Wytropiliśmy pedofila w sieci

Internetowa rzeczywistość jest szokująca. Na zwykłych czatach wręcz roi się od zboczeńców i dewiantów.

Twoje dziecko łatwo może wpaść w sidła pedofilów. Niemożliwe? Niestety, możliwe i to nawet bardzo. Jakże popularne i oblegane przez nasze dzieci czaty internetowe aż roją się od wszelkiej maści zboczeńców i dewiantów. To właśnie tam wynajdują oni i mamią swoje przyszłe ofiary. Uciekając się do dziennikarskiej prowokacji, w ciągu zaledwie kilku godzin udało nam się nawiązać kontakt z osobą, dla której seks z nieletnim był zupełnie normalną rzeczą. Dziś zajmują się nim policjanci, jednak  wielu podobnych, wciąż czyha w sieci.

Ubiegły piątek, godzina 21. Na jeden z najpopularniejszych czatów dużego portalu internetowego logujemy się jako Fajniutka14. Nie jest to bynajmniej czat poświęcony rozmowom o seksie itp., ale ogólnodostępny “gadulec”. Mija zaledwie minuta, kiedy zaczynają się odzywać różni mężczyźni. Nie zraża ich, że widzą w nicku na czacie cyfrę 14 jednoznacznie sugerującą wiek. Sama rozmowa z małoletnią to jeszcze jednak nie przestępstwo. Zwykle mężczyźni zaczynają niewinnie, choć po chwili rozmowa zmierza w kierunku umówienia się. Podstawowe pytanie na czacie to: – Ile masz lat? Odpowiadamy wszystkim, że 14. Wówczas część z mężczyzn pisze: za młoda jesteś itp. po czym zamykają okno rozmowy. Część otwarcie mówi, że mają ochotę na seks i spotkanie ale: – Odezwę się gdy będziesz miała 15 lat.

O co chodzi z tym wiekiem? – Takie zachowanie jest karalne ponieważ nie można składać propozycji seksualnych osobie w wieku poniżej 15 lat. Za to grozi nawet do dwóch lat więzienia – tłumaczy Łukasz Harpula, z-ca szefa Prokuratury Rejonowej dla Miasta Rzeszów.

100 zł za seks oralny
Część z piszących, nie odpuszcza. Jeden 34-latek anonsuje, że mieszka w Ropczycach i chętnie się spotka. Zaznacza, że absolutnie nie chodzi mu o seks, ale chce porozmawiać, bo 14-latki są mądrzejsze od kobiet w jego wieku. W pewnym momencie proponuje: – Mogę ci doładować od czasu do czasu telefon, ale oczywiście chodzi mi tylko o rozmowę.

Wątpliwe, żeby 34-latkowi chodziło tylko o rozmowę z 14-latką i jeszcze zamierzał ją za to wynagradzać. Widać jednak, że osobnik ten pisze w bardzo inteligentny sposób tak, żeby nikt się do niego nie mógł przyczepić pod względem prawnym. Za to kolejny internauta już jest bardzo bezpośredni. Ma dużo mówiący nick – zap100zalod. I oczywiście od razu proponuję seks oralny za 100 zł. Gdy podtrzymujemy rozmowę i zdradzamy wiek, nasz rozmówca już nie robi sobie nic z tego, że czatuje z małolatą. – Za 100 zł może być w prezerwatywie, jak nie chcesz mojej… – proponuje.

Prosimy, żeby wysłał swoje zdjęcie, on jednak proponuje to samo, chcąc poznać swoją rozmówczynię. Podaje swojego e-maila. Po wpisaniu go w wyszukiwarce internetowej wychodzi ogłoszenie na jednym z portali w Rzeszowie z 1 grudnia o treści: “…która zrobi mi … ustami lub ręką za 100 w samochodzie mam 23 lata, jestem z okolic Rzeszowa, kontakt mailem…”.

Oprócz takich amatorów są też i tacy, którzy napiszą kilka wulgarnych zdań, co by robili, gdybyśmy się spotkali, ale szybko sami zamykali okna rozmowy, więc traktowałem to jako głupie i niesmaczne żarty.

