedy znów dał znać o sobie Żmudka. Zawodnik, o którym powiedzieć można wszystko, tylko nie to, że jest strzelcem wyborowym, po raz kolejny w kluczowym momencie “wypalił trójkę”. Politechnika złapała oddech, jej lider Piotr Miś nie mylił się przy wykonywaniu rzutów wolnych i około 300 kibiców w hali ROSiR mogło bić brawo swoim ulubieńcom.
Rzeszowianie dysponowali szerszym i wyższym składem, co miało niebagatelne znaczenie. W końcówce Peciak i spółka opadli z sił, a miejscowi zbierali piłki i ponawiali ataki. Na uwagę zasługuje również powrót do gry (całkiem udany) po długim okresie rehabilitacji Marka Osiniaka.
Tomasz Szeliga

AZS POLITECHNIKA 75
LIMBLACH 69
(15:16, 27:20, 16:16, 17:17)

POLITECHNIKA: Kielar 10, Banyś 9, Miś 14, Żmudka 16 (2×3), Sowa 4 oraz Doliński 6, Biela 10 (2×3), Osiniak 4, Skop 2.

LIMBLACH: Kindlik 7 (1×3), Peciak 16 (2×3), Dudek 14 (1×3), Rykała 9, Kwandrans 16 (1×3) oraz Hasior 2, Strzelec 2, Zając 3, Krupa 0.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.