Z rowerem do autobusu MPK nie wejdziesz

Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. W prawie całej Polsce przewożenie rowerów jest normą. W Rzeszowie jest inaczej.

Rzeszów, jak przystało na “stolicę innowacji”, stara się być innowacyjny w każdym względzie. Mamy prześmiewczo nazywaną “pierwszym w Polsce rondem dla pieszych” okrągłą kładkę, wkrótce innowacyjną tańczącą fontannę i w końcu innowacyjny zakaz wchodzenia do autobusów miejskich z rowerem. W prawie 30 miastach w Polsce takie praktyki są normą, u nas jest inaczej, innowacyjnie…

- To jakiś bezsens, żeby człowiek nie mógł wejść do autobusu miejskiego z rowerem – denerwują się rzeszowscy rowerzyści. – Jak trzeba będzie, zapłacę jak za przewóz bagażu, choć np. w Warszawie jednoślady przewozi się bezpłatnie. Z jednej strony zachęcają nas do przesiadania się z samochodów na rowery, z drugiej rzucają kłody pod nogi. No czy to jest normalne? – dodają.

Przewożenia rowerów środkami komunikacji miejskiej zakazuje uchwała Rady Miasta. Radni orzekli, że mogą one bowiem wyrządzić pasażerom krzywdę lub zanieczyścić autobus. O jakiej dokładnie krzywdzie i o jakim zanieczyszczeniu mowa, nie wiadomo. Ale najwidoczniej podobne do tych, które mogą wyrządzić inne zabronione przedmioty, jak ostre narzędzia czy otwarte pojemniki ze smarami.

Rowery w autobusach miejskich mogą przewozić rowerzyści z prawie 30 miast w Polsce. W Warszawie czy w Krakowie wożą je za darmo, np. w Bielsku – Białej płacą jak za przewóz bagażu. W Rzeszowie jedynym wyjściem jest zainstalowanie haków z tyłu autobusu, do których rowerzyści mogliby przypinać rower. Pieniędzy na takie rozwiązanie nie ma, więc i na problem przymyka się oko.

Katarzyna Szczyrek

do “Z rowerem do autobusu MPK nie wejdziesz”

  1. Jan Nowakl

    SUPER ROZWIĄZANIE

    Z przodu autobusu mocuje się rozkładane rogi na których wiesza sobie rowerzysta rower – same plusy – szybciej i latwiej niz wnieść do środka, nie zajmuje miejsca, nie zajmuje czasu (sam operacja trwa dosłownie 10 sekund – albo SYSTEm jak tutaj: http://www.psta.net/bikesonbuses.php

  2. oficerx

    idąc tym tokiem myślenia (rady miasta) wózki dziecięce są takim zagrożeniem – rurki alu i masa… ba a wózki inwalidzkie? 3 miejsca zajmują jak nic. to mi pachnie dyskryminacją a niech…. i szczerze linie w rzeszowie mi nie pasują …tak żebym dojechał praca -dom w przyzwoitym czasie busem linia podmiejską i kombinacja bus + rower by była ok dla mnie a dla mnie szczytem buractwa w takiej mieścinie jest ustawianie gdzie się da fontann … ciekawe że ta najdroższa powstała pod oknami właśnie zakupionej nowej siedziby izby lekarskiej ….. komu przeszkadzał plac zabaw dla dzieci…..to potwierdza ze to miasto dziadków .. z klapkami na oczach..

  3. Marta

    Chciałabym wnieść poprawkę, w zeszłym tygodniu w autobusie komunikacji miejskiej w Bielsku-Białej, nie zostałam wpuszczona do autobusu z rowerem! Kierowca, nie był w stanie powiedzieć mi dlaczego nie mogę skorzystać z transportu, choć posiadam bilet miesięczny, ale zamknął mi drzwi przed nosem! O godzinie 4.55, na kursie linii podmiejskiej, gdzie autobusy jeżdżą z częstotliwością, raz na godzinę, lub rzadziej. Co prawda, już jakieś 5km dalej, dla innego kierowcy nie był to żaden problem i już spokojnie, bez scysji dojechałam, tam gdzie zmierzałam:)

  4. iza

    Jeden rower w autobusie, gdy nie ma tłoku to jeszcze nie dramat.
    Gorzej, gdy jest tłok albo już jest wózek z dzieckiem. Wtedy rzeczywiście jak w Szanghaju. W środku towar, na dachu pasażerowie.

  5. oleg

    co wy tam wiecie teraz o rzeszowie cały świat mówli europejski szanghaj , a na ferenca wołaja kim zoin il ósmy.

  6. zdziwiony

    ale o co chodzi? jak mam rower to nim jadę a nie pcham się do autobusu, poza tym rower w autobusie zajmuje min 2-3 miejsca stojące a już dziś autobusy są przepełnione. Dodatkowo jeśli rower jest brudny i pobrudzi innych pasażerów to kto zwróci za pralnię? Rowerzyście w Rzeszowie robią z siebie biednych męczenników choć to typowe bicie piany! Najpierw walczyli o ścieżki rowerowe, teraz nie umieją po nich jeździć (bo jak jeżdżą po chodnika nie zwracając uwagi na pieszych to widać cały czas) a teraz jeszcze z rowerami pchają się do autobusów! Ponawiam pytanie – jak mają rower to po co im autobus? śmiech i żenada!

    • Magdalena

      zgadzam się całkowicie! chcieli ścieżki- maja to po co im autobusy? Ja wolałabym nie natknąć się na takiego rowerzystę z obłoconymi kółkami, który mógłby mi pobrudzić płaszczyk czy rozerwać torbę kierownicą i miałby to ‚gdzieś’ bo w końcu ma prawo sobie jechać autobusem…… dzięki wielkie. Autobusy są do przewozu ludzi a nie innych środków transportu jakimi są rowery….

    • Leszek

      Po co autobus… np. robisz przejazd w 1 stronę rowerem , wracasz autobusem (np. moze to byc 2x dalej niż w obie strony), albo nie masz dobrego oświetlenia, lub droga nie jest zbyt dobra do jazdy noca (brak poboczy…)
      Sprawa kultury: – bierzesz rower (jak przewoznik zezwoli…, ja tak wracalem pociągiem) -oczywiscie wtedy gdy nie ma tłoku.
      Umiejętnosc jazdy po scieżkach… hmm to też sprawa kultury, problem tak samo dotyczy kierowców którzy poza sobą nie widzą nikogo nadrodze.

  7. kasprzak

    innowacyjną tańczącą fontannę ma już każde z większych miast. Tego typu atrakcja skupia wiele osób, które przychodzą popatrzeć na to co można wyczarować z wody, na magię świateł. Może czas zrozumieć aspekt wyższej kultury niż tylko przyziemne buractwa. Rowerem się jeździ, a nie wozi go w autobusie.

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.