Z Toruniem wszystko jest możliwe

Chorwat Jurica Pavlic w niedzielnym mecz z Unibaksem pojedzie w parze z Rafałem Okoniewskim. Fot. Wit Hadło

Chorwat Jurica Pavlic w niedzielnym mecz z Unibaksem pojedzie w parze z Rafałem Okoniewskim. Fot. Wit Hadło

ŻUŻEL. ENEA EKSTRALIGA. Chorwat Jurica Pavlic, mimo średniego występu w ostatnim meczu z Polonią Bydgoszcz (8 pkt), ma nadzieję, że w niedzielę PGE Marma upora się z toruńskimi „Aniołami”. – Unibax ostatnio zremisował w Lesznie, tak więc w meczu z Toruniem wszystko jest możliwe – przekonuje JURICA PAVLIC.

- Lider Enea Ekstraligi rzeczywiście jest w zasięgu rzeszowskiej drużyny?
- Stawka drużyn w tym roku jest bardzo wyrównana. Potrenujemy przed niedzielnym meczem i liczymy na zwycięstwo. Wszyscy mamy także nadzieję, że Nicki wróci na ten mecz i wówczas będziemy jeszcze mocniejsi.

- Ubiegłotygodniowy mecz z Polonią, mimo zwycięstwa, nie należał do łatwych…
- Mieliśmy spore problemy, ale tym razem chyba nie przez tor. Dzięki Bogu w porę się spasowaliśmy i wygraliśmy całe spotkanie. Całe zawody musieliśmy jeździć po krawężniku, bowiem szeroka nie nosiła. Za dużo wody kazano lać po szerokiej, gdzie robiło się błoto. Wiadomo, że w Rzeszowie padało kilka dni przed meczem i tę wilgoć dało się odczuć w torze. Nie było w ogóle szans jazdy po „dużej”. Spróbowałem raz, dwa, ale nic z tego i musiałem wrócić „w krawężnik”.

- Ten pojedynek nie do końca Ci wyszedł, bowiem w tym sezonie notowałeś już zdecydowanie lepsze wyniki…
- „Zerówka” w jednym z moich startów mocno mnie dobiła. Wiedziałem jednak, ze nie możemy rezygnować, i że musimy się zebrać i walczyć do końca. To był zresztą dla mnie bardzo ciężki weekend. W sobotę jeździłem kwalifikacje GP w Austrii, gdzie tor był niesamowicie dziurawy. Startowałem chyba z 10 razy, bowiem wyścigi były powtarzane. Później musiałem przejechać setki kilometrów na mecz do Rzeszowa.

- Nie było chwili zwątpienia, gdy w połowie niedzielnych zawodów przegrywaliście już różnicą 8 punktów?
- Ja nie patrzę na wynik meczu, tylko koncentruje się na tym, aby jak najlepiej dopasować się do toru na kolejny bieg. Dużo było rozmów na ten temat w czasie niedzielnego meczu. Każdy powiedział, co i jak myśli i zaczęło to działać.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.