Wzięli rewanż za jesienne baty

Michał Ogrodnik w końcówce rundy zaczął zdobywać gole. W Lublinie otworzył wynik, co Resovii jednak nie pomogło. Fot. Wit Hadło

MOTOR LUBLIN – RESOVIA Rzeszowianie zakończyli sezon na 6. pozycji czyli o cztery miejsca wyżej, niż przed rokiem

Motor i Resovia potwierdziły, że ich dobra gra w końcówce rundy wiosennej to nie przypadek. W emocjonującym spotkaniu padło pięć goli, więcej strzelili gospodarze, choć także im nie udał się atak na trzecie miejsce. Na innych boiskach padły niekorzystne dla lublinian i rzeszowian rezultaty.

Motor po części zrewanżował się “pasiakom” za pamiętne lanie z jesieni (0-4), a jego trener Mariusz Sawa (pracuje w Lublinie od maja) podtrzymał serię zwycięstw. To sobotnie było trzecim z rzędu (nie licząc walkowera za mecz z Jeziorakiem), ale pierwszym odniesionym na własnym boisku. Piłkarze mieli się dla kogo starać. Spotkanie oglądało 2 tysiące ludzi, do miasta nad Bystrzycą przyjechało aż 400 kibiców Resovii.

Dawne gwiazdy pomogą Motorowi
W zakończonym właśnie sezonie Motor i Resovia miały z sobą wiele wspólnego. I tu, i tu liczono po cichu na sforsowanie bram do I ligi. Wielu piłkarzom kończą się kontrakty, nowych umów nie podpisali jeszcze trenerzy. Marcin Jałocha i Mariusz Sawa zasiądą do rozmów z działaczami w tym tygodniu. Obaj udowodnili, że na robocie się znają, ale do negocjacji przystąpią z różnych pozycji. Szkoleniowiec “pasiaków” oczekuje, iż w klubie powstaną warunki do podjęcia walki o najwyższe cele. Półśrodkami zainteresowany raczej nie będzie, a ciężko powiedzieć, by ostatnio w Resovii wszystko funkcjonowało jak w zegarku. Choć z naszych informacji wynika, że w Rzeszowie Jałocha jednak zostanie.

Dla młodszego Sawy praca w Lublinie to marzenie – od nowego sezonu Motor dostanie się w ręce byłych reprezentantów Jacka Krzynówka i Jacka Bąka i szczebel po szczeblu ma się piąć w ligowej hierarchii aż znajdzie się w ekstraklasie. Lubelscy dziennikarze nie wiedzą, czy ofensywa przyniesie skutek, ale podkreślają, że zaangażowanie wybitnych niegdyś piłkarzy ułatwia rozmowy z potencjalnymi dobroczyńcami. – W Motorze pojawią się duże pieniądze – przekonuje Marcin Puka z “Kuriera Lubelskiego”.

Dobrze zaczęli, gorzej skończyli
Resoviacy zaczęli w sobotę z wielkim animuszem i stojący między słupkami Mateusz Oszust musiał się nieźle gimnastykować. W 33. minucie był jednak bezradny. Michał Ogrodnik, któremu ostatnio bardzo służą mecze wyjazdowe, w swoim stylu minął Sergio Batatę, następnie Iwana Dikija i trafił idealnie przy dłuższym rogu. Gospodarze nie umieli przeciwstawić się dobrze zorganizowanemu rywalowi, tylko biegali za piłką, ale tuż przed przerwą “pasiaki” wyciągnęły do nich pomocną dłoń. Obrońcy zagapili się przy dośrodkowaniu i młody napastnik Damian Szpak z bliska uderzył pod poprzeczkę.

W II połowie Motor grał lepiej, pokazały się też jego asy. Najpierw, w zamieszaniu podbramkowym, snajperskim instynktem błysnął Ihor Mihalewskij. Ukrainiec to król strzelców II ligi, w sobotę zdobył swoją 15 bramkę. W 68 minucie Motor prowadził już 3-1 po bardzo ładnym strzale z daleka Piotra Prędoty, ale emocje się nie skończyły, bo resoviacy nie zamierzali wywieszać białej flagi. Gdy Dariusz Frankiewicz zdobył kontaktowego gola, do zakończenia meczu pozostawało 10 minut i wiele się mogło wydarzyć. “Pasiaki” atakowały, wystawiając się przy okazji na kontry. Wynik mógł być inny, niż 3-2.

MOTOR 3
RESOVIA 2
(1-1)
0-1 Ogrodnik (33.)
1-1 Szpak (44.)
2-1 Mihalewskij (51.)
3-1 Prędota (68.)
3-2 Frankiewicz (81.)

MOTOR: Oszust – Falisiewicz, P. Styżej, Karwan, Dykij – Prędota, Batata (67. Pyda), Popławski, Niżnik (89. Kursa) – Mihalewskij, Szpak (57. Czułowski).
RESOVIA: Pietryka – Chrabąszcz, Bogacz, Domoń, Sulkowski (82. Góra) – Ogrodnik, Nikanowycz, Juszkiewicz (69. Frankiewicz), Kwiek (68. Szkolnik) – Hajduk, Ciećko.

Sędziował Artur Ciecierski (Warszawa). Żółta kartka: Batata. Widzów 2000.

tsz

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.