Z nożem rzucił się na partnera byłej żony

Łukasz Z. (38 l.) nie przyznaje się do usiłowanie zabójstwa Pawła Ch. Fot. Wit Hadło
Łukasz Z. (38 l.) nie przyznaje się do usiłowanie zabójstwa Pawła Ch. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, ROPCZYCE. Zdaniem prokuratury, Łukasz Z. (38 l.) chciał zabić Pawła Ch. W szarpaninie ucierpiało nawet kilkuletnie dziecko.

Przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie toczy się proces przeciwko 38-letniemu Łukaszowi Z. z Ropczyc, który został oskarżony o usiłowanie zabójstwa Pawła Ch., nowego partnera jego byłej żony. Mężczyzna rzucił się na niego z nożem. – Absolutnie nie chciał zabić – broni go mec. Bogusław Arłamowski. Z. grozi nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Jest 1 lutego 2013 r., około południa. Do mieszkania przy ul. Armii Krajowej w Ropczycach wchodzi pijany 38-letni Łukasz Z. i z nożem rzuca się od tyłu na jedzącego w kuchni Pawła Ch., zadając mu ciosy w szyję. Między mężczyznami dochodzi do szarpaniny. W bijatyce uderzenie ma przyjąć nawet kilkuletnie dziecko będące owocem miłości oskarżonego i Katarzyny Ł., byłej żony Z., a obecnie partnerki Ch. W domu znajdują się także teściowie oraz dwoje innych dzieci.

Po pewnym czasie na miejsce przyjeżdżają wezwani funkcjonariusze policji. Zastają makabryczny widok: schody klatki schodowej, ściany, drzwi do domu oraz mieszkanie pełne jest krwi. – Pani Ł. mówiła, że oskarżony był bardzo agresywny. Chciał wejść do pokoju, gdzie było jego dziecko – zeznaje przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie 33-letni policjant, który był na miejscu zdarzenia. – Groził, że ich „zaje…ie”, zaatakował dzieci – mówi.

Domownicy przez wizjer w drzwiach mieli obserwować, jak pijany Łukasz Z., którego w końcu udało się im wyrzucić z mieszkania, uderza głową o ścianę na klatce schodowej, rozbryzgując krew.

Ranił bez celu?
Oskarżony miał zadać kilka uderzeń nożem w szyję Pawła Ch. Czy mógł spowodować jego śmierć? Według Prokuratury Rejonowej w Ropczycach – tak – dlatego został oskarżony m.in. o usiłowanie zabójstwa. Według opinii biegłego lekarza sądowego, tylko jedna rana była na tyle głęboka, że wymagała chirurgicznego szycia.

– W moim odczuciu, oskarżony miał możliwość zadania poważnych ciosów (za czym przemawia jego postawna postura ciała – przyp. red.), ale tego nie zrobił. Można przyjąć, że nie miał on zamiaru pozbawienia życia Ch. – wyjaśnia biegły i zaraz dodaje: – To bardziej wyglądało na próbę nastraszenia.

Zdaniem biegłego, ciosy były zadawane w sposób chaotyczny, jakby bez konkretnego celu. – Gdyby zadał je z dużą siłą, najprawdopodobniej spowodowałby uszkodzenie tętnicy szyjnej, nóż jest bardzo ostry, a to mogłoby skutkować śmiercią – zauważa.

Obrońca oskarżonego uważa, że Z. nie działał z zamiarem zabójstwa. – Działał pod wypływem emocji. Wyjaśnia, że chciał go tylko „dzióbnąć”, a nie zabić – mówi mec. Bogusław Arłamowski.

Za usiłowanie zabójstwa grozi kara nie krótsza niż 8 lat pozbawienia wolności, 25 lat albo dożywocie.

Ewelina Nawrot

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments