Z kartą po bułki

Fot. Wit Hadło

Wszyscy doskonale wiemy, jak ogromne koszty w skali całej gospodarki generuje w Polsce obrót gotówkowy. To między koszty transportu i przechowywania pieniędzy, czy zapewnienia bezpieczeństwa w całym procesie posługiwania się gotówką. Trudno się więc dziwić, że jesteśmy co rusz zachęcani do korzystania z pieniądza plastikowego w postaci różnego rodzaju kart. Wiele punktów handlowych jednak tej formy płatności wciąż nie akceptuje. Ponownie, trudno się dziwić. Sprzedawcy, dający klientom możliwość dokonania płatności kartą, są obciążani szeregiem dodatkowych kosztów, w tym tzw. stawką interchange fee (IF), pobieraną przez banki.

W wielu wypadkach, zwłaszcza w sytuacji produktów niskomarżowych, extra koszty obciążające punkty handlowe, w tym wspomniana prowizja IF, potrafią obniżyć zysk sprzedawcy nawet o połowę. Jak się bowiem okazuje, poziom stawek IF obowiązujący w Polsce, jest największy w Europie (około 2% w stosunku do poziomu oscylującego wokół 0,6% wyznaczonego jako średnia dla wszystkich krajów europejskich). W tym kontekście, my jako klienci banków, powinniśmy się także zastanowić, czy istnieje coś takiego jak “darmowa karta kredytowa”, którą często kuszeni jesteśmy w przekazach promocyjnych banków.

Nawet, jeśli aktywnie korzystam ze swojej karty, wykazując duże obroty na koncie (co zwykle oznacza zwrot przez bank rocznej opłaty za wydanie karty) i nie przekraczam tzw. okresu łaski, czyli okresu bezodsetkowego, ponieważ spłacam pożyczony od banku kapitał w obowiązującym terminie, to wszystko wcale nie musi oznaczać, że mam kartę za darmo. Punkty handlowe kalkulując ceny towarów, bazują na ponoszonych przez siebie kosztach i prawdopodobnie przerzucają w wielu przypadkach koszt IF na odbiorcę finalnego, czyli klienta. W tym kontekście, naiwnymi stają się ci, co z kart kredytowych nie korzystają. Pocieszające może być to, że 1 lutego tego roku, NBP zapowiedział, iż wprowadzi regulacje dotyczące stawek IF, zmierzające do ich wyrównania ze średnią europejską do 2016 roku. Ponieważ jednak w grę wchodzą duże pieniądze, z oceną tej deklaracji wstrzymajmy się do czasu ujrzenia pierwszych efektów.

dr Wiktor Cwynar, wicedyrektor Instytutu Badań i Analiz Finansowych WSIiZ

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.