Yeti istnieje – oto SUV od Skody

Yeti nie wygląda jak SUV

Skoda to jeden z liderów w sprzedaży nowych samochodów i choć motorem napędowym tej sprzedaży są takie modele jak Octavia czy Fabia, to ja chcę sprawdzić fenomen Skody na innym przykładzie. Chcę zobaczyć, jaki jest pierwszy SUV w historii marki, nazwany chyba dość prowokacyjnie Yeti.

Yeti nie wygląda jak SUV. Żadnych obłości, prosta linia nadwozia, ostro w dół opadająca klapa bagażnika, relingi na dachu czy mocno narysowane nadkola – to wszystko są cechy typowe dla auta terenowego. Dodatkowo spory prześwit (odległość kół od nadwozia) rzeczywiście sugeruje terenowe zdolności. Początek bardzo obiecujący. Wsiadam do środka i tutaj pierwsze wrażenie też jest pozytywne. Kokpit wykonany z ciekawych plastików, niezwykle czytelny i elegancki. Zegary analogowe, podświetlane na biało z elementami z aluminium. To sygnał, że Yeti to poważne auto, a nie jakaś tam zabawka. Przy wyższym zawieszeniu samochodu same ele nie są zamontowane zbyt wysoko, dzięki czemu siedzi się wyżej niż w samochodach „cywilnych” (efekt to doskonała widoczność drogi), a równocześnie mamy mnóstwo miejsca nad głową. Zatem odpalamy.

Skoda Yeti zapewnia doskonałą widoczność w każdym kierunku, dzięki czemu znajdowanie się w mieście jest dosyć łatwe. Przyzwoita długość auta, która wynosi 4,22 m sprawia, że manewrowanie w uliczkach odbywa się bez problemów a asystent parkowania podpowie nam czy zmieścimy się w wolną przestrzeń czy nie.

A co z jazdą na trasie? Wyższe nadwozie powoduje, że rozpędzam się z lekką obawą, a przez to z odpowiednim wyczuciem. Silnik 1,2 TSI rozpędza śmiało samochód już na pierwszym biegu, ale to, co mnie zaskakuje, to zachowanie na wyższych biegach. Choć najwyższy moment obrotowy auto uzyskuje już od 1550 obrotów, to prawdziwą jego twarz poznajemy przy około 2500 obrotach na minutę. Samochód momentalnie przyspiesza przy każdym ruchu pedału gazu. Każdy, kto lubi płynną jazdę, doceni sześciostopniową skrzynię biegów, która m.in. dzięki krótkim skokom bez zarzutu przekazuje moc. Natomiast kierowcy ze sportowym zacięciem zauważą elastyczność silnika, która pozwala swobodnie rozpędzać samochód na jednym biegu nawet do 4000 obrotów. Co więcej, gdy wspinam się pod górkę, na każdym etapie mam zapas, by przyspieszyć bez konieczności zmiany biegu. To ważny atut. I gdy już śmiało pokonuję kolejne kilometry, przekonuję się o zaletach układu zawieszenia zastosowanego w Yeti, bo samochód rewelacyjnie trzyma się drogi! Nie straszne mu nawet serpentyny i krótkie, ostre zakręty. Tego się po skodzie Yeti nie spodziewałem. Jazda tym samochodem to frajda, więc doskonale się bawiąc, postanowiłem sprawdzić, na ile wygląd samochodu terenowego przekłada się na konkretne właściwości. Okazuje się, że na nierównych, polnych drogach Yeti nie traci nic ze swojej pewności w prowadzeniu. A przecież opcjonalnie dostępny jest jeszcze napęd 4 x 4, który może tylko i wyłącznie poprawić właściwości jezdne tego modelu.

Podsumowując, trzeba powiedzieć, że miłośnicy Skody nie muszą dziś ograniczać swego wyboru do ictavii, fabii czy limuzyny superb. A ci, którzy szukają dobrego i przede wszystkim niedrogiego SUV-a, śmiało mogą rozważyć zakup Yeti. Warto.

Przemysław Worwa

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.