Wytyczona droga do złota

Polscy siatkarze po raz pierwszy zagrali w ścisłym finale LŚ i sięgnęli w nim po złoto. Fot. FIVB

LIGA ŚWIATOWA. Biało-czerwoni po sukcesie w Sofii, na igrzyskach olimpijskich w Londynie chcą również złotego medalu.

- Mam wspaniały zespół, grupę ludzi i świetnych siatkarzy, która ciężko pracowała na ten sukces. Teraz będziemy pracować równie ciężko, bo czekają nas igrzyska olimpijskie, gdzie chcemy znów wygrać – mówił po niedzielnym finale Ligi Światowej w Sofii trener reprezentacji Polski, Andrea Anastasi.

Złoty medal LŚ jest najlepszym wynikiem biało-czerwonych w historii tych rozgrywek. W fazie interkontynentalnej Polacy przegrali tylko dwa mecze, odnosząc dziesięć zwycięstw. W Sofii nasz zespół dorzucił kolejne cztery wygrane i to w jakim stylu. – Jestem dumny z zespołu – mówi Anastasi i dodaje. – Spodziewałem się dobrego wyniku. Wiem, że mogliśmy przegrać, ale wiem też, że cały sezon gramy bardzo dobrze. Idziemy drogą wytyczoną w zeszłym roku, w tym pracujemy tak samo – stwierdza włoski szkoleniowiec reprezentacji Polski, która za zwycięstwo zainkasowała czek o wartości 1 mln dolarów. – Związkowi nie zostanie z tych pieniędzy nic. Wszystko dzielimy wśród zawodników, trenerów i sztabu medycznego. Siatkarze dostaną 700 tysięcy, reszta trafi do sztabu reprezentacji – informuje prezes PZPS, Mirosław Przedpełski.

Zwycięzca Ligi Światowej wygrywa igrzyska
Przed ośmioma laty w finale Ligi Światowej w Rzymie Brazylia pokonała Włochów 3-1, a później na igrzyskach olimpijskich w Atenach sięgnęła po złoty medal. W 2008 roku w Rio de Janeiro w finale LŚ ekipa USA pokonała Serbię 3-1, a dwa tygodnie później podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie zdobyła złoty medal. – Amerykanie gdyby wygrali ten finał w Sofii, uwierzyliby że złoto w Londynie jest ich – mówi Anastasi i dodaje. – Teraz to my powinniśmy tak myśleć. Zawsze musimy pamiętać, że ten medal trzeba będzie ciężko wypracować. Atmosfera w drużynie, relacje między siatkarzami i ich chęć do pracy są wspaniałe. Możemy rywalizować z każdym zespołem na najwyższym poziomie, wiem to po tym turnieju. Przed finałami nie byłem tego pewien, teraz już mam spokój, że tak będzie. Widziałem jak zespół walczył w finale, widziałem że stać go na grę na tym poziomie w igrzyskach, gdzie każdy mecz tak będzie wyglądał – dodaje Anastasi, który z czwartej mistrzowskiej imprezy przywozi z polską reprezentacją medal.

Zawsze na podium
W zeszłym roku biało-czerwoni po raz pierwszy w historii zajęli trzecie miejsce w LŚ, później w mistrzostwach Europy sięgnęli również po brąz, a na przełomie listopada i grudnia zdobyli srebro w Pucharze Świata, które gwarantowało kwalifikację olimpijską. – Zawsze chcę być na podium, zawsze chcę wygrywać, a zawodnicy są tacy jak ja – mówi Anastasi i dodaje. – Nie zależy im tylko na występie, chcą zwycięstw, medali. Tak było w Pucharze Świata, gdzie mieliśmy się zakwalifikować, ale walczyliśmy też o medal. Za to ich bardzo cenię, tak będzie też w Londynie. Musimy jednak wciąż pracować, być skupieni i czujni. To jest najważniejsze. Będę wymagał teraz od chłopaków jeszcze więcej – kończy włoskie trener polskiej reprezentacji.

Rafał Myśliwiec

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.