Z Unią znowu nerwowo

Fot. Paweł Bialic

PLH. Zdobywca Pucharu Polski ponownie lepszy od oświęcimskiej Unii.

Piątkowy mecz, podobnie jak i finał PP dostarczył wielu emocji. Sanoczanie prowadzili już 4-0, jednak na własne życzenie zafundowali sobie nerwową końcówkę, z której na szczęście wyszli obronną ręką.

Unia przyjechała do Sanoka z mocnym postanowieniem rewanżu za niedawną porażkę w Pucharze Polski. Gdy jednak grający jak z nut gospodarze, po niespełna pół godzinie prowadzili już 4-0, wydawało się, że nierozstrzygniętą kwestią pozostają tylko rozmiary zwycięstwa. Tymczasem podopieczni Marka Ziętary kolejny raz w starciu z Unią oddali inicjatywę rywalowi, który zmniejszył straty do zaledwie jednej bramki.

Całe szczęście, że miejscowi w III tercji wykorzystali grę w przewadze i zdobyli piątą bramkę. W 56. min goście zdecydowali się wycofać bramkarza, a chwilę później na ławkę kar powędrował Pavel Mojzis. Mimo gry z przewagą dwóch zawodników, hokeiści Unii nie znaleźli sposobu na pokonanie Przemysława Odrobnego.

CIARKO PBS Sanok    5
AKSAM UNIA Oświęcim    3
(3-0, 1-2, 1-1)

1-0 Radwański (3.), 2-0 Zapała (17.), 3-0 Kolusz (20. – w przewadze), 4-0 Kotaska (27.), 4-1 Krajci (27.), 4-2 Tabacek (32.), 4-3 Tabacek (41.), 5-3 Gruszka (54. – w przewadze).

CIARKO: Odrobny – Mojzis, Skrzypkowski, Vozdecky, Zapała, Kolusz – Rąpała, Kotaska, Gruszka, Dziubiński, Malasiński – Gurican, Kubat, Vitek, Krzak, Strzyżowski – Biały, Maciejewski, Radwański, Milan, Mermer.

AKSAM: Zborowski (26. Witek) – Noworyta, Piekarski, Jaros, Prohaska, Łopuska – Urbańczyk, Zatko, Riha, Tabacek, Krajci – Gabryś, Połącz, Wojnarowicz, Jakubik, Valusik – Stachura, Kowalówka, Radwan.

Sędziował Tomasz Radzik. Kary: 8 i 18 min. Widzów 3000.

Marcin Jeżowski

Skomentuj

Copyright © Super Nowości 2010-2016 Wszystkie prawa zastrzeżone.