Z czym przegrywa Justyna Kowalczyk

Wolałbym, aby Justyna Kowalczyk wygrywała. Ale kiedy już przegrywa to wolę żeby pokonała ją absolutnie zdrowa Marit Bjoergen, a nie chora na astmę. Astma sprawia, że Norweżka może zażywać lek, który w przypadku zdrowej zawodniczki uważany jest za doping. Czy więc Justyna Kowalczyk przegrywa z zawodniczką stosującą doping?

Trener Justyny Kowalczyk, Aleksander Wierietielny uważa, że tak i że to nie jest uczciwa rywalizacja. Natomiast Jarosław Krzywański z komisji medycznej przy PKOl twierdzi, że Justyna przegrywa z zawodniczką chorą i leczącą się na astmę i że stosowanie przez Bjoergen lekarstwa nie wpływa na zwiększenie wydolności jej organizmu. Ale Marit Bjoergen sama przyznała w jednym z wywiadów, że dzięki zażywaniu leku na astmę wydolność jej organizmu zwiększyła się o 20 procent. Gdy usłyszała to Petra Majdic, dla mnie bohaterka ubiegłorocznych igrzysk olimpijskich w Vancouver (zdobyła brązowy medal biegnąc z uszkodzonym płucem), powiedziała, że nie wiedziała, iż wydolność organizmu jej rywalki wzrasta aż tak znacznie i że wzrost o 20 procent to bardzo dużo.

Dwaj dziennikarze GW w rozmowie z dr. Krzywańskim zacytowali profesora Wernera Franke, który jest autorytetem w dziedzinie dopingu. Powiedział on: „Użycie leków przeciwastmatycznych w sporcie to jawny doping i wszyscy o tym wiedzą”. Na stwierdzenie profesora, dr Krzywański odpowiedział dziennikarzom, że profesor „wstawia kit”. Kto ma rację – profesor, czy doktor? My tego na pewno nie rozstrzygniemy.

Trener Wierietielny bardzo obrazowo określił reakcje organizmów Bjoergen i Kowalczyk na potworny wysiłek podczas biegu. Mówił, że Justynę słyszał już z daleka, tzn. słyszał jej ciężki z wysiłku oddech. Bjoergen w ogóle nie było słychać, przebiegła obok niego z normalnym, nawet nieprzyspieszonym oddechem. To samo z drugą Norweżką, Therese Johaug. Dwa lata temu, jak twierdzi Wierietielny, słyszało się Johaug pół kilometra wcześniej, ale od dwóch lat ma astmę wysiłkową, zażywa te same leki co Bjoergen i nawet na najcięższych podbiegach oddycha równo i spokojnie.

W związku z casusem Bjoergen wielu z polskich kibiców uważa, że chorzy na astmę zawodnicy powinni brać udział w zawodach dla… astmatyków. No ale ci kibice pewnie zmieniliby zdanie gdyby dowiedzieli się, na astmę oskrzelową chorowali m.in.: Otylia Jędrzejczak, Robert Korzeniowski, Leszek Blanik. Gdyby nie zażywali leków podobnych do tych, które zażywa Bjoergen, nie mieliby szans na zdobycie medali, które nas tak cieszyły. W czwórce polskich złotych medalistów w wioślarstwie wiosłuje Michał Jeliński, który ma cukrzycę i który leczy się insuliną. Podobnie jak wcześniej Jędrzejczak, Korzeniowski, Blanik, a dziś Bjoergen, ma na to zgodę Światowej Komisji Antydopingowej.

Musimy więc w swoich ocenach być rozważni. Na pewno zaś musimy kibicować Justynie Kowalczyk i życzyć jej, by w sobotnim biegu na 30 kilometrów była szybsza od Bjoergen co najmniej o ćwierć sekundy. A przede wszystkim – cieszmy się z jej dwóch srebrnych medali, bo jeszcze kilka lat temu nawet punktowane miejsce w biegach narciarskich było dla polskich narciarzy sukcesem znajdującym się w sferze marzeń.

Krzysztof Pipała

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.