Wulgarny dewiant
Dzień później podajemy się kolejny raz za 14-latkę. Tym razem z nickiem – Natalia..słodka1. Sytuacja się powtórzyła, ale zainteresował nas szczególnie jeden mężczyzna. Podał, że ma blisko 30 lat. I od razu prosto z mostu zaczął pytać o “wylizywanie”. Do łagodniejszych zdań napisanych przez niego należały: “…ale rozbierzesz się a ja cię wypieszczę”, “a chcesz być …. na stojąco czy leżąco?”, “jakie majtki założysz?”. Niektóre zdania były tak wulgarne, że nie zdecydowaliśmy się ich umieścić w artykule, ponieważ idealnie pasowałaby do czasopism, ale pornograficznych.

Mężczyzna był bardzo “napalony” i cały czas w kółko opowiadał o “lizaniu”. Odpowiadamy, że jego rozmówczyni ma 14 lat i podkreślamy to na każdym kroku podczas naszej blisko dwugodzinnej rozmowy. Mężczyzna nie odpuszcza. Podczas umawiania spotkania piszemy: – Ta decyzja może zaważyć na całym Twoim życiu. Zapytał: – Czemu? – Mam 14 lat, za to można iść siedzieć – odpisujemy.

Wówczas chwilę nie odpisywał. W końcu zapytał: – Podasz mnie na policję? Gdy zapewniłem go, że nie i całą sytuację obracamy w żart, napisał: – Pytam poważnie. Odpowiadamy. – Jak chce się spotkać, to chyba nie podam na policję?

To go uspokoiło, a po chwili czytamy już kolejne jego fantazje na temat naszego spotkania. Otrzymujemy od niego także zdjęcie na e-maila, pojawiło się też jego imię i nazwisko, więc odwiedzamy jego profil na jednym z portali społecznościowych.

Namierzenie to kwestia kilku dni
Postanowiliśmy zapytać w prokuraturze co dalej z tą szokująca rozmową można zrobić, tym bardziej że mężczyzna chwalił się m.in. tym, że – mówiąc językiem prawniczym – doprowadził za pieniądze do innej czynności seksualnej 13-latkę także poznaną na czacie. Pisał także o uprawianiu seksu z 12-latką.

Łukasz Harpula, z-ca szefa Prokuratury Rejonowej dla Miasta Rzeszów, powiedział nam, że sprawa jak najbardziej zasługuje na zgłoszenie organom ścigania, a pedofil, z którym pisaliśmy, może trafić nawet na dwa lata do więzienia. Wypisywanie takich rzeczy jak ten mężczyzna i jego dążenie do spotkania są karalne. Chodzi o składanie propozycji seksualnej małoletniej poniżej 15. roku życia za pomocą systemu teleinformatycznego.

W poniedziałek zgłosiliśmy więc oficjalnie sprawę funkcjonariuszom z Komisariatu Policji Rzeszów Śródmieście. Zostaliśmy w tej sprawie przesłuchani, policjanci zabezpieczyli m.in. wydruki rozmów, zdjęcia itp. Sprawę wkrótce przejął Wydział Dochodzeniowo Śledczy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. – Mogę jedynie powiedzieć, że policjanci prowadzą w tej sprawie różne czynności operacyjne – mówi podkomisarz Adam Szelągz z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Z naszych informacji wynika, że funkcjonariusze bez problemu ustalili numer IP mężczyzny, z którym rozmawiałem. Obecnie są na etapie weryfikacji wszystkich danych, jakie uzyskali. Co będzie później? – Jeżeli to wszystko się potwierdzi, to być może na wierzch wyjdą inne przestępstwa jak np. pornografia dziecięca, jego kontakty w pewnych środowiskach itp. Dla nas to naprawdę cenna “zdobycz” – mówi jeden z policjantów.

Nasza dziennikarska prowokacja nie miała na celu zabawy. Chcieliśmy pokazać rodzicom, jak łatwo ich dziecko może wpaść w sidła pedofilów. Internetowa rzeczywistość okazała się szokująca, na zwykłych czatach wręcz roi się od zboczeńców i dewiantów.

Grzegorz Anton

do “Wytropiliśmy pedofila w sieci”

  1. Jagoda

    Czy w tym naszym kraju wszyscy to pedofile ? Dziennikarska prowokacja , ciekawe czy ta rozmowa była nagrywana ?

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.